Mecz na szczycie IV ligi na remis

Łukasz Pado
Pado
JKS Jarosław zremisował u siebie z Sokołem Sieniawa w pojedynku lidera z wiceliderem piłkarskiej IV ligi. Jarosławianie zrobili tym samym kolejny krok w kierunku awansu do III ligi.

Mecz na szczycie nieco rozczarował poziomem. JKS miał spore problemy z przebiciem się przez gęstą obronę gości i sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Sokół z kolei nieco schowany kontratakował. Kilkakrotnie przyjezdni dochodzili do sytuacji bramkowych, ale za każdym razem czegoś brakowało.

W 15. minucie ładny strzała na bramkę JKS-u oddał Mariusz Zajchowski, ale refleksem wykazał się Piotr Cisek. Swoje szanse miał też najlepszy snajper Sokoła Paweł Adamczyk. Za pierwszym razem nieznacznie minął się z piłką po akcji Damiana Skały i Bartosza Wróbla, niespełna minutę później po jego strzale piłka minęła o kilkadziesiąt centymetrów bramkę.

Co z tego, że JKS był częściej przy piłce, skoro nic z tego nie wychodziło. Próbował swojego szczęścia też grający trener jarosławian Paweł Załoga wykonując wolne. Były jednak one bite zbyt słabo i nie stworzyły zagrożenia bramce Kukulskiego.

W 42. minucie Zajchowski przewrócił w polu karnym Mateusza Staronia i sędzia podyktował rzut karny. Do jedenastki podszedł Mateusz Jurczak. Strzelił w lewy róg i trafił do siatki. Gospodarze już skoczyli sobie w objęcia, ale sędzia zamiast popędzić na środek, nakazał powtórzyć rzut karny, gdyż piłkarze zbyt wcześnie wbiegli w pole karne. W powtórce Jurczak postanowił strzelić w prawy róg. Kukulski wyczuł jego intencje i obronił karnego.

Jeszcze przed przerwą gola móg zdobyć Sokół, jednak Sebastian Padiasek minimalnie strzelił za wysoko.

Druga połowa fatalnie zaczęła się dla gospodarzy. Już w 48. minucie za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Damian Barszczak. Mimo osłabienia JKS nie zmienił stylu gry, znów miał więcej z gry i znów na niewiele się to zdawało. Choć Paweł Załoga omal nie zaskoczył Kukulskiego strzałem zza szesnastki. Później kolejną okazję zmarnował Adamczyk, a w 72. minucie wydawało się niegroźna akcja gości zakończyła się golem.
JKS starał się mocnie zaatakować, ale jak nie szło tak nie szło. Przy jednej z wrzutek w pole karne sędzia jednak dopatrzył się zagrania ręką Krystiana Halejcio, który walczy w powietrzu o piłkę z przeciwnikiem. Bez namysłu ponownie wskazał na rzut karny dla JKS-u. Mocno zdenerwowany Łukasz Bursztyka, chyba zbyt wiele powiedział do sędziego i musiał opuścić boisko. Maciej Saramak nie pozostawił wątpliwości, z "wapna" huknął mocno w samo okienko bramki Kukulskiego nie dając mu najmniejszych szans.

Wypowiedzi zawodników i trenerów w poniedziałkowych Nowinach
JKS 1909 JAROSŁAW - SOKÓŁ SIENIAWA 1-1 (0-0)
0-1 Pigan (72-głową, podanie Bursztyki), 1-1 Saramak (80-karny, po zagraniu ręką Halejcio).
JKS: Cisek - Barszczak, Saramak, Załoga (89. Sobczak), Puńko (69. Gliniak) - Raba, Fedor, Walat (48. P. Kłak), Soczek - Staroń, Jurczak.
SOKÓŁ: Kukulski - Skała, S. Padiasek, Halejcio, Misiąg - Zajchowski (69. Hass), Bursztyka - Wróbel, Szewc (90. Żorniak), Pigan (74. Stefan) - Adamczyk (89. Jędryas).
SĘDZIOWALI: Jakub Tomoń oraz Mieszko Sobczak i Tomasz Węgrzyn (Rzeszów). ŻÓŁTE KARTKI: Puńko, Barszczak - Misiąg, Wróbel, S. Padiasek; CZERWONE: Barszczak (48, druga żółta) - Bursztyka (79, niesportowe zachowanie); WIDZÓW 700.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie