Dobra mina selekcjonera Jerzego Brzęczka do złej gry reprezentacji Polski. Czy rok uda się zakończyć miłym akcentem w Portugalii?

Rafał RusieckiZaktualizowano 
Na zdjęciu: Jerzy Brzęczek
Na zdjęciu: Jerzy Brzęczek Piotr Hukało
Na pięć meczów za selekcjonera Jerzego Brzęczka nasza reprezentacja zagrała najlepiej tylko połowę spotkania z Włochami. To było jednak dwa miesiące temu. Wciąż czekamy na przebłysk. W czwartek w Gdańsku w towarzyskim meczu z Czechami nic takiego się nie stało. We wtorek ostatnia szansa w tym roku w starciu z Portugalią w Lidze Narodów.

Kibice mogli godzić się z umiejscowieniem w światowym szeregu, kiedy naszej reprezentacji szło źle w spotkaniach z absolutnym topem. W czwartek na Stadionie Energa Gdańsk biało-czerwoni grali jednak z europejskim średniakiem. Czesi to 48. ekipa rankingu FIFA. Od połowy lat 90. regularnie grają w mistrzostwach Europy, ale na mundialu nie byli już od 2006 roku. Jaroslav Šilhavý nie przyjechał na Pomorze z wielkimi gwiazdami. Nasi południowi sąsiedzi byli jednak na tyle zorganizowani, że ograli 1:0 faworyzowaną Polskę. To był też czwarty z rzędu mecz w Gdańsku, w którym nasza reprezentacja nie zdołała wygrać.

- Myślę, że nie ma sensu zwalać wszystkiego na jakieś klątwy. Dzisiaj wyszło tak, że byliśmy lepsi, a nawet nie zremisowaliśmy - przekonywał Przemysław Frankowski, skrzydłowy reprezentacji, do którego akurat po tym spotkaniu nie można mieć pretensji.

Tak, jak do Mateusza Klicha. Środkowy pomocnik po raz kolejny pokazał, że stadion w Gdańsku mu odpowiada. Wykazywał wiele ochoty do gry. Włączał się do akcji ofensywnych, próbował strzałów z dystansu. W 10. minucie był bardzo bliski szczęścia, ale ubiegł go czeski obrońca.

- Pamiętam, jak stałem tutaj po meczu z Danią i każdy myślał, że będę ważną postacią i potem wypadłem z kadry. Nie ma co się tutaj podniecać. Będę starał się grać z meczu na mecz dobrze w kadrze. Jeśli będę dostawał szansę, to będę się starał ją wykorzystywać - przekonywał Mateusz Klich, który w Gdańsku otworzył wynik pamiętnego meczu z Danią w sierpniu 2013 roku (3:2).

Wyrazem bezsilności Polaków była oczywiście sytuacja z 55 minuty, kiedy to Robert Lewandowski nie trafił w piłkę, stojąc tuż przed pustą bramką Czechów. Wcześniej obronę rywali „rozklepali” Klich z Frankowskim.

- Mieliśmy swoje sytuacje i nie jest tak, że my w tym meczu nie próbowaliśmy, nie chcieliśmy. Szkoda tego bardzo. Mimo wszystko myślę, że bramkę mogliśmy strzelić. Mieliśmy tych sytuacji tyle, nawet nie średnich, a dogodnych, że tę jedną bramkę powinniśmy wcisnąć - tłumaczył Marcin Kamiński. Środkowy obrońca zastępował kontuzjowanego Kamila Glika. Był jednak bardzo niepewnym ogniwem linii obrony. Miał problem z właściwą oceną nadlatujących piłek.

Błąd przy straconej bramce popełnił jednak Jan Bednarek. Komentatorzy nie zostawili na nim suchej nitki, dziwiąc się, że ma ostatnio więcej meczów w reprezentacji, niż w Southampton. 22-letni stoper nie poradził sobie z Patrikiem Schickiem, którego uderzenie Łukasz Skorupski jeszcze odbił, ale wobec dobitki Jakuba Jankty był bezradny.

Obok meczu przeszli Grzegorz Krychowiak i Piotr Zieliński. Nie zdominowali środka pola. Kąśliwe akcje drużyny Jerzego Brzęczka udawały się praktycznie wyłącznie dzięki zaangażowaniu skrzydłowych.

- Jakaś klątwa nad nami wisi, bo stwarzamy sytuacje, a nie możemy ich zamienić na gola. Tracimy bramkę w kuriozalny sposób. Nie poddajemy się jednak, walczymy. Gra w reprezentacji to jest wielka duma dla każdego i wierzę, że lepsze czasy dla reprezentacji na pewno nadejdą - pozytywów próbował szukać Kamil Grosicki.

Ale nie tylko on. Robert Lewandowski podkreślał, że teraz nikt w drużynie nie może się frustrować i niepotrzebnie denerwować. Wciąż jest o co walczyć. A najbliższe, wtorkowe spotkanie z Portugalią może dać korzyść w postaci pozostania w pierwszym koszyku przed grudniowym losowaniem grup eliminacyjnych na Euro 2020.

- Musimy wierzyć w to i wiedzieć, że zaraz to się odwróci, że pójdzie to w dobrym kierunku. Wiemy, że tutaj żadna frustracja nie pomoże. Zdajemy sobie sprawę z tego, że idzie coś nowego. I pomimo tej przegranej z Czechami ja i tak widzę parę rzeczy, które naprawdę wyglądały dużo lepiej. To są rzeczy, które wcześniej nie funkcjonowały. Przede wszystkim związane jest to z tym, jak się ustawialiśmy na boisku. Zdajemy sobie sprawę, że jeśli chodzi o całokształt, to nie jest tak, jak powinno, ale musimy być cierpliwi, konsekwentni w tym, co robimy. Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że to już mało czasu - argumentował kapitan naszej reprezentacji, który znowu często wracał, aby samemu rozgrywać piłkę.

Bardzo duże wsparcie z trybun, w postaci gromkich braw, dostał w czwartek Jakub Błaszczykowski. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że jego wejście za Frankowskiego nie zmieniło zbyt wiele. W ogóle 34 783 kibiców w Gdańsku nie zostało dopieszczonych. Polacy znakomicie rozgrzali Jiriego Pavlenkę, etatowego bramkarza Werderu Brema, który w 11 spotkaniach Bundesligi zdołał tylko trzykrotnie zachować czyste konto.

We wtorek o godz. 20.45 w Guimaraes Polacy pożegnają się z dywizją A Ligi Narodów.

- Został nam jeden mecz z Portugalią i trzeba z niego wyciągnąć wszystko, co się da, żeby później to zaprocentowało. Jest jeszcze szansa na pierwszy koszyk przed losowaniem Euro 2020, więc jest jeszcze o co grać. Wiadomo, że bardzo ciężki teren, ale kiedy, jak nie w takich meczach. Myślę, że ta drużyna jest w stanie to zrobić. Musimy jeszcze kilka dni popracować i na pewno ten czas, każdy dzień, każdy trening, wykorzystać w pełni. Żeby tę drużynę podnieść - apelował Bartosz Bereszyński, czyli nominalnie prawy obrońca, który w reprezentacji musi ponownie grać na lewej obronie.

Robert Lewandowski po meczu Polska - Czechy: Mamy mało czasu, ale musimy być cierpliwi
AIP

Wideo

Materiał oryginalny: Dobra mina selekcjonera Jerzego Brzęczka do złej gry reprezentacji Polski. Czy rok uda się zakończyć miłym akcentem w Portugalii? - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zenekciec

Praca w kopalni .

Z
Zgoda

Ja juz nawet dałem 50 zł na mszę, żeby się wszyscy wspólnie pomodlili w kościele o zwolnienie tego nieudacznika.

a
andrzej_jedrzej

Człowiek bez koncepcji, totalnie. W zasadzie, jeśli mecz z Portugalią nie zagrają na chociażby przyzwoitym poziomie, tzn przegrają maks jedną bramką, to Brzęczek Out. Takie żenady dawno żeśmy nie widzieli.

T
Tak mysle

cienki bolek a nie trener ale kumpel rudego prezesa i dlatego dalej bedzie swirowal ze zna sie na trenerce

K
Kibic

Jerzy Brzęczek jest zagubiony, nie miał i nadal nie ma pomysłu na grę reprezentacji, to nie format na selekcjonera co chyba już udowodnił.
Wystarczy posłuchać nawet mniej uważnie co mówił do kamery po meczu. Był zadowolony z gry drużyny piłkarzy, przebiegu gry i na tej podstawie snuł sen o następnych zwycięskich meczach drużyny . Zobaczymy jak te brednie zweryfikuje mecz z Portugalią.
Kto takiego wybrał na selekcjonera ten zweryfikował się już , to musi być na pewno ktoś kto był kiedyś wytrawnym trenerem z sukcesami a może i selekcjonerem reprezentacji.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3