Naklejana kreska nad oko, czyli o modnym makijażu

Alina Bosak
Krystyna Baranowska
O najnowszych trendach w makijażu z SERGIUSZEM OSMAŃSKIM, dyrektorem artystycznym Sephory Polska.

Mam wrażenie, że od lat trendem obowiązującym jest po prostu świetlista cera, a moda na "naturalność" postępuje.

Rzeczywiście. Nawet obserwując propozycje wizażystów poszczególnych firm kosmetycznych i tych, którzy tworzą trendy na wybiegu, nie możemy ostatnimi czasy zdefiniować jednej, przewodniej linii.

Z jednej strony, patrząc na historię makijażu - lata 50-te, 60-te czy nawet 70-te - były jakąś unifikacją wizerunku kobiety, ale w tej chwili dowolność makijażu spowodowała swego rodzaju nijakość. Na pewno trudniej jest usłyszeć od złośliwej koleżanki, że twój makijaż nie jest na czasie.

Natomiast gonitwa za tymi niuansami, które świadczą o tym, że makijaż, który prezentujemy na naszej twarzy, nadąża za trendami, rzeczywiście wymaga szczegółowego obserwowania tego, co nowego pojawia się i w dziedzinie kosmetyki i w nowych technikach makijażu.

Tak na dobrą sprawę rozświetlona twarz jest leitmotivem od pięciu sezonów. Natomiast to, czy w okresie letnim ona się pojawi tylko z rozświetleniem na kości policzkowej, a w okresie zimowym jako rozświetlenie wewnętrznego kącika oka, decyduje o tym, czy dana osoba zauważyła nowy trend i czy będąc wierną klasyce w makijażu, jednak ją uwspółcześnia.

- Jakie trendy witamy w nowym, wiosenno-letnim sezonie?

- Po raz kolejny mamy komfortową sytuację, bo możemy się poruszać w czterech grupach kolorystycznych. Co jest nowego? Jeśli kochałam lawendę i fiolet w okresie zimowym, to nakładając ją zgodnie z trendami wiosenno-letnimi muszę pamiętać o tym, że jest ona teraz bardziej świetlista, mniej pudrowa, pokrywa powiekę po sam łuk brwiowy i to już powoduje, że właśnie lawenda sezonu wiosenno-letniego różni się od tej z jesienno-zimowego.

Modne kolory makijażu

- Jakie grupy kolorystyczne są w modzie?

- Zdecydowanie do głosu doszedł szmaragd - odcień chłodnej zieleni, która nie kocha cer niedoskonałych. Jeśli mamy rozszerzone naczynka krwionośne, unaczynioną cerę i tendencję do zasinień wokół oka, raczej powinnyśmy się skupić na przygotowaniu genialnej bazy pod taki kolor, aniżeli go nakładać na transparentny podkład czy mocno teraz popularny BB Krem (kosmetyk, który łączy działanie kremu pielęgnacyjnego z właściwościami podkładu - dop. aut.).

Drugą gamą kolorystyczną, która jest lansowana na wiosnę, jest kobalt w bardzo mocnym nasyceniu. Dla osób, które boją się zdecydowanych plam kolorystycznych, możemy go wybrać w wersji dżinsowej. Musimy też pamiętać, że te kolory są dla nas inspiracją. Możemy je nałożyć na powiekę również przy pomocy eye-linera, kredki, w formie cieńszej lub grubszej linii czy też mocno rozpędzlowanego cienia do powiek.

- Można tym samym, modnym kolorem pomalować zarówno powiekę, jak i rzęsy?

- Dokładnie tak. To spowoduje, że make up będzie współczesny i zsynchronizowany. Jeszcze jedna gama kolorystyczna, o której warto powiedzieć, czyli czerwień - wszystkie odcienie klasycznej, chanelowskiej czerwieni, połączone z amarantem są zazwyczaj zarezerwowane dla makijażu ust, ale niektórzy projektanci wprowadzili na ten sezon różowe, bardzo fluorescencyjne tusze do rzęs.

Do tego dochodzą odcienie delikatnej kreski prowadzonej nad rzęsami. W ten sposób nasz makijaż będzie zgodny z najnowszym trendami.

- I czwarta gama kolorystyczna?

- To właśnie nude, czyli make up no make up - makijaż wyglądający jak niemakijaż. Tu mamy pole do popisu z rozświetlaczami. Nowością tego sezonu jest to, że rozświetlacz jest nakładany na "literze T" (strefa czoło-nos - dopisek aut.) Wydawałoby się to mało sensowne, ponieważ litera T ma tendencje do naturalnego błyszczenia.

Jednak nowe rozświetlacze są niczym sprasowane drobinki lakieru samochodowego. Dzięki temu na twarzy powstaje efekt szkła, pod którym chowamy nadmiar sebum. Ten makijaż jest doskonały dla osób ceniących bardzo spokojny make up, a także dla mających problemy ze świeceniem się sfery T.

- Czy zestawiamy ze sobą "żrące się" kolory, np. mocno niebieski z żółtym. Podobno to w modzie, a trudno zobaczyć na ulicy?

- Fluor cały czas obowiązuje i to w bazach wspomnianych przeze mnie kolorów kobaltu i szmaragdu. Natomiast mało wyrazistych zestawień widzimy na ulicy, ponieważ Polkom brakuje odwagi. Z jednej strony uwielbiają oglądać trendy, natomiast niekoniecznie czują się mocne, by je prezentować na swojej twarzy.

W połowie marca odbyła się organizowana przez nas cyklicznie impreza "Trend Report", na którą zawsze zapraszam wizażystów ze świata. Przyjechał Emil z Givenchy z Paryża, była Sara, główna makijażystka New York Fashion Week.

Spędzili z nami 3 dni i to, co ich zastanowiło to to, że twarze Polek są tak bardzo spokojne. Z jednej strony Polki są pięknymi kobietami, mają zadbane cery, z drugiej - kompletnie nie grają kolorem. Sara była zdziwiona, że nie widziała młodych dziewczyn, które nosiłyby przynajmniej jednego, mocnego kolorystycznego akcentu typu: czerwień amarant na ustach czy wściekły kolor na powiece.

Stan młodej skóry preferuje bawienie się kolorami. Później, mając nawet przy sobie sztab dermatologów estetycznych, na takie odcienie nie będzie można sobie pozwolić, bo podkreślą wszystkie nasze niedoskonałości.

Sam uwielbiam estetykę Francuzek, które genialnie potrafią łączyć proporcje w makijażu, typu: nie nakładam w ogóle podkładu, a jedynie punktowo korektor na niedoskonałości i do tego dodaję bardzo wściekłą, matową, czerwoną szminkę. Takie zestawienie powoduje, że wygląd nie jest wulgarny.

Bo musimy pamiętać o tym, że nakładając wszystkie elementy makijażu i bardzo wyraziste kolory, czasami jesteśmy w stanie zbudować maskę. Natomiast bazując na kontrastach, jak np. naga skóra-ostry kolor albo mocno wytuszowane rzęsy - brak cienia na powiece, jesteśmy w stanie uzyskać mocniejsze nasycenie elementów podkreślonych kolorowym kosmetykiem i w ten sposób uzyskujemy idealny wizerunek.

Smoky eyes i kreski

- Co ze smoky eyes?

- Nadal są. Teraz na wiosnę pokazywane w dwóch gamach kolorystycznych. Możemy mieć szmaragdowe albo kobaltowe smoky eyes. Dużo było lawendowych, fioletowych. Ten sposób nakładania cienia jest wciąż w modzie.

Zmienia się jedynie kolor. Centrum stanowi ruchoma część powieki, natomiast to, co znajduje się poza jej granicą, jest wyciągnięte po sam łuk brwiowy. Tylko stopniujemy barwę tak, że krawędź dolna łuku brwiowego stanowi ten niuans, gdzie nie widzimy, czy to już naga powieka czy jeszcze jest na niej cień.

- Kreski?

- Zdecydowanie nadal są. Chociaż już nie tak mocne, jak w makijażach inspirowanych nieżyjącą Amy Winehouse. Nie jest to już ciężki eye-liner. Linia jest zdecydowanie węższa. Nadal jest prowadzona albo jako łuk przypominający oko łani z lat 60-tych, albo graficznie mocno podciągnięta po ostatniej rzęsie, na zewnątrz.

- Kreska na dole?

- Tylko góra. Wprawdzie Miu Miu pokazywała kreski, które były "szarpane" - kobaltowa nakładana nad górnymi rzęsami, natomiast pod dolnymi - tylko od połowy źrenicy do zewnętrznego kącika oka. Musimy pamiętać, że linia mocno zamyka oko. Trzeba uważać, aby nie spowodować jego optycznego pomniejszenia albo zbyt mocnego zaokrąglenia.

- Róż na policzkach też jest w modzie. W odzieży zresztą też.

- Zdecydowanie. I to jest ten róż, który ja nazywam majtkowym. Jakby sprany, który sprawia wrażenie, że wpadł do szklanki z mlekiem albo ze dwa lata poleżał na słońcu. Wiele firm wprowadziło róże, które same adoptują się do kolorystyki skóry.

Polega to na tym, że pigmenty różu, które są zawarte w produkcie pod wpływem ciepłoty ciała uwalniają pigment. W związku z tym, im cieplej nam się robi, tym pigment staje się bardziej wyblakły. Te róże są produkowane w sztyftach, mają konsystencję kremową, więc są bardzo łatwe w aplikacji i dają dobry efekt.

- Kosmetyki są dziś tak zaawansowane jak elektroniczne gadżety. Ujrzymy na wiosnę jakieś rewolucyjne wynalazki?

- W sezonie wiosennym nie ma takich wynalazków, bo obfitował w nie jesienny. To był ten sezon, w którym mieliśmy pierwsze naklejki w formie eye-linera, czyli nie musieliśmy malować sami kresek, wystarczyło je nakleić.

Popularne stały się także, znane już doskonale wszystkim Polkom, naklejki na paznokcie, zastępujące lakiery. W tej branży pojawiają się już takie wynalazki, które nam się nie śniły, kiedy naście lat temu patrzyliśmy jak Mila Jovovic w "Piątym elemencie" nakłada sobie maszynę, która w 3 sekundy robi jej makijaż. Nagle się okaże, że jeszcze dwa lata i coś takiego nas czeka.

- Jak się umalować na Wielkanoc?

- Jest wiosna, niech to będzie więc makijaż w tych wściekłych, nasyconych kolorach. Sięgnijmy po wszystkie odcienie cytrynowej zieleni, żółcienia neonowego, nawet wściekłego różu. To propozycja dla młodej, odważnej dziewczyny.

Ona spokojnie może w taki kolor ubrać powiekę, pomalować usta i dać upust swojej wyobraźni. Przychodzi wiosna, wszystko rozkwita, kolory eksplodują. Niech i moja twarz nabierze kolorów dzięki odważnemu makijażowi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie