Euro 2020. Paweł Janas: "Piotr Zieliński musi zdjąć blokadę i poprawić serwis Roberta Lewandowskiego" [ROZMOWA]

Adam Godlewski
Paweł Janas prowadził reprezentację Polski w latach 2002-2006 i awansował z nią na mundial
Paweł Janas prowadził reprezentację Polski w latach 2002-2006 i awansował z nią na mundial Tomasz Bolt/Polskapresse
Były selekcjoner Paweł Janas ocenia drużynę Paulo Sousy przed Euro 2020. - W kadrze nie potrafimy wykorzystać Lewandowskiego. Nasi rozgrywający nie umieją na przedpolu przeciwnika poszukać podaniami kapitana tak, jak Thomas Mueller i spółka. A szkoda, bo to kluczowa sprawa dla powodzenia w turnieju - mówi medalista mistrzostw świata z 1982 roku.

Jak postrzega pan szanse reprezentacji Polski w mistrzostwach Europy?
Uważam, że mamy wystarczający potencjał, żeby wyjść z grupy i rozegrać czwarte spotkanie, nawet jeśli nasza grupa tylko z pozoru jest łatwa. Trzeba wygrać ze Słowacją, to warunek konieczny do zrealizowania planu minimum. Początek w turnieju zawsze jest najważniejszy, naszej reprezentacji nigdy nie udało się pozbierać po nieudanej inauguracji. Tylko pod takim warunkiem będzie można podjąć rywalizację z Hiszpanią, w której odbywa się wymiana pokoleniowa. Co prawda w Sewilli gospodarze będą lepiej przystosowani do warunków klimatycznych, ale nie wyobrażam sobie, że mielibyśmy tam oddać punkty za darmo. Mecze kontrolne niewiele podpowiedziały o naszej reprezentacji, trener nie chciał się otworzyć przed przeciwnikami i pokazać, jak – a nawet kim – zamierza grać w finałach Euro. Dużo zmieniał, nieustannie przestawiał, widać było, że jeszcze poszukuje optymalnych rozwiązań. Personalnych i taktycznych.

Jakie pan przewiduje ustawienie naszej drużyny?
Wiele wskazuje, że z trójką środkowych obrońców, w ustawieniu hybrydowym, z lewym wahadłem. W mojej ocenie na tej pozycji, jeśli tylko jest w pełnej dyspozycji zdrowotnej powinien wystąpić Maciej Rybus. Tymoteusz Puchacz robi przewagę w przodzie, i naprawdę fajnie to robi, ale w defensywie zupełnie nie potrafi się odnaleźć. Tyle że nie zestawienie bloku obronnego najbardziej mnie niepokoi. Największym problemem jest w tym momencie brak pomysłu na dostarczenia piłki do Roberta Lewandowskiego. Byłem na meczu z Islandią w Poznaniu, i w pewnym momencie bardzo zdziwiłem się widząc Roberta tuż przed naszymi stoperami; tak głęboko cofnął się po piłkę. Denerwował się przez cały czas, że nie dostaje piłek; schodził na lewe skrzydło, na prawe również, zdecydowanie za często cofał się do drugiej linii. Nie rozumiem krytyki pod adresem Roberta, że do meczów w reprezentacji nie przykłada się tak jak w Bayernie. To nieprawda. Od kolegów z monachijskiego klubu dostaje po prostu znacznie lepszy serwis. Owszem, czasami i tam zejdzie do skrzydła, ale generalnie operuje w szesnastce. I jest królem pola karnego. W kadrze nie potrafimy wykorzystać Lewandowskiego. Nasi rozgrywający nie umieją na przedpolu przeciwnika poszukać podaniami kapitana tak, jak Thomas Mueller i spółka. A szkoda, bo to kluczowa sprawa dla powodzenia w turnieju.

Paulo Sousa próbuje przestawić zespół na inne granie, ale na razie jedynie rozregulował naszą defensywę. W pięciu meczach pod jego kierunkiem straciliśmy aż osiem goli…
…proszę wziąć jednak poprawkę na fakt, że Portugalczyk pracuje z naszą kadrą dopiero od pięciu miesięcy. A nawet Adam Nawałka czekał prawie dwa razy dłużej, aż piłkarze opanują schematy i zrozumieją jego filozofię. Na wszystko potrzeba czasu. Pewnie, Sousa musi zrobić wynik tu i teraz, ale nie ma sensu wymagać cudów. Nawet jeśli dysponuje dobrym materiałem. Jurek Brzęczek wprowadził do kadry dużą falę młodych, zdolnych zawodników. Praktycznie wszyscy kadrowicze w minionej rundzie ligowej grali regularnie, duża grupa w klasowych klubach. Osobowości mamy w każdej formacji, począwszy od bramkarzy, wcale nie tylko Lewandowskiego w ataku. Pytanie, czy obok sześciu, siedmiu doświadczonych w dużych turniejach piłkarzy, Portugalczykowi uda się odpowiednio wkomponować młodzież? Na razie widzieliśmy zbiór indywidualności, na zespół wciąż czekamy.

Na kogo liczy pan najbardziej?
Mam nadzieję, że Zieliński wreszcie się skupi i zagra w kadrze to, co zwykle demonstruje w Neapolu. Jest znakomicie wyszkolony, umie regulować tempo, podać w zaskakujący sposób i uderzyć nie do obrony, ale kiedy przyjeżdża na kadrę – jakby było o 25 procent zawodnika mniej niż w Serie A. I Robert Lewandowski nie jest obsługiwany przez Piotra tak, jak powinien. Może problem leży w tym, że zbyt duże ambicje do rozgrywania zgłaszają Grzegorz Krychowiak i Mateusz Klich, i obaj nie chcą podporządkować się koncepcji Zielińskiego? To Piotr powinien być liderem drugiej linii, a dotąd na pewno nie był. Papiery na duże granie ma z całą pewnością, musi tylko zdjąć blokadę.

Kamil Glik nadal może być opoką w obronie, jak podczas Euro 2016?
Wiadomo, że wraz z wiekiem traci się szybkość. Ale Kamil ma wielkie ogranie, świetnie czyta grę i potrafi nie tylko właściwie się ustawić, ale także pokierować grą Janka Bednarka, dlatego powinien pozostać dyrygentem. Bednarek jest za to znacznie lepszy w wyprowadzaniu akcji. Umie zagrać prostopadłą penetrującą piłkę, widać, że wymagają tego od niego w Anglii i dużo ćwiczą. Mimo upływu lat myślę, że reprezentacyjni stoperzy mogą czerpać z mojej współpracy z Władkiem Żmudą w Hiszpanii. Początkowo trener Antoni Piechniczek ustawił nas pionowo, bardziej doświadczonego Władka na libero, mnie przed nim. Ustaliśmy jednak między sobą, że ja schodzę na prawą stronę, a on wtedy asekuruje, natomiast lewą flankę blokuje on, z moją asekuracją. De facto umówiliśmy się na grę w linii, dobrze to zafunkcjonowało i selekcjoner przybił pod naszym pomysłem – pomysłem na medal – pieczęć. Właśnie takiej współpracy życzę Kamilowi i Jankowi, choć z góry nie namawiam do korygowania zaleceń selekcjonera. Podpowiadam tylko, że czasami dobrze rozumiejący się stoperzy mogą zaproponować jeszcze lepsze rozwiązania niż trener.

Skoro wróciliśmy do historii, to zapytam, czy z dzisiejszej perspektywy nie żałuje pan, że skreślił przed MŚ w Niemczech Tomaszów Kłosa, Rząsę i Tomka Frankowskiego?
Można byłoby zastanawiać się jedynie nad Frankiem i Jurkiem, ponieważ Kłos i Rząsa wypadli już wówczas z kadry. Nie żałuję, że bronił Artur Boruc, bronił bowiem kapitalnie. Był w rytmie meczowym, tymczasem Dudek grzał ławę, dostał tylko kilka meczów w Liverpoolu. Z kolei Frankowski, który w Segunda Division strzelał na zawołanie, po przeprowadzce na początku 2006 roku do Wolverhamptonu grał niewiele. I zupełnie się zaciął, w Anglii nie strzelił przecież żadnego gola. Na dodatek w meczu towarzyskim z Wyspami Owczymi zgłosił kontuzję już w połowie pierwszej połowy, twierdząc, że coś naciągnął. Gdy jednak zrobiliśmy badania, nic nie wykazały. Tomek był tak zdenerwowany, że nie był sobą. I nie kwalifikował się na mistrzostwa. Rozmawiałem z nim długo przed wspomnianym spotkaniem, miał obiecane pełne 90 minut – na odblokowanie. Schodząc z boiska z urazem, którego nie było, de facto sam podjął decyzję o skreśleniu się z wyjazdu na mistrzostwa świata. Zresztą, proszę sprawdzić, ile meczów Dudek i Frankowski rozegrali u Leo Beenhakkera, który mnie zastąpił. Otóż – po dwa. Od września 2006 Holender już obu tych zawodników nie powołał. Historia przyznała mi zatem rację, choć proszę mi uwierzyć – wolałbym mieć w Niemczech Franka w formie z eliminacji, niż rację.

Jest pan zaskoczony nieobecnością Kamila Grosickiego w kadrze?
Rozumiem decyzję trenera Sousy, przecież Grosik też nie grał w minionej rundzie. Kamil ma swoje lata, wystarczyłoby, żeby regularnie pojawiał się na boisku na kwadrans, czy nawet na 20 minut. Wówczas byłby w rytmie i formie. A pauza z pewnością podcięła mu skrzydła. Portugalski selekcjoner miał więc prawo postawić na innych. Zresztą, ostatnie słowo zawsze należy do trenera. Przed mistrzostwami świata w Meksyku w 1986 roku, zostałem uznany najlepszym obcokrajowcem w Ligue 1. A mimo trener Piechniczek zabrał na mundial innych obrońców. I co – mam do końca życia gniewać się na Antka? Nadal jesteśmy kolegami, nie widzę problemu, choć oczywiście szczęśliwy po ogłoszeniu jego wyborów nie byłem. Dlatego nie zamierzam podważać decyzji Sousy również w kwestii braku Sebastiana Szymańskiego, choć dla mnie piłkarz Dynama Moskwa zasługiwał na powołanie bardziej niż kilku zawodników, którzy znaleźli się w kadrze ma Euro. Nie biorę przecież odpowiedzialności za wynik, wyboru dokonał trener, który zostanie rozliczony z wyniku. To jego prawo.

Był pan zdziwiony styczniowym terminem zmiany trenera?
Owszem. Nie wiem, co zadecydowało, i jakie były relacje Jurka z przełożonymi z PZPN, ale na pewno została złamana niepisana, ale od zawsze obowiązująca w Polsce zasada, że selekcjoner, który przebrnął przez eliminacje jedzie z zespołem na turniej. Oczywiście, pandemia zmieniła wiele reguł i w ogóle nasze życie, wpłynęła także na przełożenie Euro, ale trudno zakładać, że Brzęczek zrobiłby gorszy wynik od Sousy. Znał przecież tę drużynę, eliminacje wygrał pewnie. Gdyby to ode mnie zależało, dałbym mu szansę na poprowadzenie drużyny narodowej w mistrzostwach Europy. Zastanawiam się zresztą, co stałoby się z Paulo Sousą, gdyby nie wyszedł z grupy? Doczekaliśmy się kolejnej dymisji?

A jak pan uważa?
Osobiście nie biorę takiego wariantu pod uwagę. Reprezentacji Polski kibicuję zawsze i bezwarunkowo. I wierzę, że obejrzymy co najmniej cztery mecze z udziałem naszego zespołu. A co dalej – zobaczymy. Mam świadomość, że bilans ze Słowacją mamy niekorzystny. Najwyższa zatem pora wyrównać rachunki. Mam nadzieję, że po tym spotkaniu nabierzemy rozpędu.

Rozmawiał Adam Godlewski

Wideo

Materiał oryginalny: Euro 2020. Paweł Janas: "Piotr Zieliński musi zdjąć blokadę i poprawić serwis Roberta Lewandowskiego" [ROZMOWA] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie