Błąd pilota spowodował katastrofę lotniczą w Weremieniu

Dorota Mękarska
FOT. WOJCIECH ZATWARNICKI
Udostępnij:
Błąd pilota był przyczyną katastrofy lotniczej, do której doszło na lądowisku w Weremieniu w lipcu 2007 roku. Tak ustaliła Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Pilot minimalną wysokość przelotu nad pasem wziął za wysokość zapewniającą bezpieczny przelot nad zboczem.

Ta jedna z największych w historii polskiego lotnictwa katastrof wydarzyła się 22 lipca. Zginęło w niej 5 osób, w tym dwa małżeństwa i dziecko.

Samolot Piper 6X leciał z Częstochowy przez Katowice nad Zalew Soliński. W trakcie lotu powrotnego pilot skontaktował się przez radio z obsługą na lądowisku w Weremieniu prosząc o podanie warunków do lądowania. Po chwili poinformował obsługę o chęci wykonania jedynie niskiego przelotu nad pasem.

Kierujący lotami wyraził na to zgodę, ale poinformował, że przelot musi odbyć się na wysokości nie niższej niż 100 m nad terenem oraz przypomniał, że na końcu pasa znajduje się góra. Pilot potwierdził przyjęcie informacji. Wykonał lot po prostej i nie wykonując próby zmiany toru lotu zderzył się ze zboczem.

Samolot eksplodował i spłonął. Gdyby nie pożar to pasażerowie i pilot mogliby przeżyć.

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych w Warszawie uznała, że główną przyczyną wypadku było błędne zrozumienie przez pilota informacji o minimalnej wysokości przelotu nad pasem.

Pilot zrozumiał ją jako wysokość zapewniającej bezpieczny przelot nad zboczem. Prawdopodobnie do pomyłki doszło, gdyż skupił on chwilowo uwagę na obserwacji terenu szybowiska, co odbiło się na jego koncentracji nad pilotowaniem.

PKBWL uważa jednak, że zarządzający lotami w Weremieniu przekazał pilotowi mało precyzyjną informację przyjmując postawę biernego obserwatora wydarzeń.
Mógł natomiast udzielić mu wsparcia, bo miał z nim kontakt radiowy. Komisja podkreśla, że zarządzający lotami posiada doskonałą znajomość terenu i bardzo duże doświadczenie w wykonywaniu lotów w górach.

Czynnikiem sprzyjającym tragedii była także cecha konstrukcyjna samolotu utrudniająca widoczność do przodu w locie poziomym.

Komisja nie wyklucza, że pilot, który nie posiadał żadnego doświadczenia w lataniu w warunkach górskich, zdecydował się na taki przelot, gdyż działał pod presją pasażerów, którzy chcieli wybrać się samolotem nad Solinę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Leo
To Co pilot wyprawial na pokazach w czasie zawodow narciarskich na Laworcie kilka tygodni wczesnej przed wypadkiem to kwalifikowalo Go do odebrania natychmiast licencji. Jezeli to byl inny pilot to trzeba wrocic do tych pokazow i licencje odebrac poki nie zdazy sie nastepny dramat.
~~tv-wic~
Tak to jest, jak się z pastwiska pod Leskiem, port lotniczy chciało zrobić.
Więcej informacji na stronie głównej Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie