Aktywiści ze Zwierzęcego Ruchu Oporu w widowiskowy sposób zablokowali polowania na dziki koło Krasiczyna i Sanoka [ZDJĘCIA]

Norbert Ziętal
Aktywiści ze Zwierzęcego Ruchu Oporu w nietypowy sposób upomnieli się o prawa dzików i innych stworzeń do życia.- Zarówno polscy aktywiści (m.in. łoś, dzik, kurczak) jak i wspomagający ich zagraniczni goście (m.in. goryl, kangur i irbis) postanowili wspólnie powstrzymać polujących myśliwych — informuje Zwierzęcy Ruch Oporu.Pierwsza akcja odbyła się w Porażu w gminie Zagórz w powiecie sanockim. Myśliwi nie mogli strzelać z uwagi na obecność osób postronnych. Podobnie ich koledzy z sąsiedniego obwodu łowieckiego gdzie polowanie zatrzymali aktywiści ludzcy. W ten sposób nie doszło do polowania wielkoobszarowego.- Myśliwi zachowywali się kulturalnie i poprzestali tego dnia na rozpaleniu ogniska — twierdzą aktywiści ZRO.Drugą akcję ZRO przeprowadziło w okolicach wsi Cisowa w gminie Krasiczyn w powiecie przemyskim. Tym razem myśliwi wezwali policję. Pomimo tego, jak informuje ZRO, polowanie nie było dla myśliwych specjalnie udane.- W jednym z samochodów należących do obrońców przyrody przecięto trzy opony. Zwierzęcy Ruch Oporu nie zraża się tymi nieprzyjemnościami i planuje kolejne działania w obronie zwierząt, unikatowej przyrody Puszczy Karpackiej i prawa obywateli do bezpiecznego przebywania w lesie — deklarują aktywiści ZRO.ZOBACZ TEŻ: W Przemyślu chronili dziki przed myśliwymiBIESZCZADZKIE KLIMATYKiedy niedźwiadki w Bieszczadach zapadną w zimowy sen?Mój biznes w Bieszczadach. Sery z Bieszczadzkiej KozyMagiczna zima w okolicy Baligrodu Archiwum Zwierzęcy Ruch Oporu
Aktywiści ze Zwierzęcego Ruchu Oporu, dwa razy, podczas polowań w okolicach Krasiczyna i Sanoka, upomnieli się o prawa dzików i innych stworzeń do życia. Zrobili to w efektowny sposób.

Aktywiści ze Zwierzęcego Ruchu Oporu w nietypowy sposób upomnieli się o prawa dzików i innych stworzeń do życia.

- Zarówno polscy aktywiści (m.in. łoś, dzik, kurczak) jak i wspomagający ich zagraniczni goście (m.in. goryl, kangur i irbis) postanowili wspólnie powstrzymać polujących myśliwych — informuje Zwierzęcy Ruch Oporu.

Pierwsza akcja odbyła się w Porażu w gminie Zagórz w powiecie sanockim. Myśliwi nie mogli strzelać z uwagi na obecność osób postronnych. Podobnie ich koledzy z sąsiedniego obwodu łowieckiego gdzie polowanie zatrzymali aktywiści ludzcy. W ten sposób nie doszło do polowania wielkoobszarowego.

- Myśliwi zachowywali się kulturalnie i poprzestali tego dnia na rozpaleniu ogniska — twierdzą aktywiści ZRO.

Drugą akcję ZRO przeprowadziło w okolicach wsi Cisowa w gminie Krasiczyn w powiecie przemyskim. Tym razem myśliwi wezwali policję. Pomimo tego, jak informuje ZRO, polowanie nie było dla myśliwych specjalnie udane.

- W jednym z samochodów należących do obrońców przyrody przecięto trzy opony. Zwierzęcy Ruch Oporu nie zraża się tymi nieprzyjemnościami i planuje kolejne działania w obronie zwierząt, unikatowej przyrody Puszczy Karpackiej i prawa obywateli do bezpiecznego przebywania w lesie — deklarują aktywiści ZRO.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie