Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

PKO Ekstraklasa. PGE Stal Mielec przed szansą na poprawienie złej statystyki z drużynami dołu tabeli, w sobotę podejmuje beniaminka z Łodzi

Tomasz Paryś
Tomasz Paryś
Czy Stal Mielec pójdzie za ciosem i do dwóch wygranych z rzędu dorzuci kolejne zwycięstwo?
Czy Stal Mielec pójdzie za ciosem i do dwóch wygranych z rzędu dorzuci kolejne zwycięstwo? Anna Jajkiewicz
ŁKS Łódź będzie rywalem PGE Stali Mielec w ostatniej kolejce rundy jesiennej PKO BP Ekstraklasy. Początek meczu w sobotę 2 grudnia, o godzinie 12.30 w Mielcu.

PGE Stal Mielec w ubiegły weekend była autorem sporej niespodzianki w Szczecinie, ogrywając faworyzowaną Pogoń 3:2, mimo że do przerwy przegrywała jednym golem. Wszystkie trzy bramki dla gości zdobył Ilya Shkurin, notując tym samym pierwszego hat-tricka dla mieleckiego zespołu w XXI wieku na poziomie Ekstraklasy. Poprzednio takiego wyczynu dokonał Andrzej Jaskot na wyjeździe z Jagiellonią Białystok w 1992 roku.

Wracając już do tego co przed nami, PGE Stal Mielec podejmie w sobotę na swoim stadionie przy ulicy Solskiego beniaminka ŁKS Łódź, który nie najlepiej sobie radzi w najwyższej klasie rozgrywkowej w tym sezonie. Podopieczni Piotra Stokowca (jest trenerem zespołu od połowy października) zajmują ostatnie miejsce w tabeli, mając w swoim dorobku zaledwie 8 punktów.

- Dla mnie ten mecz z ŁKS-em ma wymiar podobny do meczu z Pogonią czy Legią. Nie możemy podchodzić, że ŁKS jest na ostatnim miejscu, że to drużyna która nie punktuje albo mało punktuje. Każdy mecz jest inny, każdy mecz jest trudny - przestrzega Kamil Kiereś przed dopisywaniem punktów przed meczem.

PGE Stal Mielec w tym sezonie zdecydowanie lepiej radzi sobie z czołówką ligi, a grając przeciwko niżej notowanym zespołom nie osiągała zadowalających wyników.

- Musimy spojrzeć na to, że więcej punktów zdobyliśmy z drużynami, które są wyżej w tabeli, a z drużynami z miejsc 12-17 niestety nie osiągnęliśmy zwycięstwa. To jest nasza bolączka. Mecz z ŁKS-em będzie dla nas zmierzeniem się z wyzwaniem, że nie potrafimy wygrywać z drużynami z dołu tabeli. Będziemy się starali tak to mentalnie ustawić, żeby to dźwignąć. Na pewno będziemy potrzebować wsparcia kibiców od początku do samego końca, bo ten mecz na pewno będzie miał swoją trudność – twierdzi szkoleniowiec mielczan.

Kibice gości z niecierpliwością czekają na premierową wygraną swoich piłkarzy pod wodzą nowego szkoleniowca. Beniaminek przyjedzie do Mielca bez Jakuba Letniowskiego, który cały czas leczy kontuzję oraz bez odesłanego do trzeciej drużyny Jana Łabędzkiego. Jakie mocne i słabe strony u rywala znajduje trener Kiereś?

- Jestem w trakcie analizy, jeszcze dogłębnych wniosków nie sprzedam. Na pewno z tego co na razie zauważyłem, to ŁKS po zmianie szkoleniowca jest na etapie szukania dobrego ustawienia zespołu, co mogłoby im pomóc zaistnieć punktowo. Doświadczony trener Piotr Stokowiec szuka jakiegoś rozwiązania, z meczu na mecz zmienia personalia, ustawienia i ciężko się odnieść do jednego spotkania - zaznacza coach Stali Mielec.

- Ten mecz może mieć różne fazy. Jeżeli spojrzymy na ŁKS pod kątem wyników, to można zakładać, że będziemy grali atakiem pozycyjnym. Założyłem sobie oglądanie ich pięciu ostatnich spotkań i jest tam takie spotkanie wyjazdowe ze Śląskiem Wrocław, gdzie ŁKS przegrał 2:1 po bramce w ostatniej akcji. Wydaje mi się, że ta drużyna ma kilku dobrych zawodników, na pewno trzeba będzie zwrócić baczną uwagę na cały zespół i dobrze się do tego meczu przygotować - dodał Kamil Kiereś.

Do mieleckiego zespołu po pauzie za czerwoną kartkę w spotkaniu z Górnikiem Zabrze wraca obrońca Bert Esselink. Gospodarze przystąpią do najbliższego pojedynku osłabieni brakiem Marco Ehmanna, którego nie zobaczymy już do końca roku, a w terminarzu jeszcze trzy spotkania. W grudniu odbędą się dwie wiosenne kolejki PKO BP Ekstraklasy (Cracovia i Piast Gliwice), a także 1/8 finału Pucharu Polski (Widzew Łódź).

- Marco Ehmann doznał urazu z Pogonią. Od dłuższego czasu zmagał się z taką niedyspozycją, nie był w pełni zdrowy nawet w tych ostatnich meczach, w których grał. Pierwsze rokowania są takie, że powinien być do naszej dyspozycji 8 stycznia, kiedy drużyna wznowi przygotowania do rundy wiosennej. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji - zakończył trener PGE Stali Mielec.

Arbitrem głównym tego spotkania będzie Wojciech Myć z Lublina. Początek meczu w sobotę o godzinie 12.30. Transmisja telewizyjna na CANAL+ Sport.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24