Oscary: Avatar rywalizuje z dramatem o wojnie w Iraku

Piotr Samolewicz
W nocy z niedzieli na poniedziałek odbędzie się w Los Angeles gala rozdania Oscarów. Faworytami są wielka produkcja Camerona "Avatar" i niskobudżetowy film Kathryn Bigelow - "W pułapce wojny".

Pierwszy film jest powszechnie znany, drugi już nie. "The Hurt Locker", tak brzmi oryginalny tytuł filmu Bigelow, nie był wyświetlany w naszych kinach. Dopiero niedawno (w połowie lutego) pojawił się w sprzedaży na DVD. Można go także wypożyczyć.

"Avatar" i "W pułapce wojny" dostały po dziewięć nominacji. Już samo zestawienie tak dwu różnych filmów - spektaklu 3D i paradokumentalnego zapisu wojny w Iraku - sprawia, że rywalizacja będzie emocjonująca.

Inne spojrzenie na wojnę

Ja kibicuję produkcji Kathryn Bigelow, choćby z tego względu, że nakręciła "męskie" kino, w którym występują nieopatrzeni aktorzy (genialny Jeremy Renner). "The Hurt Locker", opowiadający o saperach zmagających się w pewnym irackim mieście ze stresem i minami, pozytywnie wyróżnia się na tle innych amerykańskich filmów wojennych.

Jest obrazem skromnym, prawie że pozbawionym ideologii. Bigelow nie wchodzi ani w buty Olivera Stone'a, krytykującego w "Plutonie" amerykańską armię, ani w buty Michaela Cimino, autora "Łowcy jeleni", piewcy męskiego heroizmu i przyjaźni.

Kathryn Bigelow bez rozwijania amerykańskiego sztandaru mówi o bardzo prostej rzeczy: dla jednych zabijanie jest przekleństwem, dla innych realizacją popędu śmierci, formą uzależnienia się od adrenaliny. Po wojnie nikt się nie rodzi na nowo - tak brzmi puenta Bigelow.

Dziwne dni w Iraku

"The Hurt Locker" to thriller w paradokumentalnym przebraniu. Żołnierze kompanii Bravo odliczają dni do wyjazdu z Iraku. Im bliżej wyjazdu, tym więcej niebezpiecznych zadań. Dowódcą oddziału saperów jest ryzykant James. Kieruje się swoistym kodeksem - jeśli żołnierz nie wyjdzie śmierci na przeciw, to ona dopadnie go pierwsza.

Gdyby rozwinąć tę fabułę, to "The Hurt Locker" mówi o tym, że gry komputerowe mają swoje odpowiedniki w realu - jest nią nowoczesna wojna z żołnierzami zamienionymi w inżynierów pola walki, w roboty wyposażone w przeróżne gadżety. Tym samym reżyserka wraca do tematu swojego wcześniejszego, najgłośniejszego filmu, do "Dziwnych dni", o ludziach uzależnionych nie od pornosów, ale od snuff movies - filmów zapisujących czyjąś śmierć.

Zatem miłego oglądania oscarowej gali i "The Hurt Locker"!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie