Do Wołgogradu przyjechali najwierniejsi. Nie można teraz drużyny zostawić – mówią

Sławomir Stachura
Robert, Paweł i Huber w drodze na stadion w Wołgogradzie. Sławomir Stachura
Mundial 2018. Pożegnaniem polskiej drużyny z mistrzostwami świata stał się Wołgograd. Miasto, które pod nazwą Stalingrad, odwróciło losy drugiej wojny światowej, przywitało polskich kibiców ogromnym upałem, temperatura w cieniu wynosiła 40 stopni Celsjusza i była zbliżona do tutejszych rekordów. Nie dlatego jednak do miasta nad Wołgą przyjechało tak mało polskich fanów.

Po dwóch porażkach, z Senegalem w Moskwie 1:2 i Kolumbią w Kazaniu 0:3 stało się jasne, że drużyna Adama Nawałki po trzecim meczu żegna się z mistrzostwami. Podobnie jak w 2002 roku i 2006 nie udało się wyjść z grupy, znów przegrane były dwa pierwsze mecze. Ale rosyjskie porażki bolały chyba bardziej, bo nadzieje, zwłaszcza po ćwierćfinale Euro 2016 we Francji, były wielkie.

- Słyszeliśmy, że ci, co mieli bilety na wszystkie mecze Polaków w grupie, w Kazaniu oddawali je wręcz za darmo. Jedni robili to dlatego, bo byli wściekli na drużynę, inni ze względów oszczędnościowych. Z jednej strony ich rozumiem, bo można się wkurzyć, a przedłużony pobyt w Rosji na pewno kosztuje. Z drugiej się dziwię, gdyż to nie jest prawdziwe kibicowanie. Dwa tygodnie temu za drużyną Nawałki pojechaliby na koniec świata, teraz obrzucają ją błotem – twierdzi Piotrek. Do Wołgogradu z kolegą Robertem przyjechali z Gdyni.
- Jechaliśmy najpierw pociągiem do Moskwy prawie dobę, a stamtąd 23 godziny darmowym pociągiem do Wołgogradu. W całym składzie było raptem dziesięciu rodaków. Pociąg był naprawdę nowoczesny, klimatyzowane przedziały. Miał nawet WiFi, ale kiepsko działało – opowiadał Piotrek.

To ich pierwszy mecz Polaków, który na mundialu, a tak w ogóle drugi.
- Byliśmy jeszcze w Moskwie na Dania – Francja, który zakończył się 0:0 i był nudny jak flaki z olejem. Mamy, kurde, szczęście. Teraz obejrzymy smutne pożegnanie naszej drużyny. Chcieliśmy wylosować bilety na końcówkę fazy grupowej i na 1/8. Liczyliśmy, że Polacy wyjdą z grupy. Teraz nawet nie ma sensu zostawać, dlatego tuż po meczu wracamy do Moskwy, a stamtąd do kraju. Szkoda, że tak to wszystko się potoczyło. Nie poznajemy tej drużyny – dodał Robert.
Hubert Paweł i Robert to z kolei łódzko-katowicka grupka fanów na meczu w Wołgogradzie. Oni również wylosowali bilety na trzeci mecz grupowy Polaków i na 1/8 finału. Ale kolejna faza mistrzostw przestała ich interesować, skoro nie będzie już w niej Biało-Czerwonych. Nie popierają jednak tego, że jak nie idzie drużynie, to trzeba oddawać bilety.
- To proszę pana postawa niegodna kibica – irytuje się najmłodszy Hubert. - Ja będę kibicował z całych sił, aby chociaż ten ostatni mecz udało się wygrać. Wierzę, że tak będzie.

Paweł jest zdziwiony, że naszej drużynie poszło tak kiepsko, bo liczył, że zobaczy ją w drugiej fazie, przynajmniej w jednym spotkaniu.
Z Senegalem i z Kolumbią biegali tak, jakby mieli kamienie w kieszeniach. Zupełnie nie rozumiem co się stało? Przecież tak fajnie grali dwa lata temu we Francji na Euro, w eliminacjach do mistrzostw świata też potrafili zagrać świetne mecze, jak chociażby w Bukareszcie z Rumunią, gdzie było 3:0. A w Rosji kompletna klapa. Szkoda. Człowiek zrobił tyle kilometrów, by ich zobaczyć i najgorsza jest ta świadomość, że ten mecz już nic nie daje. Niech chociaż zagrają honorowo – ocenia Paweł.
Do Moskwy przylecieli samolotem w środę, a stamtąd taksówką do Wołgogradu. Zapłacili zaledwie 3 tysiące rubli, czyli około 200 złotych. Jechali 11 godzin.

- W Rosji paliwo jest dwa razy tańsze niż w Polsce, więc podróżuje się takimi środkami transportu też wychodzą taniej. Mieliśmy wcześniej wykupiony samolot do kraju na 5 lipca, teraz już nie będziemy go już przebukowywać, bo wychodzi drogo. Po meczu wracamy pociągiem do Moskwy i zostanie nam kilka dni na zwiedzanie – dodaje Robert.

Nielicznych polskich kibiców, którzy przyjechali na czwartkowy mecz z Japonią, w Wołgogradzie można już było spotkać w środę wieczorem. W strefie kibica obejrzeli klęskę Niemców z Koreą Południową i zasiedli potem w pubach i barach przy głównym deptaku. Czuli się w mieście swobodnie i bezpiecznie.

- Słyszeliśmy, że szykowali się na nas w Wołgogradzie rosyjscy kibole. Jedni mówili, że to plotki, drudzy, że Putin zadbał też o nich i z solidnym kieszonkowym wysłał na okres mundialu na wakacje. I mówiąc szczerze bardziej wierzę w tą drugą opcję – stwierdził Wojtek z Łodzi. Podkreślał niesamowitą gościnność Rosjan, którzy nie chcą rozmawiać o polityce. A w meczu z Japonią stawiał na 2:1 dla Polski.

Wideo

Materiał oryginalny: Do Wołgogradu przyjechali najwierniejsi. Nie można teraz drużyny zostawić – mówią - Echo Dnia Świętokrzyskie

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3