Depresja, zaburzenia lękowe, uzależnienia. Psycholog o problemach dzieci i młodzieży, które narastają w czasie pandemii

Ula Sobol
- Warto w tym trudnym czasie wspierać się, starać ulepszać relacje i skupiać się na rzeczach dobrych - radzi w rozmowie z portalem Nowiny24 Idalia Jednorowska-Król, psycholog i psychoterapeuta dzieci i młodzieży z Centrum Pomocy Profesjonalnej w Warszawie.
Idalia Jednorowska-Król
Idalia Jednorowska-Król archiwum

Pracuje pani z dziećmi i młodzieżą. Z jakimi problemami ostatnio zgłaszają się najczęściej rodzice z dziećmi?

Najczęściej diagnozujemy depresję, zaburzenia lękowe, uzależnienie od telefonu, komputera, mediów społecznościowych, jak również trudności w relacjach z rówieśnikami i rodziną. Rodzice zgłaszają się po pomoc dla dzieci z objawami stresu przewlekłego, ujawniającymi się w ciele tzw. dolegliwościami psychosomatycznymi, np. ból brzucha, ból głowy.

A w jakim wieku są te dzieci?

Najczęściej to nastolatki w wieku od 12 do 16 lat. Ostatni rok jest to dla nich szczególnie trudny okres. Na proces dojrzewania (burza hormonalna, poszukiwanie tożsamości, autonomii, przemiana fizyczna) nakłada się czynnik zewnętrzny, jak utrata dotychczasowego stylu życia, zagrożenie poczucia bezpieczeństwa (możliwość zachorowania na śmiertelną chorobę), związane z pandemią zahamowanie kontaktu fizycznego z rówieśnikami i z rodziną (dziadkowie, ciocie, wujkowie).

Chcą pomocy? Jak reagują, gdy psycholog chce im pomóc?

Część dzieci czy nastolatków sama prosi rodziców o rozmowę z psychologiem. Zdarza się, że rodzic „nie słyszy” tej prośby lub przekonuje dziecko, że nic mu nie jest - tak zwane „wymyślasz”. To ogromny błąd. Jeśli dziecko przełamuje się i ujawnia taką potrzebę, jest to sygnał, że doszło do ściany i już nie radzi sobie.

I co wtedy?

Reakcja dziecka na włączenie do pomocy psychologa w dużej mierze zależy od nastawienia rodziców. Rodzice, którzy wierzą w pomoc terapeutyczną, z reguły uprzedzają dziecko o wizycie, mówią mu, z jakiego powodu jest taka wizyta i jaki ma przebieg. Dziecku jest wtedy łatwiej, ufa rodzicom, że działają w dobrej wierze, a za tym idzie otwarcie się na pomoc psychologiczną.

A co z tym popularnym zdaniem „weź się w garść“, czy „chłopaki nie płaczą“?

Absolutnie należy unikać powyższych słów. Spowoduje to zamknięcie na mówienie o swoich kłopotach. Łzy są potrzebne - oczyszczają i nie można zabraniać płakania. Odczarujmy mit. „Chłopaki mogą płakać!”

Zatem jakie słowa mogą pomóc?

Słowa, które wesprą to np.: „Jesteś dla mnie ważny”, „Masz moje pełne wsparcie”, „Doceniam, że się starasz”, „Nie wiem, co czujesz, ale wiem, że jest ci ciężko”, „Co mogę zrobić, żebyś poczuł się lepiej”, „Przykro mi, że przez to przechodzisz”, „Akceptuję i nie oceniam twojego stanu”, „Nie musimy rozmawiać, wystarczy, że pobędziemy razem”, „Przytulić cię?”

Od prawie roku jesteśmy zamknięci w domach. Czy ta przymusowa izolacja, nauka zdalna wpływa na stan zdrowia naszych dzieci?

Bardzo wpływa. Dzieci i młodzież potrzebują kontaktu z rówieśnikami. Jest to im potrzebne do prawidłowego rozwoju społeczno-emocjonalnego. Zamknięcie w domach, kwarantanna, brak fizycznego kontaktu z kolegami i koleżankami powoduje pewien rodzaj zamrożenia tego rozwoju.

Czyli...?

Dotychczas nabyte umiejętności społeczne stanęły w miejscu. W miejsce tego rozwinęły się kompetencje w obszarze komunikacji prowadzonej przez internet - online. Jest to jakieś pocieszenie (kolejna nabyta zdolność), ale miejmy na uwadze, że po powrocie do normalności dzieciom i młodzieży może być trudno w okresie przejściowym się odnaleźć. Z mojego doświadczenia wynika, że nastolatkom, które cierpią na zaburzenia lękowe, fobię społeczną, bądź tak często teraz diagnozowaną depresję, łatwiej się odnaleźć w systemie nauki zdalnej. Nie muszą zmagać się ze stresem związanym z kontaktami społecznymi i czują się komfortowo, ucząc się zdalnie.

Psychologowie alarmują, że od początku pandemii rośnie liczba dzieci i młodzieży, które potrzebują pomocy.

Tak, dzieci i młodzież potrzebują pomocy psychologicznej i coraz częściej niestety psychiatrycznej. Bardzo ubolewam nad tym, ale większość dzieci i młodzieży, z którymi pracuję leczy się farmakologicznie. Nie wytrzymują wielogodzinnej pracy przy komputerze, wymagań nauczycieli, braku kontaktu fizycznego z przyjaciółmi, niewystarczająco dobrych relacji rodzinnych. Powstaje wtedy napięcie, które zazwyczaj nie jest redukowane w sposób konstruktywny. Nie wszystkie dzieci posiadają wiedzę i umiejętność rozładowywania emocji.

I co wtedy się dzieje?

Zdarzają się wtedy napady złości, smutku, nieuzasadnionego płaczu, negatywne myślenie o sobie, czy też problemy ze snem. Długotrwałe przebywanie w takim stanie może przerodzić się w agresję, autoagresję (samouszkodzenia), stany lękowe czy depresję.

Warto wspomnieć o samoocenie dziecka, która jest bardzo ważna w budowaniu jego poczucia własnej wartości. Jak ona wygląda teraz?

Nie ma szkoły, brak spotkań z rówieśnikami. Duży obszar, gdzie dzieci mogły podejmować wyzwania, podnosić swoją wartość i samoocenę, jest niedostępny. Nastąpił okres monotonii, który zabiera energię i motywację. Dzieci, które mówią, że tęsknią za szkołą, doskonale czują, że to pomogłoby im wydobyć się z tego stanu. Są jednak dzieci, dla których uczęszczanie do szkoły, mierzenie się ze społecznością szkolną, a nawet czasem droga do szkoły wiąże się z silnym stresem. Takie dzieci wystarczająco dobrze odnajdują sią w obecnej sytuacji zamknięcia i raczej nie będą tęskniły za szkołą.

Każdy z nas potrzebuje innych ludzi. Dzieci także potrzebują kontaktów z innymi.

Kontakty społeczne są bardzo ważne. One teraz są, ale w innej formie - online. Należy robić wszystko, aby je podtrzymać. Dobrze byłoby, gdyby rodzice w miarę swoich możliwości jak najlepiej wykorzystali zamknięcie w domu i poświęcili więcej czasu oraz uwagi dziecku. To może choć trochę wypełnić tę czasową lukę po przyjaciołach, ale też wzmocnić relacje wewnątrzrodzinne - a dobre relacje w rodzinie to wielki skarb!

Jakie zachowania u dziecka powinny nas zaniepokoić?

Wszelkie zmiany zachowania, np. był wesoły i uśmiechnięty - teraz często smutny, przygnębiony i płaczliwy. Kiedyś dobrze spał w nocy, a teraz nie może zasnąć, budzi się w nocy lub przesypia cały dzień. Niczego się nie bał, a teraz zrobił się lękowy lub był otwarty - teraz zamyka się i nie chce rozmawiać. Pielęgnował swoje pasje - teraz zaniechał. Dbał o wygląd i higienę - teraz nie obchodzi go to. No i oczywiście opuszczenie się w nauce też jest jakimś sygnałem. Pamiętajmy też, że agresja dziecka może być przejawem depresji. Obserwujmy też - w miarę możliwości i bez przekraczania granic oczywiście - ciało dziecka, czy czasem nie dochodzi do samouszkodzeń.

Co my, rodzice, możemy zrobić, aby chociaż trochę poprawić komfort życia naszych dzieci?

Zaglądamy do pokoju dziecka, zaciekawiamy się, jak mu minął dzień, czy ma jakieś problemy, czy w czymś mu pomóc, jak sobie radzi, czy dobrze śpi, jak się czuje. Proponujemy spacer, sport, gry planszówki itd. Dajemy czas, uwagę i zaciekawianie się tym, co mówi dziecko.

I to już wystarczy, pomoże?

Zawsze powtarzam rodzicom i teraz też to powiem: rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać! Ze swoim dzieckiem się rozmawia, pyta, zaciekawia się jego osobą: czy dobrze spał, czy dobrze się czuje, jak sobie radzi, czy w czymś mu pomóc, co by chciał robić np. w weekend. To jest człowiek, a nie zwierzątko, któremu daje się tylko jeść i pić. Podsuwać pomysły na spędzanie czasu, proponować spacery (dotlenianie jest bardzo ważne!), zachęcić do odpowiedniego dla dziecka sportu (sport redukuje napięcie). Jest to podstawa do zbudowania lepszego kontaktu z dzieckiem i poprawienia czy utrzymania dobrej relacji. Dziecko czuje się wtedy widziane przez rodziców, ważne, bezpieczne. Wie, że ma w nich wsparcie, cokolwiek by się nie stało. Wtedy jest szansa, że zamiast zamykać się w sobie z problemami, które w niedojrzałym jeszcze umyśle urastają do granic możliwości, otwarcie poproszą o pomoc rodziców. I to jest już połowa sukcesu. W takiej sytuacji rozmawiamy o problemie, staramy się wysłuchać, zrozumieć, nie oceniać dziecka w żadnym wypadku (ocenianie zachowania dziecka może spowodować zamknięcie i wycofanie).

A jeśli już wyczerpały nam się wszelkie pomysły i sami nie wiemy jak pomóc?

Jeśli nie wiemy, jak pomóc, zapisujemy dziecko do psychoterapeuty dziecięcego (pierwsze spotkanie jest z rodzicem) i zaczynamy z nim współpracę. Psychoterapeuta, po zapoznaniu się z trudnościami dziecka, zorientuje się, jak najlepiej mu pomóc. Może zalecić psychoterapię indywidualną dziecka, psychoterapię rodzinną bądź wizytę u lekarza psychiatry (jeśli są ku temu przesłanki).

A może warto powiedzieć też o telefonie zaufania, bo są sprawy, o których dzieci m.in. wstydzą się mówić tak komuś twarzą w twarz.

Oczywiście, że tak. Telefon 116 111 działa przez 7 dni w tygodniu, w godzinach 12-2, można także zarejestrować się na stronie https://116111.pl/ oraz napisać wiadomość e-mail.

Czy pandemia Covid-19 może przynieść jakieś nieoczekiwane korzyści?

Każda trudna sytuacja może przynieść korzyści. Zamknięcie w domach i dłuższe przebywanie rodziny ze sobą może, ale nie musi - wyjątkiem mogą być rodziny dotknięte różnego rodzaju przemocą - poprawić relacje i komunikację wewnątrzrodzinną. Może skutkować również tym, że dotychczas niezauważone bądź „zamiecione pod dywan” trudności rodzinne uwypuklą się, zaczną bardziej uwierać i wtedy jest szansa na pochylenie się nad problemem, przeanalizowanie go i wybranie najlepszego sposobu do rozwiązania go. Każda rodzina jest inna, jednak warto w tym trudnym czasie wspierać się, starać ulepszać relacje i skupiać się na rzeczach dobrych. To z pewnością będzie plus.

Rząd chce skrócić odstęp pomiędzy dawkami szczepionek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie