Bogusław Kubicki był trenerem 25 lat: "co mogłem, to zrobiłem"

Wacław Burzmiński
Bogusław Kubicki od lat związany z Czuwajem Przemyśl przeszedł na sportową emeryturę.
Bogusław Kubicki od lat związany z Czuwajem Przemyśl przeszedł na sportową emeryturę. Norbert Ziętal
Rozmowa z Bogusławem Kubickim, trenerem piłkarzy ręcznych AZS Czuwaj Przemyśl w minionym sezonie, który po 25 latach pracy w charakterze szkoleniowca odszedł na sportową emeryturę.

- Nie żal zostawiać zawodników, działaczy, kolegów, kibiców?

- Myślę, że wystarczy mojej pracy, w tym sporo społecznej. Mam już serdecznie dość sytuacji, czy znajdą się pieniądze na wyjazd, czy zawodnicy w terminie dostaną zapłatę. To, co mogłem, zrobiłem. Ale mój czas się kończy i po ćwierć wieku pracy ze szczypiornistami Czuwaju oraz wcześniej Elektronika postanowiłem odejść. Wpływ na decyzję ma też stan mego zdrowia. Teraz będę przyglądał się poczynaniom przemyskiej drużyny wyłącznie z boku.

- Czuwaj po zaledwie jedynym sezonie opuścił superligę. Wydaje się, że przed rozgrywkami byłeś razem z trenerem Piotrem Kroczkiem zbyt poprawnym optymistą. Twierdziliście, że waszą drużynę stać na pierwszą "ósemkę"...

- To prawda. Jednak taką perspektywę opieraliśmy na doświadczeniu kilku zawodników, ich potencjale oraz na podstawie wyników uzyskiwanych w kontrolnych meczach. Niestety, już po kilku mistrzowskich pojedynkach wszystko zaczęło się łamać. Poważnej kontuzji doznał Czech Jozef Hantak, a już w trakcie sezonu podstawowi gracze - Bogdan Oliferczuk i Marcin Basiak.

- Z perspektywy zakończonych mistrzostw czego najbardziej zabrakło Czuwajowi, aby utrzymać się w superlidze?

- Przede wszystkim zawodników, którzy zagraliby przez cały sezon na wysokim poziomie. Brakowało też funduszy, co nie pozwoliło na wyraźne wzmocnienie się po pierwszej rundzie. Pod względem budżetu zajmowaliśmy ostatnie miejsce. Odbiegał on nawet od tych, które miały czołowe I -ligowe kluby.

Ponadto w kilku meczach zabrakło nam "zimnych głów", co kończyło się naszą nieznaczną przegraną w ostatnich minutach.
- Przejdźmy do oceny personalnej zawodników. Kto nie zawiódł, po kim można było spodziewać się więcej?

- Na dobrym poziomie bronili wszyscy trzej bramkarze, a Paweł Sar w kilku meczach pokazał dużą klasę. Dobry sezon, zwłaszcza w pierwszej rundzie, miał kapitan drużyny, Paweł Stołowski, pod którego - nie ma co ukrywać - grał cały zespół, co zaważyło na jego wysokim, czwartym, miejscu na liście najskuteczniejszych strzelców. Wyraźne postępy poczynił prawoskrzydłowy Mateusz Kroczek. W drugiej rundzie oraz w meczach o miejsca 9-12 wyróżniał się Bogdan Oliferczuk, nie zawiódł też czeski zawodnik Radosław Sliwka oraz Piotr Papaj. Tych, którzy mogli i powinni byli wnieść więcej do drużyny, nie chcę wymieniać, bo z pewnością nie była to ich zła wola. Tak, po prostu, wyszło.

- Nieudany w sumie sezon potwierdził, że trenerski duet, prezes klubu i kierownik drużyny to stanowczo za mało, aby być pewnym swego w najwyższej krajowej lidze...

- To prawda. Organizacyjnie i finansowo byliśmy przygotowani za słabo. W superlidze nie da się uzyskiwać dobrych wyników w amatorskich warunkach. Drużyna musi mieć sztab ludzi, profesjonalistów odpowiedzialnych za swoją "działkę". To musi być swoiste przedsiębiorstwo. Nie ma co ukrywać, otrzymaliśmy pouczającą lekcję, która z pewnością się przyda klubowi.

- Będziesz nadal śledził poczynania szczypiornistów Czuwaju, chociaż już z boku. Uważasz, że nadejdzie jeszcze kiedyś taki dzień, kiedy przemyski klub awansuje do superligi po raz trzeci w swojej historii?

- Będę śledzić wyniki Czuwaju, będę się interesować, co się w nim dzieje. Będę przy drużynie duchem, ale ciałem już nie. Może czasem ktoś jeszcze skorzysta z moich uwag? Na dziś najważniejsze, aby zatrzymać na miejscu większość zawodników, co pozwoli na stworzenie przyzwoitej I -ligowej drużyny. To już będzie i tak sporo, jak na Przemyśl. Marzenia o ekstraklasie trzeba odłożyć na kilka lat, chyba, że znajdzie się wystarczająca kasa.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Damian

Trener dobry, ale jezeli w klubie jest jak jest i nie ma funduszy to  tu trzeba mlodych i ambitnych zawodnikow - najlepiej wychowankow. Jak ma funkcjonowac klub bez mlodzikow, juniorow ? Wystarczy przejsc sie po szkolach i popatrzec kto jak gra a sa na pewno tacy. A u nas sciaga sie dziadkow wypalonych, ktorzy ida na emeryture i placa im niepotrzebnie niewiadomo ile zamiast ograc mlodych, co zaowocowaloby w przyszlosci

w
wqrzony

Póltorakowa ze Marmy  Rzeszów na propozycje sponsorowania drużyny recznej Czuwaju powiedziła ze i owszem ale pod warunkiem że się przeniesie do Rzeszowa... a Inglot łożył 1,5 mln rocznie na sitkarzy z Asseco i nie musieli sie przenosić do Przemyśla..normalnie chamstwo w państwie!

Dodaj ogłoszenie