Na Politechnice Rzeszowskiej testowano wytrzymałość nowego mostu [WIDEO]

Anna Janik
Bartosz Frydrych
Udostępnij:
Dziś na Politechnice Rzeszowskiej testowano wytrzymałość elementów pierwszego w Polsce mostu z kompozytów włóknistych o osnowie polimerowej. Budowa ruszy już w maju w Błażowej.

Kompozyty to materiał, z którego buduje się samoloty, jachty i samochody. Naukowcy z Politechniki Rzeszowskiej, Warszawskiej oraz firmami Mostostal i Promost Consulting po raz pierwszy wykorzystają ten materiał do budowy mostu.

- Jest znacznie bardziej wytrzymały, odporny na korozje i zanieczyszczenia, a do tego tani w eksploatacji - mówi dr hab. inż. Tomasz Siwowski, prof. PRz. - Jedyną wadą jest to, że jest droższy niż beton i stal, ale biorąc pod uwagę, że trwałość mostu wynosi 100 lat, podczas których nie trzeba go konserwować kompozyty stają się materiałem konkurencyjnym cenowo- dodaje.

Most powstanie w Błażowej i będzie się składał z czterech belek o długości 21 m i wysokości 1,1 m. Jedną z takich belek poddawano obciążeniom rzędu 130 ton, czyli trzykrotnie większemu niż ciężar samochodów, które będą jeździć po moście. Wartość całego projektu wynosi 10 mln zł, a 60 proc. dofinansowało Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Reszta to wkład własny partnerów biznesowych konsorcjum, czyli wykonawcy firmy Mostostal oraz projektanta Promost Consulting.

- Ten most to innowacja nie tylko na skalę Polski, ale i Europy, bo rozpiętość przęsła wynosi 21 metrów. To więcej niż podobne mosty, wybudowane chociażby w Hiszpanii - mówi prof. Siwowski. - Dla mnie ten projekt to cały sens pracy naukowca, jakim jest wdrażanie innowacji - dodaje.

I zaznacza, że politechnika wspólnie z firmą Mostostal przygotowuje kolejny projekt badawczy związany z kompozytami potrzebny do uzyskania unijnego dofinansowania. Konsorcjum chce budować kładki kompozytowe w ciągu tras rowerowych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

B
Budowniczy

Do Blekota 

Nie jest to zwykły młotek to wbijania gwoździ to specjalny sprzęt, do badań drobnych drgań. Pozwalało to albo skalibrować sprzęt do badań albo sprawdzić czy czujniki w ogóle wykrywają najmniejsze drgania. W czasie tych prawdziwych testów były wywoływane ogromne drgania. Kto był w czasie badań w Budynku Budownictwa Inżynierii Środowiska oraz Architektury ten powinien to czuć. 

B
Blekot
W dniu 24.04.2015 o 10:13, Beata napisał:

Po co się wypowiadać gdy jak widać  jest się totalnym laikiem w tej dziedzinie. To prawdopodobnie było badanie dynamiczne, drgania itp. Na pierwszym ujęciu widać że dźwigar znajduje się pod wielką stalową ramą z siłownikami prawdopodobnie generującą projektowane obciążenie. Ale niestety Pan z komentarzem powyżej tego niestety nie zuważył. Moja rada na przyszłość - lepiej niech Pan zachowa swoją niekompetencję i głupotę dla siebie. Po komentarzu widać że często się Pan kompromituje błyszcząc swoją niewiedzą :P To nie hejt to tylko rada :)

DZiekuje za oświecenie w temacie badania dynamicznego drgania konstrukcji mostu zbudowanego z kompozytów, którego jedna z części poddano projektowanemu obciążeniu 120 ton wygenerowanego poprzez oddziałanie automatycznych siłowników, pod presja których znalazła się badana belka, a wszystko to celem przetestowania nośności, wytrzymałości i sztywności przyszłej konstrukcji obiektu. Jak rozumiem Pan w fartuchu z młotem stanowił tylko niewielki element całego procesu badawczego i jego zadaniem była próba wytworzenia pewnych drgań w strukturze testowanego elementu znajdującego się pod wielka stalowa rama, drgań wytworzonych poprzez przeniesienie energii za pomocą wielkiego młota, którym operował naukowiec.
Jednakże owe drgania zostały również wygenerowane w samym podmiocie - osobie, która była przyczyna i źródłem odziaływania siły na wspomniany już testowany element mostu, zgodnie w myśl zapisów III zasady dynamiki Newtona. Zasada ta pokrótce stanowi iż, "każdej akcji towarzyszy reakcja równa co do wartości i kierunku lecz przeciwnie zwrócona".
Reasumując, niestabilność postawy, drganie ciała i chybotliwe, potakujące ruchy głowa, które obserwujemy na filmiku u Pana naukowca, zaraz po tym jak użył młot, zostały niejako sprowokowane przez niego samego - przez sile jaka zastosował waląc młotem w belkę mostu, która to belka następnie '"odwzajemniła się" oddziałując na Pana z młotem z ta sama silą jednak zwrócona przeciwnie, powodując u niego lekkie wstrząsy. Owe drgania i skinienia głowy obserwowane u Pana naukowca nie wynikają wiec z jego entuzjastycznej reakcji i nie są efektem jego wewnętrznej aprobaty i potwierdzenia pomyślnego przebiegu testu - tak jak błędnie stwierdziłem w swoim pierwszym komentarzu, lecz są czysta reakcja mechaniczna wynikająca tylko i wyłącznie z zasad fizyki, a nie jego stanu świadomości, czy emocji.
Aczkolwiek, w kontekście tego krótkiego filmiku dołączonego do wiadomości cala ta scena poważnego naukowca, przyodzianego w biały kitel w nowoczesnym laboratorium wypełnionym urządzeniami i aparatami do szczegółowych badan i pomiarów z "najwyższej technologicznej półki", - walącego w badany obiekt potężnym młotem jak zwykły robotnik w kamieniołomie lub kowal w kuźni, w świetle wyżej wspomnianego ma całkiem komiczny i kabaretowy wydźwięk, nieprawdaż? Dichotomia - z jednej strony super nowoczesne techniki i laboratoryjne testy, precyzyjne urządzenia pomiarowe, a z drugiej - jak by nie patrzeć - koleś z młotem, prawie większym niż on sam, napiernicza w jakaś belkę - sam Stanisław Bareja lepiej by tego nie wymyślił i wyreżyserował. Mam nadzieje ze cala ta prezentacja nie jest tylko kuriozalnym spektaklem, farsa dla potrzeb mediów (czy. Nowin), aby pokazać jacy to jesteśmy nowocześni i zaawansowani techniczne, ale ze jest z tego jakiś rzeczywisty wymierny ekonomiczny pożytek, wszak wiadomo, ze ludzie już od wieków mosty budują i wcale nie było im do tego potrzeba super kompozytów i drogiego sprzętu laboratoryjnego, ale młot - młot zawsze się przydawał, bo jak zwykli mawiać najstarsi robotnicy -
wie to nawet największy idiota,
ze na budowie nie idzie robota,
gdy brakuje w ręce porządnego młota.
Dziękuję pani za uwagę - pozdrawiam
Blekota:D.
B
Beata

Po co się wypowiadać gdy jak widać  jest się totalnym laikiem w tej dziedzinie. To prawdopodobnie było badanie dynamiczne, drgania itp. Na pierwszym ujęciu widać że dźwigar znajduje się pod wielką stalową ramą z siłownikami prawdopodobnie generującą projektowane obciążenie. Ale niestety Pan z komentarzem powyżej tego niestety nie zuważył. Moja rada na przyszłość - lepiej niech Pan zachowa swoją niekompetencję i głupotę dla siebie. Po komentarzu widać że często się Pan kompromituje błyszcząc swoją niewiedzą :P To nie hejt to tylko rada :)

B
Blekota
W dniu 24.04.2015 o 07:26, Wpisz swoje imię napisał:

Jesteś głupi tak sam z siebie czy ci za t płacą?

pier***nij się młotkiem w łeb - a zdrowo,
będziesz miał odpowiedz, zupełnie darmowo...
W
Wpisz swoje imię

Jesteś głupi tak sam z siebie czy ci za t płacą?

B
Blekota
Na filmiku koleś w fartuchu z młotem najlepiej przetestował wytrzymałość nowego mostu. Pierdykną młotem raz i wytrzymało, zadowolony kiwnął głową jak by chciał powiedzieć - teraz już można śmiało montować - test młotowy zaliczono pomyślnie. Cyrk
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie