Kolejna runda negocjacji z Czechami w sprawie Turowa. Uda się wypracować wyczekiwany kompromis?

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska
Kolejna runda negocjacji z Czechami w sprawie Turowa. Uda się wypracować wyczekiwany kompromis?
Kolejna runda negocjacji z Czechami w sprawie Turowa. Uda się wypracować wyczekiwany kompromis? fot. ignacy glowacki
Udostępnij:
W piątek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa jedzie do Pragi, by kontynuować rozmowy w sprawie kopalni Turów. Pytanie, czy politycy dojdą do porozumienia i uda się uniknąć rozprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej?

To mogą być bardzo ważne dni dla rządu Mateusza Morawieckiego. Nowa minister klimatu i środowiska Anna Moskwa udaje się w piątek do Pragi, gdzie wznowione mają zostać rozmowy z Czechami w sprawie kopalni Turów. Spotkanie zapowiedział na konferencji klimatycznej COP26 w Glasgow premier Czech Andrej Babisz.

Rządowi Mateusza Morawieckiego zależy na dogadaniu się z naszym południowym sąsiadem jeszcze przed 9 listopada, bo wtedy ma ruszyć rozprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Kluczowy cel Polski jest prosty, choć na jego realizację zostało mało czasu: Czechy muszą wycofać skargę złożona do TSUE.

„Mam nadzieję, że piątkowe spotkanie z Ministrem Brabcem pozwoli nie tylko wrócić do rozmów, ale doprowadzi do ostatecznego rozwiązania sporu. Polska i Czechy nie potrzebują pośrednictwa instytucji UE we wzajemnych relacjach” – napisała we wtorek na Twitterze minister Moskwa.

Nowe otwarcie?

Do tej pory odbyło się aż 17 spotkań przedstawicieli resortów ochrony środowiska i spraw zagranicznych Czech i Polski. Wszystkie zakończyły się fiaskiem.

Dzisiaj można mówić jednak o nowym otwarciu. W Polsce doszło do rekonstrukcji rządu – zdymisjonowany został minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka, który do tej pory odpowiedzialny był za prowadzenie rozmów dotyczących Turowa. Jego miejsce zajęła Anna Moskwa.

Natomiast w Czechach odbyły się wybory i w końcu udało się uformułować rząd.

– Wydaje się, że jedno spotkanie wystarczy, aby zamknąć rozmowy. Tych kilka tygodni po okresie kampanii wyborczej, pozwoliło stronie czeskiej zrobić krok w tył. Będzie to pierwsze spotkanie zarówno po zmianach w polskim rządzie, jak i po wyborach w Republice Czeskiej. Propozycja, jaką przedstawimy w Pradze jest bardzo konkretna i zawiera wszystkie elementy, na których stronie czeskiej od początku zależało. Zabezpiecza ona interesy lokalnych społeczności, najbardziej narażonych na oddziaływanie kopalni. Zawiera też propozycję naszych zobowiązań do wzmocnienia monitorowania oddziaływania kopalni w zakresie emisji pyłów, generowania hałasu i wpływu na wody podziemne – mówiła w rozmowie z polskatimes.pl minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

Dopytywana przez polskatimes.pl o to, czy już w piątek możemy spodziewać się jakiegoś przełomu w rozmowach odpowiedziała, że „wszystko zależy od naszych czeskich partnerów”. – Do Pragi jedziemy z korzystną dla nich propozycją, licząc, że zostanie ona przyjęta w najszybszym możliwym terminie i pozwoli na polubowne rozwiązanie tego sporu. Zależy przecież na tym zarówno stronie polskiej, jak i czeskiej. Nie potrzebujemy pośrednictwa instytucji UE we wzajemnych relacjach – wyjaśniła.

Jak wiadomo – doprecyzowania wymagają dwa punkty. Jeden z nich dotyczy okresu obowiązywania umowy między Polską, a Czechami.

Wybory w Czechach

Ostatnia runda rozmów odbyła się 30 września. Jak wszyscy wiemy, między stroną polską i czeską nie doszło do porozumienia. Jednak już wcześniej premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji w Mielcu mówił o trudnościach, które mogą pojawić się podczas negocjacji.

- Zapewne ciężko będzie doprowadzić do porozumienia przed wyborami, ponieważ nasi czescy sąsiedzi kierują się logiką wyborczą, która jest pozbawiona gotowości do porozumienia – tłumaczył.

Wybory w Czechach odbyły się 8 i 9 października, a większość mandatów zdobyły dwie koalicje: SPOLU (sojusz ODS, KDU-CzSL oraz TOP09) i PIRSTAN (koalicja Partii Piratów oraz ruchu Burmistrzowie i Niezależni). I to właśnie te dwie koalicje zawarły 3 listopada porozumienie w sprawie programu oraz podziału stanowisk w rządzie.

Premierem ma zostać Petr Fiala, lider prawicowej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS). Centroprawica będzie miała w rządzie 10 stanowisk, a liberalna koalicja Piratów i samorządowców - siedem. Podpisanie umowy ma nastąpić w poniedziałek 8 listopada.

Ważny dla polskiego rządu jest fakt, że ODS, czyli partia, której liderem jest Fiala należy w Parlamencie Europejskim do frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w której jest także Prawo i Sprawiedliwość. Tym samym obie partie współpracują ze sobą na unijnej arenie politycznej.

Strajk związkowców

W międzyczasie, w Luksemburgu przed siedzibą TSUE odbył się, już wcześniej zapowiadany był przez Piotra Dudę, protest związkowców „Solidarności”. Związkowcy nie zgadzają się na zamknięcie Turowa, proponują za to zamknięcie Trybunału Sprawiedliwości UE. Na miejscu demonstrowało około 2 tysięcy osób.

Pod TSUE pojawili się także politycy Zjednoczonej Prawicy oraz prezes Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz.

- My mamy obowiązki polskie. Polityka klimatyczna UE niestety nie widzi człowieka. Sprawa węgla ma wielkie znaczenie. Dziś Turów, a jutro może kopalnie na Górnym Śląsku. Nie damy się - mówiła do zgromadzonych europosłanka PiS Jadwiga Wiśniewska.

Protestujący chcieli złożyć petycję w siedzibie TSUE, ale ostatecznie zdecydowali się na wetknięcie jej w płot przed gmachem budynku. Po przemówieniach zaproszonych polityków i działaczy, protestujący raz jeszcze odśpiewali hymn Polski oraz Rotę.

Negocjacje od czerwca

Negocjacje z Czechami w sprawie kopalni w Turowie ciągną się już od czerwca. Chodzi o wypracowanie kompromisu i powstanie umowy międzyrządowej, na podstawie której Czechy wycofają z TSUE skargę na działalność kopalni. Wnieśli ją pod koniec lutego wraz z wnioskiem o zastosowanie tzw. środków tymczasowych, czyli o nakazu wstrzymania wydobycia.

Trybunał Sprawiedliwości UE 21 maja przychylił się do wniosku Czech i nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni Turów do czasu rozstrzygnięcia sprawy.

Polska jednak nie zastosowała się do decyzji TSUE i ten 20 września zobowiązał rząd do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 500 tys. euro dziennie.

„Tego rodzaju środek należy uznać za konieczny do wzmocnienia skuteczności środka tymczasowego zarządzonego postanowieniem z dnia 21 maja 2021 r. i odwiedzenia tego państwa członkowskiego od opóźniania dostosowania swojego zachowania do tego postanowienia”– można przeczytać w uzasadnieniu TSUE.

- Polska nie może się zgodzić na to, by zamknąć kopalnię Turów i spowodować kryzys energetyczny dla setek tysięcy, a nawet milionów polskich obywateli i dziesiątek tysięcy polskich przedsiębiorstw – mówił wtedy podczas briefingu prasowego rzecznik rządu Piotr Müller.

Wiadomo jednak, że sprawa kopalni Turów musi zostać rozwiązana. Być może zmiana ekipy rządzącej u naszych południowych sąsiadów sprawi, że łatwiej będzie o porozumienie, które zadowoli obie strony.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Materiał oryginalny: Kolejna runda negocjacji z Czechami w sprawie Turowa. Uda się wypracować wyczekiwany kompromis? - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
4 listopada, 16:29, Antoni Adam:

Przeciez Morawiecki już daaaawno mówił że wszystko dogadane.

Kłamał??

Mówił prawdę, tylko wtedy w Czechach było przed wyborami.

A
Antoni Adam
Przeciez Morawiecki już daaaawno mówił że wszystko dogadane.

Kłamał??
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie