eWinner 2 liga. Stal Rzeszów musi ograć rezerwy Lecha Poznań i czekać na wieści z Krakowa

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Stal Rzeszów sama maksymalnie skomplikowała swoją sytuację. Teraz nie wszystko zależy od niej
Stal Rzeszów sama maksymalnie skomplikowała swoją sytuację. Teraz nie wszystko zależy od niej Krzysztof Kapica
W sobotę w samo południe rozpocznie się ostatnia kolejka sezonu zasadniczego. Stal Rzeszów ma jeszcze szansę na baraże, ale nie jest zależna tylko od siebie.

W sobotę wszystko będzie jasne. Dowiemy się, czy sezon dla Stali Rzeszów skończył się i będzie można powiedzieć, że celu nie udało się osiągnąć, czy do drużyny Daniela Myśliwca uśmiechnie się szczęście i zostanie w walce o awans.

A przypomnijmy, że zimą wszyscy w rzeszowskim obozie mówili, iż wciąż za cel stawiają sobie awans do Fortuna 1 ligi. Od początku pewnym w zasadzie było, że w grę wchodzą jedynie baraże, bo strata do miejsc premiowanych bezpośrednim awansem była duża.

I cały czas biało-niebiescy kręcili się wokół szóstki. To do niej wskakiwali, to z niej wypadali. Cały czas wszystko mieli jednak we własnych nogach. Teraz już nie mają, na własne życzenie...

Rzeszowianie wiosną pogubili całą masę punktów, często w wręcz kuriozalnych okolicznościach i przed ostatnią serią spotkań plasują się na 8. miejscu w eWinner 2 lidze ze stratą jednego punktu do 6. Skry Częstochowa. Siódma jest Garbarnia Kraków, która, tak jak częstochowianie, ma 51 punktów.

I pomiędzy tymi zespołami dojdzie do starcia w ostatniej kolejce. Wygrana Garbarni bądź Skry spowoduje, że Stal może zapomnieć o barażach. Jedynym rozstrzygnięciem, które sprawi iż rzeszowska drużyna wskoczy na szóstą pozycję będzie podział punktów w Krakowie. No i oczywiście warunkiem numer 1 jest wygrana Stali na własnym boisku z rezerwami Lecha Poznań.

- Dla nas mecz z GieKSą był bardzo ważny i kluczowy wręcz dla sezonu zasadniczego. Nie odnieśliśmy zwycięstwa, co jest oczywiste. Na pewno kluczowy jest dla nas kolejny najważniejszy mecz i teraz przed własną publicznością będziemy dążyć do tego, by skorygować błędy, które popełniliśmy dzisiaj

- mówił po meczu w Katowicach Daniel Myśliwiec.

Jego podopieczni muszą bezwzględnie ograć drugi zespół „Kolejorza”, który też ma o co grać, bo walczy o utrzymanie.
Biało-niebiescy zagrają nie tylko o przedłużenie swoich szans na baraże, ale również o zmazanie plamy jaką dali w lutym we Wronkach. To właśnie przeciwko tej drużynie na ławce Stali debiutował Daniel Myśliwiec. Zaczęło się optymistycznie, ale skończyło tragicznie, bo przegraną 1:5.

Teraz „Kolejorza” należy pokonać i liczyć na to, że los uśmiechnie się do biało-niebieskich i z Krakowa dotrą dobre wiadomości. Jeśli tak się nie stanie to można być pewnym, że dla sporej grupy piłkarzy będzie to pożegnalne spotkanie w barwach Stali Rzeszów.

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zenek

Czyli dupa blada.Baraży nie będzie.Andreja Prokić przyjdzie bedzie git.

Dodaj ogłoszenie