Bajka o hojnym sprzedawcy

Wojciech Malicki
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Wojciech Malicki

Pewien człowiek przyszedł do salonu samochodowego pewnej renomowanej firmy i rzekł:

- Chcę kupić ten drogi model klasy "S", za 300 tys. zł.

- Proszę wpłacić kasę, a za trzy tygodnie przyjść po auto - odpowiedział ucieszony sprzedawca.

Mężczyzna wpłacił i wyznaczonym terminie przyszedł po swoją własność. Sprzedawca miał kwaśną minę:

- Jest problem. W międzyczasie model "S" sporo podrożał, dlatego proponuję panu model o tych samych osiągach, ale klasy "C"

- Ale jak to? Zapłaciłem 300 tys. zł za model "S", a nie za dużo tańszy model "C" - obruszył się klient.

Wtedy sprzedawca zaproponował, że dołoży gaśnicę i odda kwotę będącą równowartością wycieraczek. Mężczyzna na to przystał i odjechał z salonu modelem "C". Jego asystent opowiadał, że szef zrobił świetny interes.

PS. Zbieżność z faktem o inwestowaniu w siedzibę marszalka województwa nie jest przypadkowa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie