Demon z miasta Przemyśla

Piotr Samolewicz
Tomasz Pudłocki przed domem, w którym mieszkał Grabiński, prekursor polskiej fantastyki.
Tomasz Pudłocki przed domem, w którym mieszkał Grabiński, prekursor polskiej fantastyki. Fot. Dariusz Delmanowicz
Prawie bez echa przeszła 70. rocznica śmierci Stefana Grabińskiego, twórcy polskiej literatury grozy, który przez kilka lat mieszkał w Przemyślu.

Przemyśl. Upamiętnijmy Stefana Grabińskiego, ojca polskiej literatury fantastycznej
Rocznica przypadła w ubiegłym roku. Natomiast w lutym tego roku upłynęło 120 lat od urodzin Grabińskiego.

Twórczość Grabińksiego ma w kraju wielu wielbicieli. Miłośnikiem twórczości "polskiego Edgara Allana Poe" jest m.in. znany krytyk literacki, wydawca i redaktor naczelny pisma "Lampa" Paweł Dunin-Wąsowicz. Choć Dunin-Wąsowicz publikuje prozę i poezję współczesną, to osiem lat temu zrobił dla Bagińskiego wyjątek i wydał "Demona ruchu" z własnymi kolażami i posłowiem pisarza Krzysztofa Vargi.

- W swojej kolekcji mam osiem przedwojennych wydań książek Grabińskiego kupionych w antykwariatach i na Allegro. Wydałem 1000 egzemplarzy "Demona ruchu". Rok temu pojawił się dodruk 300 książek.

Działalność Tomasza Pudłockiego

Biografię Bagińskiego bada Tomasz Pudłocki, historyk z I LO im. Juliusza Słowackiego w Przemyślu. W szkole tej, wówczas I Gimnazjum, w latach 1917-1921 uczył łaciny Grabiński.

- Zachowały się dwa zdjęcia Bagińskiego, portret i grupowe z uczniami, kilka listów do przyjaciół, oraz wspomnienia uczniów - mówi Pudłocki, który poświęcił Grabińskiemu rocznicowe artykuły w "Roczniku Przemyskim" (zeszyt Literatura i Język, 2006) i w "Przemyskim Przeglądzie Kulturalnym" (1/2007).

Z diabelską bródką

Uczniowie tak zapamiętali swojego nauczyciela: "Wykładał łacinę bardzo systematycznie i z pewnością siebie. Niski, szczupły, gruźlik z diabelską bródką był trochę niesamowity. Cały wolny czas poświęcał obserwacji ruchu kolejowego. Już to chłopcy dobrze wyszpiegowali i nakryli go, jak spędzał godziny na wiadukcie wpatrzony w przejeżdżające pociągi, oderwany zupełnie od życia. Tak powstał następny zbiór nowel "Demon ruchu" (Feliks Mantel, "Wachlarz wspomnień" Paryż, 1980).

Szczęśliwe lata

Choć Bagiński większość życia spędził we Lwowie, gdzie ukończył gimnazjum i studia, i gdzie publikował (urodził się w Kamionce Strumiłowej nad Bugiem), to właśnie lata spędzone w Przemyślu okazały się dla niego najszczęśliwsze.

- Przemyśl wypadł mu przez przypadek, co mu wyszło tylko na zdrowie. Tu się ożenił, przyszło na świat dziecko, tutaj poprawia się jego zdrowie, tu wreszcie powstały najlepsze jego utwory na czele ze zbiorem nowel "Demon ruchu" - wylicza Pudłocki.

Bagiński podczas pobytu w Przemyślu mieszkał w kamienicy, mieszczącej się obecnie przy pl. Katedralnym 6. Nie angażował się w życie miasta, ale nie stronił też od ludzi, przyjaźnił się m.in. z ks. dr. Janem Kwolkiem, z którym szukał dzieł o spirytyzmie.

Upamiętnijmy pisarza

Tomasz Pudłocki proponuje, by imieniem pisarza nazwać jedną z ulic albo wmurować tablicę pamiątkową; można też zorganizować przegląd filmów zainspirowanych jego książkami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie