Elektrownia trafi na giełdę

Jerzy Mielniczuk
"Minister elektryk" - Grupy sprawdzą się już 1 lipca, kiedy zostanie otwarty nasz rynek energetyczny - mówi Edmund Myszka (z prawej), wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Energetyki "S”. Obok Tomasz Wilczak, wiceminister gospodarki.
"Minister elektryk" - Grupy sprawdzą się już 1 lipca, kiedy zostanie otwarty nasz rynek energetyczny - mówi Edmund Myszka (z prawej), wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Energetyki "S”. Obok Tomasz Wilczak, wiceminister gospodarki. Fot. Jerzy Mielniczuk
Udostępnij:
Polski rynek energetyczny został podzielony. Elektrownia Stalowa Wola SA zasiliła katowicki koncern Energetyka Południe.

Jeszcze nie tak dawno, pracownicy ESW byli gotowi jechać do stolicy, by protestować przeciwko tajemniczym planom konsolidacji rynku energetycznego.

Dziś w elektrowni nie ma ani jednego niezadowolonego z decyzji rządu. - Ufamy, że rząd dotrzyma słowa i przeprowadzi cykl prywatyzacyjny w szybkim tempie oraz wg zasad nam przedstawionych - mówi Bogusława Piejko, przewodnicząca "S" w Elektrowni SW. - Wiadomo, że w dużej grupie będzie nam lepiej.

Ratunek dla starej siłowni

Minister Skarbu Państwa zdecydował o utworzeniu dwóch grup energetycznych. Obok EP powstała Polska Grupa Energetyczna (wszedł do niej m.in. Rzeszowski Zakład Energetyczny). Łączna wartość księgowa obu koncernów, to przeszło 37 mld. zł. Pracuje w nich 64 tys. ludzi.

- Nadzieja i satysfakcja - tak Janusz Teper, prezes Elektrowni SW, skomentował włączenie firmy do EP.

- Czeka nas teraz bardzo dużo pracy, bo terminy konsolidacyjne są wyjątkowo krótkie.

Czwarta część energii na polskim rynku, będzie pochodzić z siłowni Energetyki Południe. Koncern na pewno wypracuje zysk, a ten mógłby wesprzeć inwestycje w Stalowej Woli. Na dostosowanie ESW do dzisiejszych standardów, potrzeba ok. 1 mld. zł i jest to kwota bardzo realna do pozyskania. Pieniądze te mogłyby trafić np. na rozbudowę linii do produkcji tzw. zielonej energii, w czym ESW wyprzedza inne polskie elektrownie.

Ludzie odczują to w kieszeniach

Konsolidacja rynku energetycznego, odbije się na kieszeniach. Finalni odbiorcy będą mogli wybierać dostawcę energii. Wkrótce nasz rynek zostanie otwarty dla zagranicznych wytwórców, a przy silnej konkurencji, ceny energii nie będą szybko rosły, o ile nie spadną.

Decyzja rządu najbardziej ucieszyła pracowników elektrowni. W związku z prywatyzacją ich firmy, dostaną tzw. bon prywatyzacyjny.

- Są już wszystkie potrzebne decyzje, ale kwot nie podam do publicznej wiadomości - powiedział prezes Teper.

Pracownicy dostaną też 15 proc. akcji swojej "starej" firmy i będą partycypować w takiej samej puli akcji nowego koncernu. Te drugie akcje będą szczególnie cenne, bowiem w przyszłym roku, tworzone teraz grupy energetyczne mają wejść na Giełdę Papierów Wartościowych.

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie