O pokrewieństwach, czyli kto jest kim w rodzinie

Grażyna Woźniak
Dziś większość krewnych to ciotki, wujowie, kuzyni. Dawniej byliśmy bardziej precyzyjni - pocioty, przestryje i stryjenki ubarwiały rodzinną menażerię.
Dziś większość krewnych to ciotki, wujowie, kuzyni. Dawniej byliśmy bardziej precyzyjni - pocioty, przestryje i stryjenki ubarwiały rodzinną menażerię. Fot. sxc.hu
Udostępnij:
Jak nazywać różne stopnie pokrewieństwa? Zbadalisśy i już wiemy, kto jest np. przestryjem.

Tytułomania związana z właściwym nazywaniem naszych krewniaków zanika i to w tempie przyspieszonym. Może i dobrze. Określenia naszych potomków w linii prostej są bowiem jeszcze do przełknięcia. Ale w nazewnictwie przedstawicieli rodziny usadowionych na bocznych gałęziach drzewa genealogicznego znaleźć można np. przestryja.

Kuzyn jest kuzynem niezależnie od tego, czy to syn rodzeństwa moich rodziców, czy ich kuzynostwa.

Wuj pozostanie wujem. I dobrze dla wuja. Zważywszy, że gdybyśmy histerycznie hołdowali tradycji, mógłby być nazywany pociotem. A to wtedy, gdy jest mężem siostry mojego ojca. W przypadku, gdy chodzi o ślubnego siostry matki, mamy do czynienia z naciotem.

Może się jednak zdarzyć, że przyjdzie nam po kolei wymieniać rodzinne koligacje. Krótkie nazwy pozwalają uniknąć skomplikowanych wyliczanek, typu: "Kuzynka, która jest córką siostry mojego ojca, ma syna. Temu zaś właśnie urodził się syn".
To samo da się powiedzieć krócej. Kuzynka to nic innego, jak stryjeczna siostra. Jej wnuk zaś będzie wnukiem stryjecznym, podobnie, jak wnukowie mojego brata. Śmiało więc mogę stwierdzić, że właśnie zostałam stryjeczną babcią. Nie zaś ciocią w randze babci. A po dłuższym i bezowocnym główkowaniu tak właśnie usiłujemy znaleźć swoje miejsce w rodzinnych koligacjach.

Pradziadek szóstego stopnia

Najmniej kłopotów mamy z pradziadkami oraz całym sztabem ich rodziców i dziadków. Dla wygody określani są jako pradziadkowie. W najlepszym razie można użyć określenia pradziadek szóstego stopnia. To pozwoli nam uniknąć mnożenia przedrostka "pra".

Ich przodkowie i potomkowie należą do tzw. krewnych wstępnych, czyli spokrewnionych w pierwszej linii. Ażeby przypadkowo nie pogubić się, kto jest kim w rodzinie, wystarczy poznać podstawę. W jej myśl wszyscy krewni po ojcu ochrzczeni są wspólnym mianem po mieczu. Po matce dziedziczymy krewnych po kądzieli.

Dziadkowie, rodzeństwo, kuzynostwo ze strony ojca ma mieć według znawców tematu przydomek stryjeczne. Babcia po mieczu to więc babcia stryjeczna. Brat ojca to obowiązkowo stryjek. Jego żona zaś stryjenka. Ich dzieci będą dla nas siostrą lub bratem stryjecznym.

Wuja i ciotkę spotkamy w gronie tych, co po kądzieli. Mamy siostrzeniec jest dla nas ciotecznym bratem. Podobnie jest z dziadkami. Ojciec ojca to dziadek stryjeczny. Mama mojej mamy to babcia cioteczna. Ażeby tego było mało, w rodzinnej idylli nie może zabraknąć przestryja, czyli brata mojego dziadka stryjecznego, czyli ojca mojego ojca.

Jego odpowiednikiem ze strony matki będzie prawuj lub, jak kto woli, prześwieć. Jest też "przeciota", czyli siostra jednego z rodziców mamy.

Z pewnością wiedza z tego, kto jest kim w rodzinie, nie należy do najłatwiejszych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd wprowadza dodatkową pomoc dla emerytów

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie