Giertych rozpalił współczesne stosy

Mateusz Mazur
Udostępnij:
Mateusz Mazur

Historia dostarcza wyjątkowo wielu dowodów walki z książką. Palono je w żywym ogniu, na stosach. Bo książki znaczyły wtedy wiele - były w zasadzie jedynym źródłem wiedzy. A kto miał dostęp do wiedzy, ten miał większe szanse na zdobycie władzy.

Dziś książki nie są już jedynym źródłem wiedzy. Mimo to niektórym przeszkadzają. Szczególnie Romanowi Giertychowi, ministrowi edukacji, który wyrzucił z kanonu lektur m.in. arcydzieła Dostojewskiego, Gombrowicza i Witkacego.

Czy Giertychowi zależy na wiedzy uczniów skazanych na nowy kanon lektur? Wątpię. Inaczej nie posłałby na stos "Ferdydurkę" czy "Zbrodni i kary". Zależy mu raczej na władzy.

Problem w tym Panie Ministrze, że aby rządzić, trzeba mieć wiedzę. Bo władza bez wiedzy jest z góry skazana na klęskę. Dowiedziałby się Pan o tym m.in. z książek, które posłał Pan na stos.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie