PKO BP Ekstraklasa. PGE Stal Mielec zremisowała ze Śląskiem Wrocław i zapewniła sobie utrzymanie

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Krzysztof Kapica
Udostępnij:
PGE Stal Mielec grała słabe spotkanie, zasłużenie przegrywała ze Śląskiem Wrocław, ale w doliczonym czasie zdołała wyrównać, a to oznacza, że zostaje w PKO BP Ekstraklasie na przyszły sezon.

Mielczanie mogli sobie zapewnić utrzymanie, a do osiągnięcia celu wystarczył im jeden punkt. Adam Majewski, trener PGE Stali nie zamierzał jednak być minimalistą. – My chcemy wygrać i godnie pożegnać się z naszymi kibicami – mówił przed meczem.

Grać mieli o co także, a może nawet przede wszystkim, przyjezdni, bo oni mieli na swoim koncie dwa punkty mniej od mieleckiej drużyny i niespodziewanie zamieszali się w walkę o utrzymanie. Przecież jeszcze w połowie jesieni byli wiceliderem. Zarówno mielczan, jak i wrocławian łączył więc fakt, że zdecydowanie lepiej punktowały w pierwszej części sezonu. Wiosna zdecydowanie nie należała do nich, ale to nie oznaczało, że w niedzielne wczesne popołudnie miało być nudno. Nie, tutaj każdy miał walczyć o swoje.

I to potwierdził już sam początek. Bardzo szybko wyjść na prowadzenie mogli gospodarze, blisko szczęścia był Maciej Domański, który huknął na bramkę gości, ale uratowała ich poprzeczka. To ostrzeżenie podziałało bardzo mobilizująco na przyjezdnych, którzy ruszyli z pasją do ataków. No i dosyć szybko dopięli swego. Gospodarze na zbyt wiele pozwalali rywalom i zapłacili za to wysoko cenę. Blisko skutecznej interwencji był w tej sytuacji Bartosz Mrozek, a więc debiutant w mieleckiej drużynie, ale musiał jednak wyjmować piłkę z siatki.

Wszystko źle się więc zaczęło dla podopiecznych Adama Majewskiego, którzy z czasem zaczęli dochodzić do głosu. Atakowali, posyłali sporo wrzutek w pole karne, ale sposobu na defensywę gości nie mogli znaleźć. Byli jednak blisko gola wyrównującego, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka spadła pod nogi Marcina Flisa, który nie miał szczęścia, bo po jego strzale futbolówce na drodze stanął Wojciech Golla.

Mielczanie musieli się zdecydowanie poprawić po przerwie, bo w innym wypadku mogli sobie mocno skomplikować sytuację. Kibice liczyli więc, że znów będziemy mieli casus z Gdańska, kiedy w drugiej połowie oglądaliśmy zupełnie inną Stal.

To gospodarze lepiej weszli w drugą odsłonę, przycisnęli, ale jedynym tego efektem było kilka rzutów rożnych, po których jednak bramkarz gości nie musiał interweniować.

Trener wrocławian nie mógł być jednak zadowolony z postawy swoich piłkarzy i postanowił coś zmienić, wprowadzając na boisko Fabiana Piaseckiego, a więc byłego piłkarza PGE Stali.

Zmieniać zaczął również Adam Majewski, ale gra jego zespołu cały czas była zbyt chaotyczna. Lepiej poukładaną drużyną byli przyjezdnym i wyglądało na to, że zaczynają kontrolować wydarzenia na boisku.

W 68. minucie wrocławianie byli blisko drugiego gola. Idealnie podawał Piasecki, nogę dołożył Robert Pich, ale trafił tam, gdzie stał Mrozek. Jeszcze bliżej szczęścia był były napastnik mielczan, bo miejscowych od utraty gola uratował słupek. Kilka razy gracze Śląska groźnie też kontrowali, ale jego kibice mogli tylko załamywać ręce, jak te ataki były finalizowane.

Mielczanie natomiast nie za bardzo mieli pomysł na rozmontowanie defensywy gości. Ich gra była bowiem zbyt czytelna. W końcówce trochę miejscowi w końcu przycisnęli i w czwartej minucie doliczonego czasu gola na wagę remisu mógł zdobyć Maksymilian Sitek, ale kapitalnie interweniował Matus Putnocky. Wydawało się, że tutaj nic się już nie wydarzy, ale mielczanie mieli jeszcze jeden rzut wolny, do posłanej piłki najwyżej wyskoczył Mateusz Matras, a reszta jest już historią...

PGE Stal Mielec zostaje w PKO BP Ekstraklasie na przyszły sezon!

PGE Stal Mielec – Śląsk Wrocław 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Pich 16, 1:1 Matras 90+5-głową.

PGE Stal: Mrozek – Czorbadżijski (65 Wrzesiński), Matras ż, Flis – Żyro, Urbańczyk (65 Steczyk), Domański ż, Getinger – Sitek, Zawada, Tomasiewicz (81 Budziński). Trener Adam Majewski.

Śląsk: Putnocky – Janasik, Golla ż, Tamas ż, Stiglec – Pich (76 Zylla), Schwarz, Mączyński ż (25 Sobota ż), Olsen (76 Verdasca), Jastrzembski (76 Garcia żż cz [90+2]) – Exposito ż (59 Piasecki ż). Trener Piotr Tworek.

Sędziował Frankowski (Toruń).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie