Igrzyska Olimpijskie: Srebro Małysza czyli świetny początek

Przemysław Markocki
Adam Małysz wciąż ma wielu wiernych kibiców.
Adam Małysz wciąż ma wielu wiernych kibiców. MAREK DYBAŚ
Lepszego początku kanadyjskich igrzysk chyba nie moglibyśmy sobie wymarzyć. Adam Małysz sięgnął po srebrny medal podczas indywidualnego konkursu na średniej skoczni w Whistler.

"Stefanek" nie dał spać

"Stefanek" nie dał spać

W noc poprzedzającą zawody na średniej skoczni Małysz wstał wcześniej niż planował. - Pobudkę zaplanowaliśmy na 6 rano, ale koło 4 "Stefankowi" zadzwonił telefon - uśmiechał się w rozmowie z dziennikarzem TVP Małysz, który pokój w hotelu dzielił właśnie ze Stefanem Hulą. - Okazało się, że to tylko operator i Stefan zaraz się rozłączył, ale zasnąć już się nie udało...

- Ogromnie się cieszę, że mogę rozpocząć zdobywanie medali dla Polski - mówił chwilę po konkursie Małysz, który ze łzami w oczach cieszył się z olimpijskiego srebra. Złoto tego dnia zarezerwowane było dla Szwajcara Simona Ammanna, który nie dał szans nikomu.

Trafił z formą

Adam Małysz jeszcze kilka tygodni przed igrzyskami w Vancouver miał spore problemy z utrzymaniem równej dyspozycji. Wielu wątpiło w jego szanse medalowe, ale on uspokajał. Twierdził, że forma przyjdzie. Nie pomylił się.

- Cały czas miałem wiarę w to, co robię, wiarę w trenera i wsparcie całego teamu, który mnie przygotowywał. Tego medalu nikt mi już nie odbierze - mówił "Orzeł z Wisły", który po olimpijski medal sięgnął już po raz trzeci w karierze.

W I serii Polak skoczył na odległość 103,5 metra i zajmował trzecie miejsce. Taką samą odległość zaliczył Niemiec Michael Uhrmann, który wyprzedzał Małysz o pół punktu, tylko dzięki lepszym notom za styl. Prowadził Ammann, który już w pierwszym podejściu znacznie przeskoczył konkurencję (105 m).
Łzy w oczach

W serii finałowej jury zdecydowało się podnieść belkę startową, przez co skoczkowie mieli szansę osiągnąć dalsze odległości. Skorzystali na tym na pewno Martin Schmitt (103,5 m), Anders Jacobsen (104 m) i 17-letni Słoweniec Peter Prevc (104,5 m).

Klasę pokazał Gregor Schlierenzauer (siódmy po I serii), który z wynikiem 106,5 metra prowadził aż do skoku Małysza. Polak jednak stanął na wysokości zadania i szybując na odległość 105 metrów zapewnił sobie olimpijski medal.

- Jak zobaczyłem, że prowadzę poleciały mi łzy z oczu - komentował na gorąco Polak.

Kiedy w kolejnym skoku Uhrmann zaliczył tylko 102 metry Małysz mógł cieszyć się jeszcze bardziej, bo wiadomo było, że zdobędzie co najmniej srebro. Ammann na złoto nie pozwolił - aż 108 metrów w drugim skoku przypieczętowało zwycięstwo Szwajcara.

Teraz będzie łatwiej

- Simon jest bardzo mocny, jest w znakomitej formie - mówił Małysz. - Ja walczyłem ile mogłem. Wywalczyłem srebro i ogromnie się cieszę.

Reszta Polaków w Whistler spisała się poniżej oczekiwań. W najlepszej trzydziestce znalazł się jeszcze Kamil Stoch, który ostatecznie był 27. Stefan Hula i Krzysztof Miętus zajęli odpowiednio 31. i 36. miejsce i nie zdołali awansować do serii finałowej.

Kolejne zawody skoczków w walce o olimpijskie medale w Whistler odbędą się w najbliższą sobotę na skoczni dużej (HS-140).

- Pewne cele już osiągnąłem, dlatego teraz będzie dużo lżej - podsumował Małysz.

WYNIKI

1. Ammann - 276,5 pkt. (105 i 108 m)
2. Małysz - 269,5 (103,5 i 105)
3. Schlierenzauer - 268 (101,5 i 106,5)
4. Ahonen - 263 (102 i 104)
5. Uhrmann - 262,5 (103,5 i 102)
6. Kranjec - 259,5 (102 i 102,5)
27. Stoch - 232 (98,5 i 99,5)
31. Hula - 112,5 (95)
36. Miętus - 109 (94).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie