Pijani robotnicy układali chodnik

Aneta Dyka-Urbańska, AT
Władze miasta czekają na wyjaśnienia i zdecydowaną interwencję szefów rzeszowskiej firmy. Liczą, że teraz firma będzie pracować idealnie.
Władze miasta czekają na wyjaśnienia i zdecydowaną interwencję szefów rzeszowskiej firmy. Liczą, że teraz firma będzie pracować idealnie. Fot. Joanna Tarnowska
Trzech pracowników ekipy, która układa chodnik przy najruchliwszej ulicy miasta, było pijanych. Już nie pracują.

Młode kobiety, które w piątek były niekulturalnie zaczepiane przez robotników, postanowiły zainteresować sprawą Straż Miejską. Inni mieszkańcy - dziennikarzy.

Na oczach wszystkich

- Płacimy podatki. To przecież z naszych pieniędzy wykonywane są remonty. Ci ludzie w pewnym sensie pracują u mnie. A na co można liczyć, gdy prace wykonuje pijany człowiek? - denerwował się pan Józef z osiedla Niepodległości.

Jego żona, pani Zofia, zwróciła uwagę na inny aspekt tej sprawy.

- Są wakacje. Mnóstwo młodzieży i dzieci chodzi po mieście, ma czas, więc uważnie obserwuje otoczenie. I jaki ma przykład od dorosłych ludzi? Uczy się, że nawet w środku miasta, na oczach wszystkich i co najważniejsze: w pracy można sobie pozwolić na pijaństwo. I nieprzyzwoite zachowanie.

Dmuchali w alkomat

Straż Miejska nie zlekceważyła problemu. Na miejscu mundurowi zjawili się z alkomatem. Przebadali ekipę budowlaną.

- Trzy osoby, które zostały wskazane w zawiadomieniu rzeczywiście okazały się nietrzeźwe. Byli to pracownicy fizyczni. Na miejscu zastaliśmy także kierownika i jeszcze jednego pracownika fizycznego. Oni, jak się okazało, nie mieli promili w wydychanym powietrzu - mówi Arkadiusz Misiak, szef straży miejskiej.

Dodaje, że teraz problemem najprawdopodobniej zajmie się sąd grodzki. Ten zbadałby sprawę pod kątem nietrzeźwości w miejscu pracy i ewentualnie niewłaściwego nadzoru nad pracownikami.

Decyduje przetarg

Prezydent Janusz Chodorowski: - Jest przetarg, w którym decyduje cena. Ta firma z Rzeszowa zaproponowała najniższą cenę, więc musimy ją zatrudniać. Jak pracuje to widać, ale niewiele możemy poradzić. Na pewno teraz będziemy na nią niezwykle uważać, nie "odpuścimy" jej niczego. Wystąpiłem do zarządu firmy o natychmiastowe wyjaśnienie tej sprawy.

Już nie pracują

Jak się dowiedzieliśmy od kierownika budowy Edwarda Chmiela, trzech niesolidnych pracowników już nie pracuje. Zostali zwolnieni w trybie dyscyplinarnym.

- Prawdopodobnie jeden z nich pił przed pracą. Wrócił z jakiejś imprezy. Ale pozostałych też nie złapałem na piciu na budowie. Nie zauważyłem w ich zachowaniu niczego dziwnego. Zresztą to był akurat koniec ich zmiany.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie