Burmistrzowie sąsiadujących z Rzeszowem gmin chcą dialogu z prezydentem Tadeuszem Ferencem o poszerzaniu granic miasta

mar
Marlena Bogdan
Burmistrzowie sąsiednich gmin mają pretensje do Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa, że nie prowadzi z nimi dialogu, a chce włączać ich tereny w granice Rzeszowa. I w końcu mieli okazję powiedzieć mu to twarzą w twarz.

- Jeżeli mówimy o poszerzeniu granic Rzeszowa, to dialogu nie ma – mówi Paweł Baj, burmistrz Głogowa Małopolskiego. - Burmistrzowie gmin dowiedzieli się w grudniu z pisma przesłanego od prezydenta Tadeusza Ferenca, że będą prowadzone konsultacje w sprawie poszerzenie miasta. Wszystkim nam zależy, żeby województwo i Rzeszów były jak najsilniejsze ale ten rozwój musi odbywać się w rozumieniu i dialogu. Tak, żebyśmy nie byli zaskakiwani decyzjami prezydenta Rzeszowa, które nie były z nami konsultowane. Powinniśmy rozwijać województwo i Rzeszów, ale wspólnie - tłumaczy burmistrz.

Podobne stanowisko prezentowali też przedstawiciele samorządów m.in. z gmin: Świlcza, Boguchwała czy Trzebownisko, którzy przyjechali 29 marca na Wojewódzką Radę Dialogu Społecznego.

Generalnie chodzi o pieniądze. A dokładniej o biznes, który mógłby ulokować się w poszczególnych gminach. Samorządy nie chcą tracić terenów przy granicy Rzeszowa, bo tu biznes chętnie inwestuje. A z tego do gminy płyną podatki i pensje dla mieszkańców, którzy są w nowo powstałych firmach zatrudniani.

- Jeżeli przyjeżdża biznesmen to chce wiedzieć jakie są możliwości rozwoju w mieście. Rzeszów się rozwija i to tu biznesmeni przyjeżdżają w pierwszej kolejności - mówił prezydent Tadeusz Ferenc w odpowiedzi na obawy, że gminy przestaną się rozwijać jeśli część ich terenów wejdzie w granice miasta.

Dodał, że gminy rozwijają się właśnie dzięki temu, że rozwija się Rzeszów. Wszystkim więc powinno zależeć na tym, by był jak największy. Im większa będzie stolica Podkarpacia, tym większe będzie miała szanse na zdobywanie pieniędzy unijnych, które będą procentowały dla całego województwa.

PRZECZYTAJ TEŻ: Rzeszów chce rosnąć, ale gminy nie chcą maleć. Na dobrowolne połączenie Rzeszowa z całą gminą Krasne nie szans

Mimo, że argumenty gmin nie trafiały do przekonania prezydenta Rzeszowa, burmistrzowie ze spotkania są zadowoleni.

- Mam nadzieje, że dialog, który się rozpoczął, będziemy kontynuowali i że w niedalekiej przyszłości dojdzie do kolejnego spotkania – mówi burmistrz Głogowa Małopolskiego.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
stary
Dialog nie jest zły, tylko dotąd woli tego dialogu ze strony wójtów i burmistrzów (może poza b. Alfredem Maternią z Krasnego czy obecnym Świlczy) nie widziałem, więc to może być haczyk wyborczy, bo tak można dialogować i spierać się latami i nie posunąć spraw do przodu ani milimetr.
Kończy się trzecie rozdanie unijne, módlmy się o czwarte. Wiecie, ile fantastycznych rzeczy, którw zrobić było nożna, gdyby nie postawa psa ogrodnika ze strony gmin?
Ile wspaniałych terenów zmarnowanych na przestrzenny szajs? Bo jedna gmina konkuruje z drugą i z miastem o mieszkańców, o inwestorów (jakichkolwiek), i dubluje chaotyczną zabudowę wokół miasta.
Gdyby nie to, tereny te, jako część miasta można byłoby wykorzystać optymalnie w skali i Rzeszowa, i otoczenia (inna rzecz czy z tą szefową Biura Rozwoju Miasta).
Dalej - racjonalne zwiększanie obszaru miasta to zwiększanie promiania zasięgu miejskiej infrastruktury (np. ciepło), rozgeszczenie ciasnoty zabudowy, rezerwacja planami terenów pod drogi i strefy rekreacji, ale nadto -wchodzenie głębiej strefy podmiejskiej w gminę, najczęściej w jej siedzibę a więc korzyść - ożywienie osadnictwa, koniunktury w gminach. Po przejęciu Białej i Budziwoja taczął nieco rosnąć wymierający dotąd Tyczyn, po włączeniu Przybyszówki wzrósł dochód i liczba mieszkańców Świlczy czy Trzciany. Wójtowie, wojewoda, rząd - muszą zacząć patrzeć szerzej, bo ta suburbialna oponka między miastem a siedzibami gmin miała cechy urbanistycznego raka, a nie koniunktury. To raczej wyglądało na trzeci świat, a nie na otoczenie miasta wojewódzkiego w sercu Europy.
Wreszcie na koniec. Cud nad cuda, ale jednak, poszerzanie Rzeszowa przekroczyło półmetek.
Gminy mają się dobrze i w przypadku większości z nich miasto w olanie podstawowym ma apetyt na jedną, czy półtora jeszcze miejscowości. Strata dyskusyjna (bo odpadają koszty jakiejś miejscowości), a w zamian za zgodę można uzyskać od miasta naprawdę wiele i to na świetnych warunkach.
Mam nadzieję, że wójtowie i burmistrze okolicy Rzeszowa to dobrze rozumieją.
P
PN
Ty myślisz,że administracja ma tańczyć jak Ty chcesz? Żeby móc dyskutować należy mieć argumenty, a ponieważ ich nie masz rozmowę uznaję za zakończoną. Poza tym wykazujesz brak szacunku do interlokutora zwracając się do mnie z małej litery. Także bez specjalnych pozdrowień.
Q
Qba
PN widac po twoim komentarzu że z toba jest jak sensownie pogadac..... a co do tego co ma z nami konsultowac to wszystko... zarabia z naszych podatków i dzieki min nam ma co do garczka wlozyc w pewnym sensie jest naszym pracownikiem. Ale zeby to zrozumiec trzeba miec troszke inteligencji.(nie neguje ze takową posiadasz) Pozdrawiam
P
PN
A co on ma z Tobą konsultować? Propaganda sołtysów robi ludziom wodę z mózgu, oni ślepo wierzą a wiedzę mają znikomą. Tu nie ma z kim gadać sensownie w PN i Milocinie.
Q
Qba
Ale jaja Baj mowi o dialogu ???? Niech zobaczy w lustro i pomysli jaki dialog prowadzi z pogwizdowiem i milocinem ..... szkoda slów na tego oszusta...
Dodaj ogłoszenie