Mieszkańcy Lutowisk skarżą się na wilki. Szczególnie jeden...

    Mieszkańcy Lutowisk skarżą się na wilki. Szczególnie jeden osobnik daje się im mocno we znaki

    Wojciech Tatara

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Wilk to gatunek pod ścisłą ochroną i płoszenie go czy odstrzał są praktycznie niemożliwe. Taką zgodę - tylko w wyjątkowych sytuacjach - może wydać Generalna

    Wilk to gatunek pod ścisłą ochroną i płoszenie go czy odstrzał są praktycznie niemożliwe. Taką zgodę - tylko w wyjątkowych sytuacjach - może wydać Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ©fot. PRZEMYSLAW SWIDERSKI

    Wilki podchodzą w dzień coraz bliżej gospodarstw domowych. Szczególnie jeden osobnik budzi obawy i strach wśród mieszkańców Lutowisk.
    Wilk to gatunek pod ścisłą ochroną i płoszenie go czy odstrzał są praktycznie niemożliwe. Taką zgodę - tylko w wyjątkowych sytuacjach - może wydać Generalna

    Wilk to gatunek pod ścisłą ochroną i płoszenie go czy odstrzał są praktycznie niemożliwe. Taką zgodę - tylko w wyjątkowych sytuacjach - może wydać Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ©fot. PRZEMYSLAW SWIDERSKI

    Mieszkańcy Lutowisk w pow. bieszczadzkim oraz hodowcy z tamtych okolic skarżą się, że w ostatnim czasie wilki są bardzo aktywne. Szczególnie jeden osobnik daje się im mocno we znaki. Często podchodzi pod zabudowania.

    - Syn z kolegą roznosili w niedzielę po wsi opłatki. Było to gdzieś między godziną 14 a 15. Kiedy znajdowali się w pobliżu zabudowań, na ich drodze stanął wilk. Na szczęście nie zaatakował, ale bardzo się przestraszyli, bo drapieżnik znajdował się bardzo blisko - opowiada Elżbieta Wyskiel, mama jednego z ministrantów.

    - Dawniej też wilki były, ale nigdy się nie zdarzyło, żeby podchodziły pod same budynki. Moja siostra pracuje w sklepie do godz. 20. Nie tak dawno wracała po pracy do domu i natknęła się na cztery osobniki. Trzeba coś z tym zrobić, bo może dojść do nieszczęścia - dodaje kobieta.


    Przekonuje, że w ostatnim czasie nie są to odosobnione przypadki. Kilkanaście dni temu zwierzę goniło 14-latkę.

    - Córka szła ze szkoły w biały dzień. Zawsze rozmawiamy przez telefon. Kiedy była już bardzo blisko domu, zaczęła krzyczeć: wilk! Bardzo się wystraszyłam, wybiegłam na zewnątrz i zobaczyłam, jak duży drapieżnik biegnie w jej stronę. Również zaczęłam krzyczeć, a córka uciekała w stronę domu i dopiero po jakimś czasie zwierzę zwolniło i pobiegło w pobliskie zarośla - opowiada Agnieszka Koza.

    - Tego wilka widziało wiele osób z naszej miejscowości. Lekko kuleje i być może został odrzucony przez stado, dlatego sam poluje i zapuszcza się pod nasze domu. Kilka dni przed atakiem na moją córkę, w nocy zniknął nasz pies. Zostały po nim tylko przegryziona smycz i łańcuch. Zresztą psów w okolicy zaginęło znacznie więcej.

    Pani Agnieszka złożyła pisma w sprawie wilków do urzędu gminy.
    Tam znają problem, jednak gatunek jest pod ścisłą ochroną i płoszenie go czy odstrzał są praktycznie niemożliwe. - Otrzymujemy sygnały od mieszkańców oraz hodowców, że wilki porywają i zagryzają owce oraz podchodzą pod zabudowania. Wszystkie skargi kierujemy do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, gdyż ta instytucja jest władna zająć się sprawą - mówi Zofia Bacior -Michalska, zastępca wójta gminy Lutowiska.

    W RDOŚ twierdzą, że to jednak wójt gminy może w wyjątkowych sytuacjach zwrócić się do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie z prośbą o odstrzał. Tak było w przypadku gminy Czarna, gdzie jeden z wilków zagrażał mieszkańcom. Zwierzę zostało zastrzelone.

    Zdaniem weterynarza Radosława Fedaczyńskiego zajmującego się m.in. dzikimi zwierzętami zachowanie drapieżnika jest dosyć nietypowe.

    - Trudno powiedzieć, dlaczego ten wilk się tak zachowuje. Należałoby go zbadać. Być może nie może polować, dlatego podchodzi pod ludzkie siedziby. W przypadku, gdy już natkniemy się na drapieżnika, trzeba zachować dużą ostrożność. Próbować powolutku się oddalić, a gdy zaatakuje, przyjąć postawę żółwia. Myślę, że to zwierzę należałoby odłowić i zbadać - ocenia lek. wet. Radosław Fedaczyński.



    ZOBACZ TEŻ: Lecznica w Przemyślu, która ratuje dzikie zwierzęta. Jak funkcjonuje taki ośrodek?

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (49)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (49) forum.nowiny24.pl

    Jak się żyje w Bieszczadach

    Polecamy

    Świeć Się! Trwa głosowanie finałowe.

    Świeć Się! Trwa głosowanie finałowe.

    Zobacz, gdzie dobrze zjeść w Rzeszowie

    Zobacz, gdzie dobrze zjeść w Rzeszowie

    Weź udział w loterii Nowin i wygraj mieszkanie!

    Weź udział w loterii Nowin i wygraj mieszkanie!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej