Dlaczego marszałek nie dotrzymał słowa

Małgorzata Froń
Z dokumentu, do którego dotarliśmy wynika jasno, że marszałek zaakceptował realizację portalu "Wrota Podkarpackie” KRZYSZTOF ŁOKAJ
Zygmunt Cholewiński nie skierował sprawy "Wrót Podkarpackich" do prokuratury. Czy dlatego, że musiałby donieść także na siebie?

Ujawniając raport CBA na temat "Wrót Podkarpackich" marszałek Cholewiński zapowiedział, że natychmiast kieruje sprawę do prokuratury. Choć od tej deklaracji minęło pół miesiąca nadal tego nie zrobił. Czy dlatego, że musiałby donieść także na siebie?

Projekt wojewódzkiego portalu internetowego zaczął wdrażać poprzedni marszałek - Leszek Deptuła. Na "Wrota" wydano już blisko 3 mln zł, a kolejny milion pochłoną w tym roku. Mimo tak ogromnych pieniędzy portal nie działa jak zakładano. Np. zamiast zapowiadanych stu, można w nim załatwić raptem dwie sprawy urzędowe.

Portal do CBA

To wszystko miało na tyle zaniepokoić obecnego marszałka Zygmunta Cholewińskiego, że w marcu zainteresował sprawą Centralne Biuro Antykorupcyjne. To korupcji się nie dopatrzyło, ale w raporcie pokontrolnym wskazało nieprawidłowości.

Kontrolerzy zarzucili urzędnikom pracującym przy portalu m.in. niedopełnienie obowiązków i poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Ustalili, że urząd marszałkowski zapłacił firmie tworzącej portal za pracę, która wykonana nie została. Mimo to, urzędnicy podpisywali się pod zwrotem "Przyjęto bez zastrzeżeń".
[obrazek2]Konieczny prokurator i… nic

W połowie kwietnia po ujawnieniu raportu CBA Zygmunt Cholewiński nie miał w rozmowie z Nowinami wątpliwości - sprawą natychmiast powinna zająć się prokuratura. I choć od tej deklaracji minęło pół miesiąca marszałek doniesienia dotąd nie złożył.

Być może wpływ na jego decyzję, a raczej jej brak, miał dokument do którego dotarły Nowiny. Wynika z niego, że 8 stycznia Zygmunt Cholewiński podpisał protokół odbioru końcowego projektu "Wrota Podkarpackie". Na dokumencie widnieje zwrot: "Realizacja projektu i wdrożenie zostały przyjęte bez zastrzeżeń".

- Pan marszałek podpisał protokół w dobrej wierze - wyjaśnia Łukasz Andres, rzecznik marszałka. - Zaufał ludziom, którzy sporządzali sprawozdania z przebiegu prac przy realizacji projektu. Kiedy się zorientował, że są nieprawidłowości, zainteresował sprawą CBA.

Bez komentarza

Sprawę próbowaliśmy wyjaśnić także w CBA.

- Czy wśród przekazanych waszym kontrolerom dokumentów był protokół, który podpisał marszałek? - pytamy. - Nie mogę odpowiedzieć - mówi Temistokles Brodowski z sekcji komunikacji CBA.

- Z nazwiska wymieniono w raporcie trzech urzędników. Czy marszałek, który własnoręcznym podpisem wziął na siebie odpowiedzialność za realizację projektu nie powinien być wskazany w raporcie CBA? - drążymy.

- Nie odpowiem na żadne pytanie. Wszystko, co dotyczy "Wrót" jest na stronie internetowej CBA - ucina Brodowski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie