Cała podkarpacka piłka. Krytykowany przepis musi trwać

Marcin Jastrzębski
Młodzi piłkarze rezerw Polonii Przemyśl jesienią nierzadko cieszylisię ze zdobywanych goli. Sporo z nich zostało jednak anulowanych. Po Irundzie przemyski zespół zamyka tabelę jarosławskiej "okręgówki".
Młodzi piłkarze rezerw Polonii Przemyśl jesienią nierzadko cieszylisię ze zdobywanych goli. Sporo z nich zostało jednak anulowanych. Po Irundzie przemyski zespół zamyka tabelę jarosławskiej "okręgówki". fot. Łukasz Solski
Udostępnij:
Nie ma szans na rychłą zmianę kontrowersyjnego zapisu w regulaminie rozgrywek, który ogranicza pole manewru trenerom pracującym w posiadających zespoły rezerw klubach.

Chodzi o § 11, punkt 2, podpunkt d regulaminu seniorów na sezon 2012/13, który obowiązuje we wszystkich rozgrywkach seniorów organizowanych przez Podkarpacki ZPN, OZPN i Podokręgi PN oprócz III ligi.

Mówi on o tym, że piłkarze, którzy w pierwszym zespole danego klubu wystąpili w 2/3 dotychczas rozegranych spotkań (nawet kilka sekund), nie mogą zagrać w zespole rezerw.

- Nie można zmieniać zasad w trakcie sezonu - mówi Marek Hławko, wiceprezes Podkarpackiego ZPN-u.

- Teraz jest czas na wypracowanie modelu regulaminu na nowy sezon, a nie na wprowadzanie zmian w obecnym. Zmiana przepisów między rundami wprowadziłaby bałagan - podkreśla Kazimierz Greń, prezes Podkarpackiego ZPN-u.

Inaczej sprawę widzą trenerzy i klubowi działacze. Cześć z nich miała nadzieje na interwencje związku właśnie teraz… w przerwie pomiędzy jesiennymi, a wiosennymi zmaganiami.

Ktoś traci…
Zapis ten mocno skomplikował funkcjonowanie szczególnie tych klubów, których rezerwy występują w klasach okręgowych albo w IV lidze. Te z niższych lig mogą do tego problemu podejść nieco spokojniej, ale też nie jest to dla nich komfortowa sytuacja.
- Ten przepis na pewno nie służy rozwojowi młodych zawodników. W naszym przypadku niejednokrotnie zdarzało się tak, że któryś z młodzieżowców zaliczył kilka występów w III lidze, ale grał tylko po parę minut. Następnie był wykluczony z gry w rezerwach, gdzie mógłby pograć zdecydowanie więcej - załamuje ręce Marek Dylag, trener rezerw Czarnych Jasło (klasa B), którzy mimo straty kilkunastu punktów przez walkowery, na wiosnę spróbują powalczyć o awans do A klasy. Bardziej zdegustowani są działacze i trenerzy Stali Sanok, którzy podjęli decyzję o wycofaniu swoich rezerw z rozgrywek krośnieńskiej okręgówki. Sanocki klub wydał w tej sprawie specjalny komunikat, w którym uzasadnia takie działanie.

- Mając kadrę seniorów składającą się z 27 zawodników oraz biorąc pod uwagę terminarze rozgrywek, nie widzimy możliwości, aby przy stosowaniu wyżej wymienionego przepisu delegować na mecze dwie pełne jedenastki oraz rezerwowych i ponosić przy tym znaczne koszty - wyjaśnia Stal.

…ktoś zyskuje?
- Czujemy się zlekceważeni i oszukani. Nie jesteśmy potentatem finansowym, aby wydawać pieniądze na rozgrywki, które nie służą rozwojowi piłkarzy młodego pokolenia - argumentują sanoczanie. Z takim przedstawieniem sytuacji nie zgadza się zarząd Podkarpackiego ZPN-u.

- Nie da się wszystkim dogodzić. Ten przepis stał się niewygodny dla tych klubów, które chciały grać dwoma drużynami mając zbyt wąską kadrę. Różnie bywa z drużynami rezerw. Jedne spełniają swoją rolę, inne niekoniecznie - odpowiada szef podkarpackiej piłki, który jeszcze jesienią (po rozegraniu 7 kolejek I rundy) zorganizował specjalne spotkanie, na które zaprosił wszystkich przewodniczących Wydziałów Gier z poszczególnych okręgów i podokręgów.

- Zdecydowana większość opowiedziała się za utrzymaniem tego zapisu - wspomina Greń, który zaznacza, że niezadowolonych nie jest tak wielu.
- Dla sporej liczby drużyn gra przeciwko drużynie wzmocnionej piłkarzami z wyższych ligi była utrapieniem. Trzeba zrozumieć także te kluby - argumentuje wiceprezes Hławko, który podobnie jak Greń nie wykluczona możliwości zmiany tego przepisu dla rozgrywek na nowy sezon.

- Pracują nad tym zawsze przewodniczący wszystkich Wydziałów i Komisji Gier. My jako zarząd możemy jedynie zaakceptować, zaopiniować zaproponowane przez ten zespół zmiany. Nie wchodzimy w ich kompetencje - przekonuje Greń.

Odporni na krytykę
Poszkodowana czuje się Polonia Przemyśl, której rezerwy przez utratę kilkunastu punktów znajdą się w strefie spadkowej jarosławskiej klasy okręgowej.

- Zarówno działacze Polonii jak i JKS-u, który ma rezerwy w klasie A deklarowali, że na wiosną ruszą do gry. Jeśli ten przepis zostanie utrzymany w kolejnym sezonie, najpewniej nie będą zgłaszać do rozgrywek swoich drugich zespołów - usłyszeliśmy w jarosławskim OZPN-ie.

- Psy szczekają, a karawana jedzie dalej - tak komentuje działania odpornego na krytyczne głosy (zarówno trenerów i działaczy) Podkarpackiego ZPN-u, Wiesław Gołda trener IV-ligowych rezerw Resovii, który uważa, że zapis ten najmocniej uderza w nie w jego zespół, a w I drużynę rzeszowian.

- O zapisie tym można wypowiadać się tylko negatywnie, ale w związku nikogo to specjalnie nie interesuje. Dla mnie idealnym rozwiązaniem byłoby przyznanie się do błędu i zmiana tego regulaminu. Nawet teraz, ale cóż.. musimy sobie radzić. Działam w piłce już 29 rok i ten nieprzemyślany zapis jest dla mnie dowodem na to, że tworzącym regulamin nie zależy na rozwoju piłki w naszym regionie - podsumowuje Gołda.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie