PKO BP Ekstraklasa. PGE Stal Mielec przegrała z Rakowem Częstochowa. Zadecydował karny w doliczonym czasie

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Krzysztof Kapica
PGE Stal Mielec była bliska ugrania jednego punktu w meczu z Rakowem Częstochowa, ale goście zadali zabójczy cios w doliczonym czasie.

PGE Stal w przypadku ogrania Rakowa Częstochowa mogła zrobić olbrzymi krok w stronę utrzymania. Mielczanie nie pogardziliby pewnie nawet punktem. Goście, choć w ostatnią niedzielę sięgnęli po pierwszy w historii Puchar Polski, też mieli jeszcze o co walczyć. Między Rakowem Częstochowa, a Pogonią Szczecin toczy się bowiem walka o wicemistrzostwo kraju.

O tym, że częstochowianie bardzo poważnie traktują to zaległe spotkanie mógł świadczyć choćby fakt, że bezpośrednio z Lublina, gdzie wywalczyli wspomniany puchar, udali się na zgrupowanie do Woli Chorzelowskiej, gdzie w spokoju przygotowywali się do starcia z mielecką drużyną.

Na pewne nasycenie rywala nie liczył zresztą Włodzimierz Gąsior. - Rywale mają o co walczyć i będą prawdopodobnie chcieli dołożyć do Pucharu Polski również wicemistrzostwo. Jesteśmy przygotowani na bardzo ciężki mecz – mówił opiekun mielczan, który ponownie lekko zamieszał w składzie, a na papierze wyglądało to na dosyć ofensywne ustawienie.

I mielczanie zaczęli dużo odważniej, niż w dwóch poprzednich meczach. Szybko mieli też szansę na gola. Z autu – jakżeby inaczej – wrzucił piłkę Petteri Forsell, zgrał ją Bożidar Czorbadżijski, a na bramkę huknął Marcin Flis. Trafił jednak w sam środek i Dominik Holec odbił futbolówkę przed siebie.

Po początkowej dominacji gospodarzy, szybko do głosu doszli goście. I odpowiedzieli główką Jakuba Araka, lecz zablokowaną przez jednego z obrońców mielczan. Za moment groźnie zagrywał jeszcze Wiktor Długosz, ale pewnie interweniował Rafał Strączek.

Pierwszy kwadrans spotkania był ciekawy, a po tym zaczęła się taka ligowa młócka. Sporo było fauli, szarpanej gry, a bardzo mało ciekawych akcji. PGE Stal mądrze się broniła, ale nie miała za wiele atutów w ofensywie. Goście prowadzili grę, ale też nie prezentowali niczego specjalnego i do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis.

Po zmianie stron to gospodarze zaczęli się dłużej utrzymywać przy piłce i widać było, że szukają pierwszej bramki. I mogli się po nią pokusić. W 53. minucie pięknie się złożył do uderzenia Marcin Flis, ale na posterunku był Dominik Holec.

Znów jednak zapędy ofensywne mielczan nie potrwały zbyt długo, a że Raków w dalszym ciągu w niczym nie przypominał czołowej drużyny ligi, to na boisku nie działo się zbyt wiele.

Wystarczyło jednak, że raz przyjezdni pograli szybciej i wypracowali sobie świetną okazję. Petr Schwarz szukał uderzenia w stronę dalszego słupka, ale Rafał Strączka uratował słupek.

Goście zaczęli nabierać rozpędu. Sporo ożywienia w ich poczynania wniósł Ivi Lopez. Hiszpan mógł się pokusić o gola w 74. Uderzył bardzo ładnie i piłka pewnie wpadłaby do bramki, gdyby nie Krystian Getinger, który stanął futbolówce na drodze.

Przyjezdni do końca próbowali zadać decydujący cios i w doliczonym czasie go zadali. W polu karnym sfaulowany przez Grzegorza Tomasiewicza został Kamil Piątkowski i sędzia wskazał na wapno.

Do piłki podszedł Ivi Lopez i pewnym uderzeniem pokonał Rafał Strączka, a tym samym zapewnił swojej drużynie trzy punkty.

PGE Stal Mielec – Raków Częstochowa 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Ivi Lopez 90+3-karny.

PGE Stal: Strączek – de Amo, Czorbadżijski ż, Flis – Granlund, Tomasiewicz, Forsell, Domański (77 Żyro), Getinger – Mak (77 Prokić), Kolew. Trener Włodzimierz Gąsior.

Raków: Holec – Piątkowski ż, Niewulis, Arsenić – Długosz (75 Cebula), Schwarz, Poletanović, Wdowiak (56 Ivi Lopez), Kun - Tijanić, Arak (90 Szelągowski). Trener Marek Papszun.

Sędziował Myć (Lublin).

Odpadamy, jedziemy do domu. "Studio Kadra" po meczu Polska - Szwecja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie