eWinner 2 liga. Smutne zakończenie świetnej jesieni. Stal Rzeszów przegrała w Chojnicach z Chojniczanką

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Wiktor Kaczorowski trzykrotnie musiał wyjmować piłkę z bramki, a Stal Rzeszów przegrała z Chojniczanką Chojnice
Wiktor Kaczorowski trzykrotnie musiał wyjmować piłkę z bramki, a Stal Rzeszów przegrała z Chojniczanką Chojnice Krzysztof Kapica
Udostępnij:
Stali Rzeszów mecz w Chojnicach nie wyszedł i drużyna Daniela Myśliwca kapitalną jesień zakończyła przegraną. Zimę spędzi jednak na czele eWinner 2 ligi, z wciąż sporą przewagą nad stawką.

Stal Rzeszów, w przypadku wygranej, mogła powiększyć swoją przewagę nad. 3. miejscem do aż 13 punktów. Rzeszowianie w Chojnicach musieli sobie jednak radzić bez kilku bardzo ważnych piłkarzy. Brakowało Bartłomieja Poczobuta i Dominika Marczuka, a na ławce rezerwowych zasiadł Piotr Głowacki. Mocno przemeblowana była przede wszystkim defensywa, ale i w drugiej linii musiało dojść do pewnych przetasowań.

To mogło mieć spore znaczenie, bo należało się spodziewać, że Chojniczanka zechce zaatakować, aby się zrewanżować za sierpniową porażkę w Rzeszowie, a także wskoczyć na miejsce premiowane awansem.

Biało-niebiescy nie zamierzali się jednak przyglądać rywalowi – dla nich też liczyły się tylko i wyłącznie trzy punkty. To mogło zwiastować bardzo ciekawe zakończenie roku w eWinner 2 lidze.

To goście zdecydowanie lepiej zaczęli to spotkanie, a już w 1. minucie przed szansą stanął Dawid Olejarka, ale wychodząc sam na sam z Kamilem Brodą poślizgnął się za zmrożonej murawie i okazja przepadła.

Gra rzeszowian w kolejnych fragmentach mogła się podobać. Podopieczni Daniela Myśliwca z łatwością przechwytywali piłką i konstruowali kolejne akcje ofensywne. Na prawym skrzydle bardzo aktywny był Damian Michalik, ale kilka jego dośrodkowań nie dotarło do celu.

W 25. minucie zagrał jednak idealnie do Andreji Prokicia, ale ten, naciskany przez rywala, nie trafił do pustej bramki.

Mecz ten odbywał się w Mikołajki i początkowo gospodarze rozdawali prezenty przyjezdnym, ale ci nie zamienili ich na gole. Z czasem role się odwróciły i mylić zaczęli się rzeszowianie, którzy cały czas starali się grać "swoje", ale na trudnym boisku nie było o to łatwo. Pojawiły się więc straty, proste błędy i miejscowi z tego skorzystali.

Zespół Tomasza Kafarskiego zdobył dwie bardzo podobne bramki - po zbyt krótkim wybiciu futbolówki przez defensorów rzeszowian, strzałami zza pola karnego Wiktora Kaczorowskiego pokonywali Tomasz Mikołajczak i Filip Karbowy.

Przyjezdni znaleźli się więc w bardzo dużych opałach. Robili wszystko, aby jeszcze przed przerwą złapać kontakt, swoją szansę miał Michalik, ale mogli też przegrywać wyżej, bo po stracie pierwszego gola całkiem się pogubili. Próby Szymona Skrzypczaka i Mikołajczaka mijały jednak bramkę "Kaczora".

Po zmianie stron Stal dalej nie mogła złapać właściwego rytmu. Gospodarze wysoko podchodzili do rzeszowskich piłkarzy i nie zostawiali im za wiele miejsca. Po prostu, prezentowali się zdecydowanie lepiej.

Goście mieli ogromne problemy z konstruowaniem ofensywnych akcji. Blisko szczęścia był jednak Bartosz Wolski, lecz piłka po jego uderzeniu trafiła w poprzeczkę. I znów niebawem po tym, jak Stal miała swoją szansę, straciła bramkę. Z prawej strony na piąty metr zagrywał Kamil Mazek, a niefortunnie interweniował Łukasz Góra, który wpakował piłkę do własnej bramki.

Rzeszowianie ambitnie walczyli choćby o honorowe trafienie, na które bez wątpienia zasługiwali. I w doliczonym czasie przepiękną bramkę zdobył Michalik, a asystował mu 16-letni Benedykt Piotrowski, który debiutował w rzeszowskim zespole.

Było już jednak za późno, aby ugrać w tym spotkaniu coś więcej. Skończyło się więc na drugiej przegranej Stali w tym sezonie, ale nie może to zamazywać bardzo udanej jesieni w ich wykonaniu.

Przewaga biało-niebieskich nad stawką cały czas jest duża, a takie spotkania, jak to w Chojnicach, po prostu się zdarzają...

Chojniczanka Chojnice – Stal Rzeszów 3:1 (2:0)

Bramki: 1:0 Mikołajczak 29, 2:0 Karbowy 36, 3:0 Góra 64-samobójcza, 3:1 Michalik 90+1.

Chojniczanka: Broda – Grolik, Bartosiak, Kasperowicz – Mazek (90 Olszewski), Czajkowski ż, Karbowy (82 Cegiełka), van Huffel, Mikołajczyk (90 Grobelny) – Skrzypczak (71 Klichowicz), Mikołajczak (82 Wolsztyński). Trener Tomasz Kafarski.

Stal: Kaczorowski – Wrona ż (57 Mustafaev ż), Góra, Oleksy, Kuc ż (57 Głowacki) – Danielewicz, Wolski (80 Snopczyński), Olejarka – Michalik, Małecki, Prokić (85 Piotrowski). Trener Daniel Myśliwiec.

Sędziował Krumplewski (Mrągowo).

Tak mieszka Kamil Stoch z żoną Ewą. Wspaniała posiadłość to największa atrakcja Zębu, rodzinnej wsi naszego mistrza. Pałac w góralskim stylu budzi zachwyt turystów. A jak żyją w nim Kamil Stoch i jego żona Ewa? Zobaczcie zdjęcia!Na następnych zdjęciach kolejne informacje. Aby przejść do galerii, przesuń zdjęcie gestem lub naciśnij strzałkę w prawo.

Tak mieszka Kamil Stoch wraz z żoną Ewą. Wnętrza ich domu wy...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rzesza
Gościu martw się o reske tereske a Stal sobie poradzi niestety jak się zmarnowało na początku dwie sytuacje to pózniej się to wszystko msci i wymyka z pod kontroli brakło paru lepszych piłkarzy po przerwie gramy dalej i oby jeszcze lepiej
Z
Zbyszek
Bez przerwy zastanawia mnie co ma na myśli trener Myśliwiec w swich wypowiedziach pomeczowych? Bredzi o otwieraniu korytarzu na skrzydach, a tu aż prosiło się na śliskiej murawie o szybkie rozgrywanie piłki środkiem i prostopadłe podania na wychodzacego na pozycję strzelecką zawodnika.
Z
Zbyszek
To rozgrywanie piłki poprzez bramkarza na śliskiej murawie to było samobójstwo, ale stalowcy grali jakby mieli mysie móżdżki i brnęli w te głupie kombinacje. A strzały z dystansu? Niemal zero. Stalowcy robili wszystko odwrotnie od tego co zawodnicy Chojniczanki. Stąd taki, a nie inny wynik.
G
Gość
Dobrze, że to koniec, bo by była równia pochyła.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie