Na żwirowni brakuje hangaru na kajaki

Beata Terczyńska
Keja gotowa, kajaki i rowerki kupione, został do postawienia hangar - mówi Janusz Makar, dyr. ROSiR
Keja gotowa, kajaki i rowerki kupione, został do postawienia hangar - mówi Janusz Makar, dyr. ROSiR TADEUSZ POŹNIAK
3 rowerki wodne i 6 kajaków kupił Rzeszowski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Ale wypożyczalnia na żwirowni ruszy dopiero za rok.

Wcześniej trzeba bowiem zbudować magazyn.

Janusz Makar, dyr. ROSIR liczył, że jeszcze w tym roku, w połowie wakacji, uda się otworzyć wypożyczalnię sprzętu wodnego na kąpielisku przy ul. Kwiatkowskiego. Przygotowana została nawet keja.

- Nie uda się to jednak w tym sezonie - ubolewa dyrektor.

- Zanim otworzymy wypożyczalnię, musimy mieć miejsce na przechowywanie sprzętu. Dlatego staraliśmy się o pozwolenie na budowę hangaru przy żwirowni. Najprawdopodobniej już w tym tygodniu takie dostaniemy.

Bez hangaru dyrektor bałby się na noc zostawiać kajaki i rowery przycumowane do kei.

- Wandale zdewastowaliby sprzęt lub ukradli go. Przekonaliśmy się już, ze chuligani nie oszczędzają niczego. Nawet stojących tu przenośnych toalet. Nie raz już wyławialiśmy je z wody. W końcu umocowaliśmy je na betonowych podmurówkach.
Hangar o stalowej konstrukcji stanie obok mniejszego, w którym teraz trzymany jest sprzęt ratowniczy i łódź.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie