Kacper Bieszczad, prezes Wisłoki Dębica: Związaliśmy się z trzonem zespołu dłuższymi umowami

Sławomir Oskarbski
Sławomir Oskarbski
- Finansowo bardzo mocno bazujemy na kibicach. Przez zamknięcie stadionów, tych przychodów nie mieliśmy - mówi Kacper Bieszczad, prezes Wisłoki Dębica.

Runda rewanżowa startuje wyjątkowo wcześnie. Jak to wpływa na okres przygotowawczy?
Wczesny start, to nie niespodzianka, wiedzieliśmy o tym zdecydowanie wcześniej, więc trenerzy dobrze sobie zaplanowali okres przygotowawczy. Dobrali optymalne treningi, obciążenia. Liczba sparingów też jest optymalna. Wyniki gier kontrolnych są w zadowalające, chociaż wiadomo, że nie można do nich przykładać zbyt dużej wagi.

Liga liczy więcej drużyn, ale więcej też spadnie.
Zakładamy, że poleci osiem zespołów. W takim przypadku utrzymanie dawałoby 13 miejsce. My na razie jesteśmy odrobinę wyżej, ale w tej naszej części tabeli jest duży ścisk. Jesienią chcieliśmy zdobyć na tyle dużo punktów, żeby runda rewanżowa była spokojna. Z gry byliśmy zadowoleni, natomiast wyniki nie zawsze były satysfakcjonujące. W kilku meczach brakowało nam szczęścia, potraciliśmy sporo punktów. Gdyby nie to, bylibyśmy teraz w innym miejscu.

Ale zakończyliście jesień delikatnie nad kreską, więc przerwa zimowa nie była chyba zbyt nerwowa?
Tak, tak. Wiadomo, że gdybyśmy rundę jesienną skończyli w strefie spadkowej, moglibyśmy popełniać jakieś nerwowe ruchy, choćby w kontekście transferów. Natomiast zachowujemy chłodne głowy, realizujemy plan długoterminowy i dlatego związaliśmy się z trzonem zespołu umowami na dłuższy okres. Chcemy utrzymać tę kadrę z nadzieją, że utrzymamy się w trzeciej lidze, a przyszły sezon będzie już całkiem inny.

Jak klub radzi sobie w czasie pandemii?
Jesteśmy klubem, który finansowo bardzo mocno bazuje na kibicach. Wisłoka jest w czołówce ligi, jeśli chodzi o frekwencję na meczach, a to przekłada się na wpływy z biletów, z gadżetów, z gastronomii. Przez zamknięcie stadionów, tych przychodów nie mieliśmy. Natomiast staramy się jakoś sobie radzić i organizujemy różne akcje. Obecnie trwa „Bazarek Wisłoki”. Polega to na tym, że wystawiamy na licytacje różne gadżety. Do tej pory bazarek przyniósł już ponad 20 tys. zł.

Pandemia nie spowodowała odpływu sponsorów?
Duże grono sponsorów, to osoby związane z klubem, rozumieją sytuację. Przedsiębiorcom też jest ciężko, ale większość utrzymała wsparcie.


Łukasz Góra, obrońca Stali Rzeszów: Wszystko jest do odrobienia. Ja w to wierzę [STADION]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie