Damian Wojtaszek: Każdy ma w sobie odrobinę wariactwa

marek bluj
Polscy siatkarze z Damianem Wojtaszkiem wtorkowym meczem z Serbią w Berlinie, który pokażą od 20.15 TVP1 i TVP Sport, rozpoczną walkę o kwalifikację do igrzysk w Rio. Finał w niedzielę
Polscy siatkarze z Damianem Wojtaszkiem wtorkowym meczem z Serbią w Berlinie, który pokażą od 20.15 TVP1 i TVP Sport, rozpoczną walkę o kwalifikację do igrzysk w Rio. Finał w niedzielę Sylwia Dąbrowa
Udostępnij:
- Każdy z nas wierzy w awans do Rio. Każdy ma w sobie odrobinę szaleństwa - stwierdza Damian Wojtaszek, libero reprezentacji Polski siatkarzy.

Proszę wymienić trzy najważniejsze życzenia na początek 2016 roku.Zdrowie, zdrowie i jeszcze raz zdrowie. Dla mnie ono jest najważniejsze. Chciałbym, aby w całym 2016 roku mi dopisywało. Wszystko inne można wypracować. Spełnieniem marzeń byłoby wywalczenie w Berlinie 10 stycznia awansu z polską drużyną na igrzyska olimpijskie w Rio.

Walka w Berlinie o Rio rozpocznie się meczem z Serbią. 30 sierpnia 2013 roku Wojtaszek zadebiutował w meczu z tą drużyną w reprezentacji Polski. Historia lubi się powtarzać...Od tamtego spotkania minęło sporo czasu, bardzo dużo się zmieniło. Na boisku czuję się o wiele pewniej, lepiej, nabrałem doświadczenia, które u zawodnika występującego na pozycji libero odgrywa główną rolę. Cieszę się, że trener Stephane Antiga to dostrzegł, a ja po prostu daję z siebie wszystko. A jeżeli chodzi o Serbię, mam nadzieję, że z nią wygramy, a potem będziemy skupiać się na kolejnych rywalach. Jak wszystko dobrze pójdzie, przepustkę do Rio wywalczymy już w niedzielę, 10 stycznia.

Przed berlińską imprezą nikt nie pompuje balonika, że mistrz świata wygra te kwalifikacje. Bo będzie to niezwykle trudne zadanie, szalenie ciężki turniej...Zgadza się, lepiej nie pompować balonu, bo każdy z nas wie, o co będziemy walczyć, każdy jest profesjonalistą i ma świadomość, co to jest zagrać na olimpiadzie. Nie muszę chyba mówić, że będziemy walczyć. Jeżeli się uda, to będzie bardzo fajnie, ale wiemy, że to nie jest ostatnia droga, aby zagrać w Rio. Jeżeli wrócimy z Berlina i - odpukać - nie awansujemy, to dopiero wtedy będziemy myśleć nad tą drugą szansą. Na razie celujemy w to, aby zagrać w Berlinie w finale, wierzymy w finał, a w nim może się wszystko zdarzyć.

Podczas przygotowań nie brakowało kłopotów, zwłaszcza zdrowotnych...Każdy wie, że gdyby nie kontuzje, kadra mogłaby wyglądać inaczej. Zapominamy o kontuzjach, są one w sporcie niemiłą, ale normalną rzeczą, nie da się ich wykluczyć. Mamy taki skład, jaki mamy, jest on bardzo mocny i jesteśmy przekonani, że stać nas na wywalczenie miejsca na igrzyska.

Jaka jest atmosfera?
Mimo kilku zmian na różnych pozycjach jesteśmy jedną, wielką, fajną grupą. To cały czas jest ten sam kolektyw.

Kto stoi na czele? Bartosz Kurek...?

Od prowadzenia grupy jest kapitan, on zarządza wszystkim, on powinien wszystko nakręcać, i nakręca. Mamy bardzo dobrego kapitana, nie mamy do niego żadnych zastrzeżeń. Jeżeli pan myśli, że Bartek Kurek jest takim przywódcą mentalnym podczas meczów, który na boisku potrafi nas ponieść, to muszę powiedzieć, że każdy z nas ma troszeczkę takiego wariactwa w sobie, co też jest bardzo pozytywne.

Podczas sparingów z Kanadą w Spale Paweł Zatorski przyjmował, Wojtaszek zaś bronił i - jak twierdził Philippe Blain, drugi trener - robił to rewelacyjnie. Tak będzie również w Berlinie?Rzeczywiście, graliśmy na dwóch libero; Paweł na przyjęciu, ja na obronie. Decyzja należy do trenerów; tego, czy będzie to bardzo dobre dla drużyny, jak każdy z nas będzie się czuł w takiej roli. Chcę zagrać jak najlepiej, aby pomóc drużynie. Paweł jest jednak bardzo doświadczony, zresztą znamy jego atuty, nie trzeba ich wymieniać, i na pewno da sobie radę w obronie.

2015 rok był dla pana udany?Ubiegły rok, od połowy, potoczył się dla mnie bardzo fajnie. Podpisałem kontrakt z mistrzem Polski, dostałem powołanie do kadry na kwalifikacje. Co więcej można sobie wymarzyć...? Chciałbym, aby początek 2016 roku był dla mnie tak samo owocny, abyśmy wywalczyli tę kwalifikację do Rio. A potem razem z Asseco Resovią czeka nas ściganie drużyn, które nam trochę odskoczyły. Jeszcze nic nie przegraliśmy. Wszystko się może zdarzyć. Sezon trwa, nie mamy dużo straty. Będziemy walczyć, aby ją odrobić, by zajść w Lidze Mistrzów jak najwyżej i zdobyć Puchar Polski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czyzby mu bebeemek zarujowało po tyko gula sakiewku na ryjku po biklopa niż dodka

Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie