Ojciec zaginionego Mariusza: Syn myślał o przyszłości. Miał zmienić pracę, kupował ubrania na lato...

Arkadiusz Iskierka
Arkadiusz Iskierka
Mariusz Michalik zniknął nagle 5 stycznia. Archiwum prywatne
Mariusz Michalik zaginął w tajemniczych okolicznościach. Wyszedł przed blok zapalić papierosa i ślad po nim zaginął. To było 5 stycznia. Od tej pory trwają intensywne poszukiwania 25-latka. Ostatnio przez dwa dni płetwonurkowie przeczesywali Wisłok i Żwirownię. Bez rezultatu. Rodzina Mariusza jest przekonana, że ten nie targnął się na swoje życie. 25-latek niebawem miał zmienić pracę, do rodzinnego domu przychodzą zamówione przez niego przez Internet paczki z letnimi ubraniami. - To pokazuje, że syn myślał o przyszłości - mówi Andrzej Michalik, ojciec zaginionego.

Poszukiwania Mariusza Michalika trwają od połowy poprzedniego tygodnia. Mężczyzna 5 stycznia wyszedł przed blok przy ul. Grabskiego w Rzeszowie na wieczornego papierosa. Następnego dnia koło południa jego współlokatorzy zauważyli, że drzwi do mieszkania są otwarte. W pokoju Mariusza leżała kurtka, klucze i dokumenty. Rodzina poinformowała policję o zaginięciu.

W poniedziałek 11 stycznia strażacy z Rzeszowa i Przemyśla na prośbę policji rozpoczęli dwudniowe poszukiwania na Wisłoku i kąpielisku na Żwirowni. Brano pod uwagę, że Mariusz spod swojego bloku mógł udać się w kierunku rzeki.

- Poszukiwania, które prowadziliśmy poprzez sprawdzanie brzegów, rzeki i kąpieliska nie dały żadnego rezultatu - mówi nadkom. Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji.

Strażacy prowadzą poszukiwania zaginionego mężczyzny w rzece...

Na razie nie ma decyzji o wznowieniu poszukiwań w rejonie Wisłoka. Policjanci w dalszym ciągu zbierają informacje, sprawdzają monitoring.

Nadkomisarz Adam Szeląg nie chce mówić o hipotezach jakie rzeszowska policja postawiła w związku z zaginięciem 25-latka. Wskazuje jedynie, że w tej sprawie nie ma żadnych poszlak świadczących o udziale osób trzecich.

Andrzej Michalik: Syn myślał o przyszłości

- Stoimy w miejscu. Mamy dostęp do informacji, ale nie ma nowych wskazówek, nie pojawiły się żadne szczegóły, żeby policja mogła zareagować - mówi ze smutkiem Andrzej Michalik, ojciec Mariusza.

Jest przekonany, że syn myślał o przyszłości, a jego zaginięcie nie jest spowodowane chęcią popełnienia samobójstwa.

- Kupił ubrania na lato, które teraz przychodzą. Myślał o przyszłości. Nikt kto ma problemy, czy myśli samobójcze nie kupowałby w zimie ubrań na lato. Gdyby miał jakieś skłonności, to wtedy nie myślałby o życiu i codziennych sprawach - dodaje Andrzej Michalik.

A Mariusz miał za niedługo rozpocząć nowy etap w życiu zawodowym i podjąć pracę w Kielcach.

- Miał jeszcze w związku z tym ogarnąć pewne sprawy. Miał też codziennie przyjeżdżać do domu. Gdyby coś było nie tak to dałoby się to przecież wyczuć - przekonuje Andrzej Michalik.

Rysopis zaginionego:

Mariusz Michalik ma 178 cm wzrostu, średnią budowę ciała, twarz owalną, oczy niebieskie, włosy krótkie, szatyn, uszy średnie, nos prosty, średni, uzębienie pełne, twarz bez zarostu, nosi okulary.

Ojciec zaginionego Mariusza: Syn myślał o przyszłości. Miał ...

Rodzina prosi o pomoc w poszukiwaniu 25-letniego Mariusza. Można kontaktować się z nią, dzwoniąc pod numer telefonu 665 621 518 lub na najbliższa komendę policji.

Można kontaktować się z policjantami Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji I w Rzeszowie przy ul. Rejtana 34, osobiście lub telefonicznie, nr tel. 47 821 3839 lub z dyżurnym komisariatu: nr 47 821 3810 albo 112.


ZOBACZ TEŻ: Zaginieni. Każdego roku w Polsce ginie nawet 20 tysięcy osób

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
de Tektyv

Po tej stronie Wisłoka jest pełno krzaków. Sprawdźcie też lasek między Żwirownią a Wisłokiem, bo teren wygląda na suchy, a idzie się po kostki.

Dużo ludzi morsuje na Żwirowni i może oni by pomogli?

d
de Tektyv

To co, UFO go porwało?

A na Żwirowni szukali? Dzieje się coś w sprawie? Sugeruję zebrać wolontariuszy i szukać na własną rękę, a nie liczyć na policję.

G
Gosc

Na Wisłoku szukali i nic żadnych śladów. Pozatym pisało gdzieś że wyszedł w klapkach więc by poszedł nad wodę w klapkach ? Raczej nie. On miał zamiar wyjść tylko zapalić przed blok skoro nie zmieniał obuwia

G
Gość

Rzeszów i znowu Wisłok w tle ...

G
Gość

Po pierwsze, to proszę sprawdzić monitoring z kilku osiedlowych kamer. Jedna koło Delikatesów Mixum, druga koło Jagódkowa, a trzecia na jednym z nowych budynków naprzeciwko Fraca, od strony ścieżki rowerowej. Pomoże to wykluczyć lub potwierdzić ewentualne podróże poszukiwanego.

d
de Tektyv

Drugi brakujący element - telefon albo się nosi w kieszeni, albo kładzie się na biurku. Czy wychodząc na fajkę zaginiony miał w zwyczaju mieć przy sobie telefon?

Trzeci brakujący element - sprawdzić wszelkie usługi korzystające z lokalizacji, np. Google Timeline i do tego mógł mieć zainstalowanych więcej aplikacji, które na podstawie lokalizacji pobierały jakieś informacje.

d
de Tektyv

Brakujący element układanki - jaki był stan trzeźwości zaginionego?

Dodaj ogłoszenie