reklama

Przewożąc 500-litrową beczkę paliwa rolnik będzie się bał, że wezmą go za oszusta

Krzysztof OgioldaZaktualizowano 
Zakupowi i przewozowi paliwa, w tym także na pole, będzie towarzyszyć biurokratyczne piekło, w którym łatwo o pomyłkę i wysoką karę.
Zakupowi i przewozowi paliwa, w tym także na pole, będzie towarzyszyć biurokratyczne piekło, w którym łatwo o pomyłkę i wysoką karę. Mariusz Kapala
Herbert Czaja, prezes zarządu Izby Rolniczej w Opolu: Rolnicy nie mają pojęcia o nowych, skomplikowanych przepisach związanych z kupnem i przewozem paliw. To dla nich prawdziwe pole minowe.

 

- Na czym polega nowy problem środowiska rolniczego z kupowaniem paliw?

- Tak naprawdę te trudności dotkną każdego, kto będzie kupował i woził po drogach paliwo w większych ilościach. Ale o rolników boję się najbardziej. Znam to środowisko i wiem, że wielu z nich nie ma komputera albo ma, ale obsługują go dzieci. Tacy rolnicy mają najwięcej obaw.

 

- Czego konkretnie się boją?

- Od 18 kwietnia obowiązuje ustawa, która nakazuje każdemu, kto kupuje lub przewozi paliwo po drogach publicznych dokonania dość skomplikowanych czynności. Jeśli rolnik chce kupić paliwo, powinien to zgłosić u hurtownika. Hurtownik występuje w jego imieniu o kod ważny przez 10 dni. Kiedy właściciel hurtowni lub przewoźnik dowozi paliwo i zlewa je we wskazane miejsce u rolnika, wręcza nabywcy wraz z fakturą wspomniany wcześniej kod. Rolnik ma 24 godziny na to, by wejść na stronę internetową systemu monitorowania drogowego przewozu towarów (www.puesc.gov.pl) , tam się zarejestrować i uzyskać konto dostępu, aktywować je, utworzyć hasło awaryjne, a następnie potwierdzić, że dokonał zakupu.

 

Źródło: X-news.pl

 

- Trochę to skomplikowane. A czemu w ostateczności ma służyć?

- To jest bardzo skomplikowane nawet dla rolników obytych z komputerem i internetem. Wielu w praktyce będzie musiało najpierw kupić komputer, żeby potem móc kupować paliwo. Trudno się dziwić, że narzekają i zastanawiają się, czy to wszystko na pewno jest potrzebne.

 

- A pana zdaniem jest?

- Z punktu widzenia państwa chodzi o uszczelnienie systemu podatkowego – akcyzy i VAT-u. Do tej pory szacowano, że 30 procent obrotu paliwami odbywało się nielegalnie. Zresztą już obowiązuje ustawa, w myśl której, jeśli klient kupi paliwo od firmy działającej nielegalnie, która akcyzy i VAT-u nie odprowadzi, celnicy zapukają do drzwi klienta i tych danin wynoszących więcej niż 50 proc. ceny paliwa od niego zażądają. Uszczelnienie systemu może być więc w ostatecznym rozrachunku dla rolników korzystne, ale na razie lęk przed skomplikowaną procedurą bierze górę.

 

- Może nie warto panikować i po prostu dać sobie – patrząc z punktu widzenia rolnika – trochę czasu na naukę.

- To jest jeden z kłopotów, że tego czasu w praktyce nie ma. Nowe prawo – jak mówiłem - obowiązuje od 18 kwietnia, a okres przejściowy, w którym klient może liczyć na wyjaśnienia, pouczenia itd. wynosi tylko dwa tygodnie. To oznacza, że po tzw. długim weekendzie zaczną się sypać wysokie kary. Tymczasem instrukcja do założenia konta w sieci liczy 66 stron i jest napisana językiem dla przeciętnego rolnika niezrozumiałym. Kto z nas wie, co to jest status zgłoszenia przewozu albo co to są dane reprezentantów czy certyfikat kwalifikowany?

 

- Rolnicy obawiają się nie tylko komputerowej biurokracji…

W ustawie są różne warianty. Mówiliśmy o tym, co się dzieje, jak hurtownik rolnikowi paliwo przywozi. Ale może być tak, że rolnik jedzie na stację paliw sam. Jeśli kupi do 480 litrów, żadne czynności go nie dotyczą. Ale i wtedy jego pojemnik na paliwo nie powinien być większy niż 500 litrów. A jak wiezie 100 litrów, to tylko w beczce o takiej właśnie pojemności.

 

Czyli powinien zawsze nalewać po korek?

Tak, bo jak wiezie 300 litrów w cysternie o pojemności tysiąc, a zostanie skontrolowany, będzie traktowany jak ktoś, kto nielegalnie obraca paliwem i urząd celny będzie go rozliczał z takiej objętości, jaką ma jego pojemnik i wymierzy mu karę. Jeśli kupi więcej niż 480 litrów, dostanie na stacji kod, po przyjeździe do domu musi wejść na stronę i potwierdzić, że na stacji x tyle i tyle kupił. Natomiast gdy musi dowieźć paliwo z własnej bazy na pole (bo gospodarstwo jest rozległe) i przewozi więcej niż 500 litrów, powinien mieć własny dokument wewnętrzny, tzw. MM-kę. Obawiam się, że rolnicy żeby tej kołomyi uniknąć, poszukają firmy nielegalnej. Czyli zrobią dokładnie odwrotnie niż państwu na tym zależy. I mogą zostać oszukani.

 

Wideo

Materiał oryginalny: Przewożąc 500-litrową beczkę paliwa rolnik będzie się bał, że wezmą go za oszusta - Nowa Trybuna Opolska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3