Podkarpacki ZPN przywrócił Czarnych Jasło do rozgrywek III ligi

luci, www.czarnijaslo.pl
Marek Dybaś
Wydział Gier Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej w Rzeszowie pozytywnie rozpatrzył prośbę jasielskiego klubu i przywrócił pierwszą drużynę seniorów do rozgrywek III ligi lubelsko-podkarpackiej - podaje oficjalna strona internetowa klubu.

Nie rozegrane w ubiegłą sobotę spotkanie ligowe z Podlasiem Biała Podlaska zostało potraktowane jako drugi walkower. W tym tygodniu Czarni Jasło będą pauzować za mecz z Unią Nowa Sarzyna. Na kolejny występ jaślanie muszą poczekać do 29 maja.

Klub z Jasła w związku z trudną sytuacją finansową początkowo nie pojechał na mecz do Przemyśla z Polonia, później jaślanom udało się zagrać z Izolatorem Boguchwała, ale w ubiegłym tygodniu po podaniu się do dymisji prezesa Wiesława Bazana, zarząd podjął decyzję o wycofaniu drużyny seniorów z rozgrywek III ligi. Po rozmowach z władzami miasta, jaślanie zdecydowali się wrócić do gry.

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
ZAGORZAŁY KIBIC
FELIETON z portalu internetowego Przeglądu Sportowego

Na zarządzie nie było długiej dyskusji o reformie ligi. Tylko pan Kazimierz Greń dodał trochę kolorytu, ale nie szkodzi - rzucił na wczorajszej konferencji prasowej wiceprezes PZPN Bogusław Biszof. Nie wiedział, że Greń w kącie sali stoi i zareaguje w swoim stylu, czyli natychmiast. - Co on gada? Trzech ludzi z zarządu nie poparło reformy i on mówi, że to koloryt?! - mówił niby do siebie, ale podniesionym głosem. Ale to był tylko wstęp, bo gdy tylko zgasły kamery, Greń doskoczył do Biszofa. - Koloryt lokalny? Myślisz, że jak jestem z Rzeszowa, to tu będzie folklor? Zobaczysz, sparzycie się jeszcze na tej reformie - perorował. Biszof zbywał go tylko pobłażliwym uśmiechem. Greń tak się "gotował", że nawet Boniek musiał go protekcjonalnie poklepać po plecach. Przecież PZPN działa według nowych standardów, nikomu wywlekanie brudów nie jest potrzebne. - Co podkusiło tego Biszofa? Niby dyplomata, a tak publicznie dowalił Kazkowi - dziwili się inni działacze w kuluarach.
Tyle że Biszof wcale nie sprawiał wrażenia człowieka, który właśnie strzelił gafę. Przeciwnie - był wyraźnie zadowolony, że właśnie tak to rozegrał. To była jego prywatna zemsta na Greniu. Za blokowanie reformy, za mieszanie w głowie innym działaczom, za przeszkadzanie w realizowaniu planów. O tak, Greń reformatorom napsuł sporo krwi. Niby człowiek Bońka, ale jak coś chlapnie, to aż w pięty idzie. Na wczorajszym zarządzie, gdy wykłócał się za zamkniętymi drzwiami o sens reformy, też brylował. - Ale przecież ta reforma nie jest na wieki wieków. Po prostu spróbujmy, a jak będzie źle, to się wycofamy - tłumaczył jeden z reformatorów. Na co Greń: "Miałem takiego kolegę, który też chciał tylko spróbować, ale potem musiał się żenić". Z takim adwersarzem trudno dyskutować nawet wygadanemu Biszofowi. Dlatego na koniec się odgryzł - przed kamerami.

Sprawa zmiany regulaminu rozgrywek podzieliła piłkarskie środowisko. Rany na pewno szybko się nie zabliźnią. Skoro jednak już została ostatecznie przegłosowana, trzeba jej kibicować. Nie chodzi przecież o to, by za chwilę cieszyć się z tego, że reforma się nie udała. Bo byłaby to spektakularna porażka i PZPN (w mniejszym stopniu), i Ekstraklasy SA. Ucieszyłby się Kazimierz Greń, że z tym przedmałżeńskim próbowaniem wyszło na jego. Zawsze trzeba się zastanowić, czy naprawdę warto.

Antoni Bugajski

Myślicie że Greń nie czyta tych komentarzy , to się mylicie , czyta i jest mocno w.....wiony ,jak mogą o nim tak brzydko pisać , przecież to chodzący anioł? . Teraz do rzeczy już na swojej stroni puścił odpowiedz jak to Antoni Bugajski puścił farbę jak naprawdę buło z Greniem na zarządzie. Musi Pan Greń zrozumieć że się na Panu już poznali a niedługo to sam Boniek da Ci mocnego kopa razem z twoim zapleczem. Dotrzemy do twych kolegów w Warszawie i pokarzemy co robisz na Podkarpaciu i co o tobie piszą , będzie to przyjemna zabawa.
z
zmartwiony
czytaj 40minut.pl

p
Panowie morze i panie skoro dopuścił was do rozgrywek to znaczy że macie kasę a im oto chodzi bez pieniędzy są malutcy kto i m da jak nie wy skoro na to się godzici
G
Gość

czytaj 40minut.pl

s
smaczna dupcja
A wy to p. Grenia i jego rodzine to w d..e pocalujcie!!!!!!!

Powinieneś sam to zrobić miernoto życzę ci smacznego.
s
sędzia
Z takimi jak Greń to trzeba w ten sposób przecież to jest miernota tylko udaje jaki jest wielki ,a z resztą widać to na każdym kroku.Wypowiedz w telewizji " oni złożyli tam gdzie nie powinni złożyć wiedzą co mają zrobić wtedy będzie światełko w tunelu". Wiecie co mają zrobić wycofać sprawę z sądu i prokuratury.
p
przydupas
A wy to p. Grenia i jego rodzine to w d..e pocalujcie!!!!!!!

Myślę że zrobisz to sam - smacznego
s
sędzia
Z takimi jak Greń to trzeba w ten sposób przecież to jest miernota tylko udaje jaki jest wielki ,a z resztą widać to na każdym kroku.Wypowiedz w telewizji " oni złożyli tam gdzie nie powinni złożyć wiedzą co mają zrobić wtedy będzie światełko w tunelu". Wiecie co mają zrobić wycofać sprawę z sądu i prokuratury.

Na pewno Panowie z Polskiego ZPN oglądali felieton o piłce nożnej na Podkarpaciu i dlatego nie brali opinii Grenia pod uwagę , myślę że tylko z grzeczności. Bo jak zobaczyli jak rozpieprza piłkę na Podkarpaciu to nie dali mu się wmanewrować . On chce reformować Polską piłkę kopaną a zgnoił Podkarpacką już nie chcą się mu podlizywać , bo nie długo zostanie sam nawet jego przydupasy czmychną żeby czasem nie odpowiadać za jego przewinienia.
~~~~
A wy to p. Grenia i jego rodzine to w d..e pocalujcie!!!!!!!

Niech tylko wystawi
k
kibic wacek

A wy to p. Grenia i jego rodzine to w d..e pocalujcie!!!!!!!

w
wypociny Grenia
FELIETON z portalu internetowego Przeglądu Sportowego

Na zarządzie nie było długiej dyskusji o reformie ligi. Tylko pan Kazimierz Greń dodał trochę kolorytu, ale nie szkodzi - rzucił na wczorajszej konferencji prasowej wiceprezes PZPN Bogusław Biszof. Nie wiedział, że Greń w kącie sali stoi i zareaguje w swoim stylu, czyli natychmiast. - Co on gada? Trzech ludzi z zarządu nie poparło reformy i on mówi, że to koloryt?! - mówił niby do siebie, ale podniesionym głosem. Ale to był tylko wstęp, bo gdy tylko zgasły kamery, Greń doskoczył do Biszofa. - Koloryt lokalny? Myślisz, że jak jestem z Rzeszowa, to tu będzie folklor? Zobaczysz, sparzycie się jeszcze na tej reformie - perorował. Biszof zbywał go tylko pobłażliwym uśmiechem. Greń tak się "gotował", że nawet Boniek musiał go protekcjonalnie poklepać po plecach. Przecież PZPN działa według nowych standardów, nikomu wywlekanie brudów nie jest potrzebne. - Co podkusiło tego Biszofa? Niby dyplomata, a tak publicznie dowalił Kazkowi - dziwili się inni działacze w kuluarach.
Tyle że Biszof wcale nie sprawiał wrażenia człowieka, który właśnie strzelił gafę. Przeciwnie - był wyraźnie zadowolony, że właśnie tak to rozegrał. To była jego prywatna zemsta na Greniu. Za blokowanie reformy, za mieszanie w głowie innym działaczom, za przeszkadzanie w realizowaniu planów. O tak, Greń reformatorom napsuł sporo krwi. Niby człowiek Bońka, ale jak coś chlapnie, to aż w pięty idzie. Na wczorajszym zarządzie, gdy wykłócał się za zamkniętymi drzwiami o sens reformy, też brylował. - Ale przecież ta reforma nie jest na wieki wieków. Po prostu spróbujmy, a jak będzie źle, to się wycofamy - tłumaczył jeden z reformatorów. Na co Greń: "Miałem takiego kolegę, który też chciał tylko spróbować, ale potem musiał się żenić". Z takim adwersarzem trudno dyskutować nawet wygadanemu Biszofowi. Dlatego na koniec się odgryzł - przed kamerami.

Sprawa zmiany regulaminu rozgrywek podzieliła piłkarskie środowisko. Rany na pewno szybko się nie zabliźnią. Skoro jednak już została ostatecznie przegłosowana, trzeba jej kibicować. Nie chodzi przecież o to, by za chwilę cieszyć się z tego, że reforma się nie udała. Bo byłaby to spektakularna porażka i PZPN (w mniejszym stopniu), i Ekstraklasy SA. Ucieszyłby się Kazimierz Greń, że z tym przedmałżeńskim próbowaniem wyszło na jego. Zawsze trzeba się zastanowić, czy naprawdę warto.

Antoni Bugajski

Z takimi jak Greń to trzeba w ten sposób przecież to jest miernota tylko udaje jaki jest wielki ,a z resztą widać to na każdym kroku.Wypowiedz w telewizji " oni złożyli tam gdzie nie powinni złożyć wiedzą co mają zrobić wtedy będzie światełko w tunelu". Wiecie co mają zrobić wycofać sprawę z sądu i prokuratury.
g
green

FELIETON z portalu internetowego Przeglądu Sportowego

