Nowy trener Ciarko PBS Sanok: prawdziwy sezon zaczyna się w play-off

Waldemar Mazgaj
Największym sukcesem w karierze trenerskiej Miroslava Frycera (z prawej) było mistrzostwo Włoch w sezonie 1998/99 z klubem Merano.
Największym sukcesem w karierze trenerskiej Miroslava Frycera (z prawej) było mistrzostwo Włoch w sezonie 1998/99 z klubem Merano. Tomasz Sowa
- Będziemy czynić starania o wzmocnienie zespołu, bo prawdziwy sezon zaczyna się w play-off - mówi Miroslav Frycer, nowy trener Ciarko PBS Banku Sanok.

- Widział już pan na żywo naszą drużynę. Coś trzeba przestawić w "piątkach"?- Drużyna wygrała, to nie ma co zmieniać (uśmiech). Na pewno z Cracovią zespół zagrał lepiej niż w Oświęcimiu, bo to spotkanie obserwowałem w Internecie. Mamy drugie miejsce w tabeli, dużo punktów. Jednak po dłuższej obserwacji drużyny i kilku rozmowach z kolegą Tomkiem Demkowiczem, na pomoc którego bardzo liczę, pewnie nie obejdzie się bez roszad.

- Tym bardziej, że planujemy wzmocnienia. Kogo potrzebujemy? - Mamy niską, szybką i techniczną drużynę, potrzeba nam wysokich i twardych graczy, nie unikających gry ciałem. Rozmawiałem już o naszych możliwościach finansowych z prezesem. Będziemy czynić starania o wzmocnienie zespołu, bo prawdziwy sezon zaczyna się w play-off.

- Których hokeistów znał pan przed przyjazdem do Sanoka? - Trenowałem kiedyś Vozdeckiego, z czeskiej ekstraligi znam Kloza, Richtera, Sinagla. Jako młodego juniora widziałem Raszkę. Natomiast nic nie wiem o Kanadyjczykach i Polakach. Ale szybko się uczę.

- Jak to się stało, że najpierw pan nie przyjął propozycji Ciarko, a kilka dni później jednak się pan zgodził przyjechać do Sanoka? Czyżby słyszał pan złe opinie o naszym hokeju? - Po prostu musiałem pozałatwiać wszystkie swoje sprawy w Czechach i we Włoszech, gdzie dopiero w listopadzie rozwiązałem swój kontrakt. To nie było tak, że myślałem źle o polskim hokeju, albo o Sanoku.

- Ale przed przyjazdem do Polski na pewno zasięgał pan opinii znajomych zawodników lub menedżerów? - Śledzę hokej na całym świecie, nie mam żadnych uprzedzeń. To moja praca. Wiem, że trener Cracovii Rudolf Rohacek, którego kiedyś miałem okazję trenować jako zawodnika, ma o was dobrą opinię, zresztą tak długo już tutaj pracuje. Żaden z moich znajomych graczy czy trenerów nie powiedział złego słowa na Sanok. Wręcz doradzali mi: bierz.
- Jak się panu podoba Sanok?- Widziałem miasto wieczorem, ale tylko z samochodu. Ma swój urok, na pewno wybierzemy się z żoną na dłuższy spacer. Ale miałem fajną przygodę jadąc tu z Ostrawy, bo w Tarnowie skończyła się autostrada i mój GPS "zwariował". Dojechaliśmy do celu na podstawie mapy kupionej na najbliższej stacji benzynowej. Myślałem, że to już koniec świata. Mam nadzieję, że choć zły był początek, ale dobry będzie koniec.

- Wspomniał pan o żonie, która przeniosła się z panem do Sanoka, ale proszę coś powiedzieć więcej o swojej rodzinie.- Na szczęście dzieci są już dorosłe, porozjeżdżały się po świecie. Jeden syn gra w hokeja m.in. we Francji i Włoszach, drugi w piłkę nożną, obecnie w Dukli Praga. Córka zaś jest nauczycielką i żoną kanadyjskiego hokeisty, mieszkają w Sardynii we Włoszech.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie