Anna Schmidt - najbardziej wpływowa kobieta Podkarpacia!

Kamil Jaworski
Kamil Jaworski
Miesiąc temu przedstawiliśmy listę 100 wpływowych kobiet z naszego regionu. Głosami Czytelników został przyznany główny tytuł Wpływowej Kobiety Podkarpacia 2020. Została nią Anna Schmidt, Posłanka Prawa i Sprawiedliwości, wiceminister-Sekretarz Stanu i Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej, która będzie reprezentować nasz region w ogólnopolskim finale akcji. Trzymamy kciuki!

Tu można śledzić, jak nasza przedstawicielka radzi sobie w walce o tytuł Wpływowej Kobiety Polski 2020

Rozmowa z Anną Schmidt, posłanką PiS, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej, zwyciężczynią plebiscytu 100 Wpływowych Kobiet Podkarpacia:

Została Pani wybrana najbardziej wpływową kobietą Podkarpacia. Jakie to uczucie, otrzymać tak duże wsparcie od mieszkańców naszego regionu?

Ogromna radość i ogromne zobowiązanie. Już sama nominacja redakcji Nowin bardzo mnie zaskoczyła - to mi przypomniało, że praca posła jest oceniana nie tylko przez wyborców, ale także przez dziennikarzy. Moja praca jest moją pasją i staram się ją wykonywać jak najlepiej potrafię, więc jeśli ktoś to dostrzega, to dodaje mi speeda. Wiem, że znalazłam się w zaszczytnym gronie wyjątkowych kobiet - każda z nich jest uosobieniem sukcesu. Tym bardziej więc za tę wygraną i za tę życzliwość ogromnie wszystkim dziękuję.

Podkreśla Pani, że czuje potrzebę służby publicznej oraz że Pani pracodawcami są wyborcy. Jak ważne jest takie podejście do pracy w polityce?

Najważniejsze. Wybitny amerykański prezydent i mąż stanu - Abraham Lincoln powiedział: „Jeżeli chcesz poznać prawdziwy charakter człowieka, daj mu władzę”. Władza pochodzi od ludzi i nie jest raz na zawsze dana, ale zadana. To zobowiązanie, które wymaga ciągłej pracy, ale przede wszystkim ogromnej pokory. Niestety, wielu politykom jej brakuje. Zawsze podkreślam, że istotą pracy polityka jest to, co po sobie zostawi. Posłem i ministrem się bywa, ale to, co udaje się zrobić, pozostaje dobrem nas wszystkich. Kiedyś zapewne przestanę być posłem. Chcę zrobić wszystko, aby wyborcy zapamiętali mnie jako aktywnego polityka i ambasadora interesów Podkarpacia.

Mieszkańcy Podkarpacia wiedzą wiele o Pani aktywności w naszym regionie. Mimo pracy w Warszawie, bardzo często jest Pani obecna tutaj, wśród nich. Jak istotne jest to, aby stale być wśród mieszkańców pracując jako poseł czy minister?

Znam polityków, którzy przez lata wykonują mrówczą pracę dla swojego regionu i są wybierani od wielu kadencji na posłów czy senatorów, choć nie są politykami z pierwszych stron gazet. Są też i tacy, którym wyborcy, mimo spektakularnych medialnych karier i ogromnej rozpoznawalności na skalę nawet ogólnopolską, wystawili czerwoną kartkę. Trzeba pamiętać dla kogo się pracuje. Okręg wyborczy jest najważniejszy. Mnie najbardziej cieszy radość wójta, burmistrza, starosty, czy prezesa Ochotniczej Straży Pożarnej, kiedy udaje mi się pomóc pozyskać im fundusze i wspólnie świętujemy nasz sukces. Podkarpacie jest dla mnie najważniejsze. Jestem przede wszystkim posłem wybranym z woli wyborców.

Jak zmienia się Podkarpacie? Jaki potencjał drzemie w naszym regionie? Często mówi się, że łączy tradycję z nowoczesnością.

Tak. To prawda, jesteśmy wg danych GUS najprężniej rozwijającym się województwem w Polsce. Mojego okręgu wyborczego zazdrości mi wielu parlamentarzystów, dodając cicho, że Podkarpacie to „lepsza Polska”. Jesteśmy nowoczesnym województwem, budujemy nowoczesną sieć dróg, Dolinę Lotniczą, co czyni Podkarpacie terenem atrakcyjnym dla inwestorów. W Mielcu powstała przecież w latach 90. pierwsza w Polsce strefa ekonomiczna. Jednocześnie kochamy naszą tradycję, produkujemy wyśmienitą zdrową żywność, jesteśmy życzliwi, gościnni i bardzo gospodarni. Podkarpackie wsie to piękne zadbane domy i nowoczesne gospodarstwa. Tego nie ma już na przykład na północy kraju.

Gdzie znajduje Pani spokój i wyciszenie, wracając na Podkarpacie? Nasz region pełen jest pięknych miejsc.

Uwielbiam moje rodzinne miasto Jarosław, przywołuje wspomnienia młodzieńczych lat, urokliwe, klimatyczne uliczki Przemyśla czy lubaczowskie Roztocze - nieskażony pomnik pięknej przyrody, wreszcie dzikie Bieszczady. Całe Podkarpacie jest piękne, to także tygiel kultur, w którym każdy znajdzie coś dla siebie.

W czym tkwi według Pani siła podkarpackich kobiet?

Podkarpackie kobiety są wrażliwe w taki tradycyjny kobiecy sposób - pielęgnują rodzinne i lokalne tradycje, z drugiej strony są silne i zdeterminowane w dążeniu do celu. Twarde i odporne jak prawdziwe góralki. Są przez to autentyczne i prawdziwe. W tym tkwi nasza siła.

Wideo

Dodaj ogłoszenie