Na zarządzie nie było długiej dyskusji o reformie ligi. Tylko pan Kazimierz Greń dodał trochę kolorytu, ale nie szkodzi - rzucił na wczorajszej konferencji prasowej wiceprezes PZPN Bogusław Biszof. Nie wiedział, że Greń w kącie sali stoi i zareaguje w swoim stylu, czyli natychmiast. - Co on gada? Trzech ludzi z zarządu nie poparło reformy i on mówi, że to koloryt?! - mówił niby do siebie, ale podniesionym głosem. Ale to był tylko wstęp, bo gdy tylko zgasły kamery, Greń doskoczył do Biszofa. - Koloryt lokalny? Myślisz, że jak jestem z Rzeszowa, to tu będzie folklor? Zobaczysz, sparzycie się jeszcze na tej reformie - perorował. Biszof zbywał go tylko pobłażliwym uśmiechem. Greń tak się "gotował", że nawet Boniek musiał go protekcjonalnie poklepać po plecach. Przecież PZPN działa według nowych standardów, nikomu wywlekanie brudów nie jest potrzebne. - Co podkusiło tego Biszofa? Niby dyplomata, a tak publicznie dowalił Kazkowi - dziwili się inni działacze w kuluarach.
Tyle że Biszof wcale nie sprawiał wrażenia człowieka, który właśnie strzelił gafę. Przeciwnie - był wyraźnie zadowolony, że właśnie tak to rozegrał. To była jego prywatna zemsta na Greniu. Za blokowanie reformy, za mieszanie w głowie innym działaczom, za przeszkadzanie w realizowaniu planów. O tak, Greń reformatorom napsuł sporo krwi. Niby człowiek Bońka, ale jak coś chlapnie, to aż w pięty idzie. Na wczorajszym zarządzie, gdy wykłócał się za zamkniętymi drzwiami o sens reformy, też brylował. - Ale przecież ta reforma nie jest na wieki wieków. Po prostu spróbujmy, a jak będzie źle, to się wycofamy - tłumaczył jeden z reformatorów. Na co Greń: "Miałem takiego kolegę, który też chciał tylko spróbować, ale potem musiał się żenić". Z takim adwersarzem trudno dyskutować nawet wygadanemu Biszofowi. Dlatego na koniec się odgryzł - przed kamerami.

Sprawa zmiany regulaminu rozgrywek podzieliła piłkarskie środowisko. Rany na pewno szybko się nie zabliźnią. Skoro jednak już została ostatecznie przegłosowana, trzeba jej kibicować. Nie chodzi przecież o to, by za chwilę cieszyć się z tego, że reforma się nie udała. Bo byłaby to spektakularna porażka i PZPN (w mniejszym stopniu), i Ekstraklasy SA. Ucieszyłby się Kazimierz Greń, że z tym przedmałżeńskim próbowaniem wyszło na jego. Zawsze trzeba się zastanowić, czy naprawdę warto.

Antoni Bugajski

o
obserwator sędzia

Brawo Panowie ujawniajcie jak najwięcej Greniowskich poczynań o walkę z korupcją o którą walczył w własnym interesie.
Powiem wam tak to jest przyjemne dla ucha , ta walka z korupcją do czasu kiedy ją zacznie się pokazywać,
a tak na marginesie chodziło tylko o to żeby pousuwać ludzi mądrych a zostawić głupszych od Grenia bo żeby nikt mu nie podskoczył, taka jest prawda.Ludzie zaczynają coraz głośniej mówić i ujawniać całe to bagno, a najbardziej to cieszy że za tym stoi sam Greń bo na to sobie zapracował jestem przekonany że wszystkie wpisy czyta i szlak go trafia. Czy zauważyliście że na swojej stronie nic już nie pisze coś zrozumiał ale za późno bo archiwum istnieje.

k
kibic

Takie jaja to tylko u Grenia ciekawe ile dołożył z związkowych pieniędzy do Czarnych a może dał jakąś bonifikatę? .Jeden ubaw mniej w Świlczy i morze chłopcy by odsapnęli.

G
Gość

Ale Boniek śmieje z Grenni jak on wiele zna języków i szkół ile skończył - żałosne, ale prawdziwe, a do tego syn ze szkoły wywalony za .................dziewczy......gre. mowi, że nie chce korupcji w swojej siedzibie, heheheh, a zatrudnia małolatów, albo działaczy, prezesów klubowych np.ze Strzyżowa mulosz i kulikkkk, którzy karają swoich zawodników i inne drużyny ( awans do 4 ligi) .mulosz - Swojemu da 1 mecz kary, a innej drużynie za to samo 3 mecze, taka sprawiedliwośc tylko u małego kazia, który zwolnil doświadczoną panią, a zatrudnił na etat młodego studencika, który o pilce nie ma pojącia, tyle w temacie.......wybierac tak dalej to będzie lepiej, opłaty coraz większe za wszystko , teraz wymyślił, że jak dostanie się w jednym meczu 5 żk to kara 300zł....tylko u niego takie jaja.....

p
pepusik

www.wiocha.pl/827058

Dodaj ogłoszenie