Chciał sprzedać 40 kg kiełbasy bez stosownych dokumentów

Łukasz Solski, KWP
Łukasz Solski
Policjanci zabezpieczyli nielegalne wyroby wędliniarskie w jednym ze sklepów w Narolu w pow. lubaczowskim.

- Właściciel sklepu nie posiadał, żadnych dokumentów potwierdzających badania i możliwość sprzedaży tego towaru - informuje mł. asp. Marian Sochań z KPP w Lubaczowie.

- Policjanci do walki z przestępczością gospodarczą ustalili już także producenta kiełbasy. Wczoraj całość zabezpieczonych wędlin została zutylizowana.

Wideo

Komentarze 40

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

sprzedam swojską  kiełbasę bardzo dobra

k
kierowca z ZMs

Za komuny pracowalem jako kierowca w Zakladach Miesnych w Rzeszowie. ZMs mialy tak zwany uboj interwencyjny chorego bydla i trzody. Byl specjalny budynek osobno stojacy aby nie doprowadzic do infekcji w samym zakladzie. Mieso z tego uboju (zoltaczka i gruzlica) bylo gotowane, a inne chore sztuki po przebadaniu przez lekarza weterynari ktore mogly jeszcze byc uzyte szprzedawano. Sprzedawano to mieso w specjalnym sklepie popularnie zwanym „tania jatka”. Byla tam codzienna dostawa tego miesa ktorego nawet za darmo nie chcialy Zaklady Miesne.
Otoz pod drzwiami tego sklepu czychala zgraja okolicznych kombinatorow ktorzy kupowali to mieso calymi tuszami i hadlowali tym miesem na targowicy spod lady co lepszymi kawalkami, ale glownie wyrabiali z tego KIELBASE SWOJSKA i sprzedawali ludziom rozprowadzajac po znajomosci jako z uboju domowego.
Poniewaz widzialem co sie dzieje NIGDY NIE KUPILEM i kolegow oraz znajomych przestrzegalem aby NIGDY NIE KUPOWALI swojskiej kielbasy jezeli osobiscie nie znaja sprzedajacego i jezeli nie maja pewnosci ze mieso pochodzi z uboju swojego swiniaka.
Teraz NAPEWNO nie jest inaczej, a powiedzial bym ze moze byc gorzej i moga uzywac nawet padliny do wyrobu swojskiej kielbasy.

Po to napisalem ten komentarz aby przestrzec nieswiadomych ludzi.

 

G
Gość
W dniu 22.06.2013 o 14:49, konrad napisał:

 

 
W dniu 22.06.2013 o 14:49, konrad napisał:

 

a
aadds

OSZUST ***

 

diplomaticdocsassistance@yahoo.co.uk

 

+237673032195 lub 00237673032195 *** Oszust pobiera kasę Wester Union na CYPRZE potem wykonuje tylko Photoshopa. Nie potrafi nic wykonać fizycznie. POZDRAWIAM i OSTRZEGAM

 

p
poldek
W dniu 15.11.2015 o 18:14, dyplomowany deptacz gnoju napisał:

WieśMak napisał że w jego wiosce nie ma już ani jednej krowy,Takich wiosek na podkarpaciu jest więcej.Wątek dotyczy kiełbasy dlatego pragne cię poldek poinformować że w liczebności trzody chlewnej też z roku na rok jest gorzej.Tak z 20 milionów zeszliśmy do 6.Wprowadzanie do obrotu niebadanego mięsa nigdy nie było legalne tylko że przy uboju świni na potrzeby własne rolnik dzisiaj musi spełnić procedury unijne takie choćby jak zgłoszenie tego faktu w ARiMR,Inspekcji Weterynaryjnej.Uboju może dokonać przeszkolony ubojowiec na atestowanym sprzęcie w pomieszczeniu spełniającym normy sanitarne .

Dalej piszesz o sprawach nieistotnych dla tematu wątku. Krów nie ma ale jest mleko.Świń nie chowają ale jest mięso.

Co do higieny na wsi,do dzisiaj są tam problemy.Niestety.

d
dyplomowany deptacz gnoju
WieśMak napisał że w jego wiosce nie ma już ani jednej krowy,
Takich wiosek na podkarpaciu jest więcej.
Wątek dotyczy kiełbasy dlatego pragne cię poldek poinformować że w liczebności trzody chlewnej też z roku na rok jest gorzej.
Tak z 20 milionów zeszliśmy do 6.
Wprowadzanie do obrotu niebadanego mięsa nigdy nie było legalne tylko że przy uboju świni na potrzeby własne rolnik dzisiaj musi spełnić procedury unijne takie choćby jak zgłoszenie tego faktu w ARiMR,Inspekcji Weterynaryjnej.Uboju może dokonać przeszkolony ubojowiec na atestowanym sprzęcie w pomieszczeniu spełniającym normy sanitarne .
p
poldek
W dniu 15.11.2015 o 12:44, dyplomowany deptacz gnoju napisał:

 Inwektywy to nie argumenty,W roku 2013 miały być zrównane dopłaty .Dopłata nie powinna być do hektara tylko do produkcji.Wyobraż sobie że produkujesz np.śruby..Jak twój konkurent będzie miał pokażną dotacje do ich produkcji a Ty nie to długo się utrzymasz na wolnym rynku.?

Dalej argumenty rodem z Tumanowa. Naprawdę nigdy nic nie zrozumiesz? Nawet przykład ze śrubami jest "trafiony".

Obowiązujący system dopłat w rolnictwie zaakceptowały kraje członkowskie, w tym Polska. Możemy się krzywić na niego ale on /ten system/ ciągle obowiązuje,bo nie ma woli do jego zmiany.

Poza tym co ma system dopłat z produkcją /czy zaniechaniem/ swojskiej kiełbasy przez rolników w Polsce?

Nie ma zakazu jej wyrobu dla własnych potrzeb. Natomiast, kiedy ktoś /prywatny producent/ zechce sprzedawać na rynku,musi udowodnić,iż produkt nie zagraża zdrowiu innych. I to jest słuszne,bo nikt nie chce zarażenia np.włosienicą,afrykańskim pomorem,czy świńską grypą. 

 

d
dyplomowany deptacz gnoju
W dniu 15.11.2015 o 12:29, poldek napisał:

Mam poważne pytanie do ciebie. Dlaczego uparcie forsujesz mentalność tłuka a nie człowieka chociaż trochę otwartego na argumenty?Miałeś już raz wyjaśnione,że dopłaty dla rolników sa naliczane na podstawie wydajności produkcji rolnej z 1-go ha. Nasi rolnicy mają mniejszą,dlatego i mniejsze dopłaty. Pochodzenie rolnika nie ma nic do rzeczy.Można być idiotą ale nie musisz być głupcem przy tej okazji.

 

Mam poważne pytanie do ciebie. Dlaczego uparcie forsujesz mentalność tłuka a nie człowieka chociaż trochę otwartego na argumenty?
Miałeś już raz wyjaśnione,że dopłaty dla rolników sa naliczane na podstawie wydajności produkcji rolnej z 1-go ha. Nasi rolnicy mają mniejszą,dlatego i mniejsze dopłaty. Pochodzenie rolnika nie ma nic do rzeczy.
Można być idiotą ale nie musisz być głupcem przy tej okazji.

Inwektywy to nie argumenty,
W roku 2013 miały być zrównane dopłaty .
Dopłata nie powinna być do hektara tylko do produkcji.
Wyobraż sobie że produkujesz np.śruby..
Jak twój konkurent będzie miał pokażną dotacje do ich produkcji a Ty nie to długo się utrzymasz na wolnym rynku.?
p
poldek
W dniu 15.11.2015 o 12:12, dyplomowany deptacz gnoju napisał:

 Takie czasy.Powiem więcej narzuca nam się procedury żebyśmy się posunąwszy miejsce azylantom uczynili.Jak w 2004 roku wdepliśmy byli do tej unii kochanej to traktacie akcesyjnym zapisane było że nasz rolnik do roku 2013 będzie otrzymywał mniejsze kwoty żeby zachodni rolnik mógł się był podciągnąć i mógł był konkurować z naszym .I co?I nic---obiecanki cacanki a głupiemu radość.Dostajemy dopłaty do ugorowania nie do produkcji o połowe mniejsze to jak tu konkurowaćJak żyć?

Mam poważne pytanie do ciebie. Dlaczego uparcie forsujesz mentalność tłuka a nie człowieka chociaż trochę otwartego na argumenty?

Miałeś już raz wyjaśnione,że dopłaty dla rolników sa naliczane na podstawie wydajności produkcji rolnej z 1-go ha. Nasi rolnicy mają mniejszą,dlatego i mniejsze dopłaty. Pochodzenie rolnika nie ma nic do rzeczy.

Można być idiotą ale nie musisz być głupcem przy tej okazji.

d
dyplomowany deptacz gnoju
W dniu 15.11.2015 o 11:31, Gość napisał:

Kiedyś na wsi przed świętami słychać było kwik zabijanego wieprza prawie w kazdym domu. Wszysce produkowali żywność. W każdym gospodarstwie było po kilka świnek, koni, krów a w sklepach brakowało żywności. Rolnicy uprawiali buraki cukrowe i o tej porze roku co chwilę mijało się na drogach furmanki załadowane tym towarem, które podążały do skupów w Przemyślu, Żurawicy , Zadąbrowiu. Teraz jest spokój . Zanika tradycja świniobicia bo nasi rodacy kupują duńskie mieso w supermarketach. Na wsiach ubywa rolników , którzy coś produkują . Zwiększa  sie za to ilość mieszkańców , którzy korzystają z pomocy społecznej, co kiedyś było tematem wstydliwym ,  bo oznaczało , że ktoś jest nieudacznikiem. Pamiętam,że wstydliwe  było też korzystanie z pożyczek bankowych. Każdy miał pracę a tych co nie mieli to nasze Państwo scigało kierujac  przeciwko nim wnioski o ukaranie za uchylanie się od roboty. Człowiek jednak czuł się szczęśliwie , bo była równość i sprawiedliwość społeczna. Oszuści siedzieli w wieżieniu i nikomu nie odłanczano prądu , a już napewno nikogo nie wyrzucano z własnego domu lub mieszkania.Wieś się zmienia i to widać.W Niemczech Francji można sprzedawać rolnikowi towary wyprodukowane w swoim gospodarstwie w naszym kraju jest to jednak zabronione, bo taki rolnik jest zagrożeniem dla parówek i innych miesopodobnych wyrobów sprzedawanych w supermarketach. W parówkach nie ma miesa za to jest czysta chemia. Po zjedzeniu parówki ma sie ogromne pragnienie więc kupuje się odrazu napoje , które też są czystą chemia i smakuja jak opryski na robaki.W tym całym interesie jest to , aby schodził towar zagraniczny a wiec tańszy a nas spycha sie na margines i traktuje sie jako konsumentów.

 
Takie czasy.
Powiem więcej narzuca nam się procedury żebyśmy się posunąwszy miejsce azylantom uczynili.
Jak w 2004 roku wdepliśmy byli do tej unii kochanej to traktacie akcesyjnym zapisane było że nasz rolnik do roku 2013 będzie otrzymywał mniejsze kwoty żeby zachodni rolnik mógł się był podciągnąć i mógł był konkurować z naszym .
I co?
I nic---obiecanki cacanki a głupiemu radość.
Dostajemy dopłaty do ugorowania nie do produkcji o połowe mniejsze to jak tu konkurować
Jak żyć?
W
WieśMak

Na mojej wsi, nie za dużej zresztą, wiosną sprzedano ostatnią krowę ... Teraz krowę mogę sobie obejrzeć w internecie, a mleko kupić w sklepie.

G
Gość

Kiedyś na wsi przed świętami słychać było kwik zabijanego wieprza prawie w kazdym domu. Wszysce produkowali żywność. W każdym gospodarstwie było po kilka świnek, koni, krów a w sklepach brakowało żywności. Rolnicy uprawiali buraki cukrowe i o tej porze roku co chwilę mijało się na drogach furmanki załadowane tym towarem, które podążały do skupów w Przemyślu, Żurawicy , Zadąbrowiu. Teraz jest spokój . Zanika tradycja świniobicia bo nasi rodacy kupują duńskie mieso w supermarketach. Na wsiach ubywa rolników , którzy coś produkują . Zwiększa  sie za to ilość mieszkańców , którzy korzystają z pomocy społecznej, co kiedyś było tematem wstydliwym ,  bo oznaczało , że ktoś jest nieudacznikiem. Pamiętam,że wstydliwe  było też korzystanie z pożyczek bankowych. Każdy miał pracę a tych co nie mieli to nasze Państwo scigało kierujac  przeciwko nim wnioski o ukaranie za uchylanie się od roboty. Człowiek jednak czuł się szczęśliwie , bo była równość i sprawiedliwość społeczna. Oszuści siedzieli w wieżieniu i nikomu nie odłanczano prądu , a już napewno nikogo nie wyrzucano z własnego domu lub mieszkania.Wieś się zmienia i to widać.W Niemczech Francji można sprzedawać rolnikowi towary wyprodukowane w swoim gospodarstwie w naszym kraju jest to jednak zabronione, bo taki rolnik jest zagrożeniem dla parówek i innych miesopodobnych wyrobów sprzedawanych w supermarketach. W parówkach nie ma miesa za to jest czysta chemia. Po zjedzeniu parówki ma sie ogromne pragnienie więc kupuje się odrazu napoje , które też są czystą chemia i smakuja jak opryski na robaki.W tym całym interesie jest to , aby schodził towar zagraniczny a wiec tańszy a nas spycha sie na margines i traktuje sie jako konsumentów.

G
Gość
W dniu 21.06.2013 o 22:04, błazen napisał:

MOIM ZDANIEM NAJLEPSZA NA PREZYDENTA WARSZAWY A NAWET POLSKI BYŁABY ANNA GRODZKA. MOCNA I POSTAWNA-W DODATKU ODWAŻNIE SIKA NA STOJĄCO!!!

Zapomniałeś dodać, że to jedyna kobieta z jajami.

k
kierowca z ZMs
W dniu 12.11.2015 o 21:52, Edek napisał:

Niech sie durnie przejada do Łukowa niech sie nazra tak dobrze to ich szlak trafi na pewno, co za poje***y kraj , zeby rolnik nie mogl zabic sobie swini az boje sie  co by sie stalo gdyby zazdrosny sasiad mnie przezkarzylza konsumcjie wlasnej kielbasy wedlug prawa tez mogl bym sie zatruc ,zeby nie bylo tak jak kiedys z bimbrem pamietam te czasy.Apropo robie dobra kielbaske palce lizac robie dobry bimberek kiedy te ku*** dadza nam normalnym ludziom spokoj,  Pije teraz kielicha za wasze zdrowie drodzy  goscie oczywiscie wiecie jakiego.

Za komuny pracowalem jako kierowca w Zakladach Miesnych w Rzeszowie. ZMs mialy tak zwany uboj interwencyjny chorego bydla i trzody. Byl specjalny budynek osobno stojacy aby nie doprowadzic do infekcji w samym zakladzie. Mieso z tego uboju (zoltaczka i gruzlica) bylo gotowane, a inne chore sztuki po przebadaniu przez lekarza weterynari ktore mogly jeszcze byc uzyte szprzedawano. Sprzedawano to mieso w specjalnym sklepie popularnie zwanym „tania jatka”. Byla tam codzienna dostawa tego miesa ktorego nawet za darmo nie chcialy Zaklady Miesne.
Otoz pod drzwiami tego sklepu czychala zgraja okolicznych kombinatorow ktorzy kupowali to mieso calymi tuszami i hadlowali tym miesem na targowicy spod lady co lepszymi kawalkami, ale glownie wyrabiali z tego KIELBASE SWOJSKA i sprzedawali ludziom rozprowadzajac po znajomosci jako z uboju domowego.
Poniewaz widzialem co sie dzieje NIGDY NIE KUPILEM i kolegow oraz znajomych przestrzegalem aby NIGDY NIE KUPOWALI swojskiej kielbasy jezeli osobiscie nie znaja sprzedajacego i jezeli nie maja pewnosci ze mieso pochodzi z uboju swojego swiniaka.
Teraz NAPEWNO nie jest inaczej, a powiedzial bym ze moze byc gorzej i moga uzywac nawet padliny do wyrobu swojskiej kielbasy.

Po to napisalem ten komentarz aby przestrzec nieswiadomych ludzi.

E
Edek

Niech sie durnie przejada do Łukowa niech sie nazra tak dobrze to ich szlak trafi na pewno, co za poje***y kraj , zeby rolnik nie mogl zabic sobie swini az boje sie  co by sie stalo gdyby zazdrosny sasiad mnie przezkarzylza konsumcjie wlasnej kielbasy wedlug prawa tez mogl bym sie zatruc ,zeby nie bylo tak jak kiedys z bimbrem pamietam te czasy.Apropo robie dobra kielbaske palce lizac robie dobry bimberek kiedy te ku*** dadza nam normalnym ludziom spokoj,  Pije teraz kielicha za wasze zdrowie drodzy  goscie oczywiscie wiecie jakiego.

Dodaj ogłoszenie