Rezonans trafi do sądu

Roman Kijanka
Zarząd wyraził zgodę na zakup. Sprawy formalno-prawne należały do prawników i urzędników, którzy się na tym znają - mówi Marian Szarek (z lewej), członek poprzedniego zarządu starostwa. Janusz Kołakowski (z prawej) uważa, że był tylko jednym z wielu decydujących o takiej formie zakupu.
Zarząd wyraził zgodę na zakup. Sprawy formalno-prawne należały do prawników i urzędników, którzy się na tym znają - mówi Marian Szarek (z lewej), członek poprzedniego zarządu starostwa. Janusz Kołakowski (z prawej) uważa, że był tylko jednym z wielu decydujących o takiej formie zakupu. ROMAN KIJANKA
Udostępnij:
3 mln zł kosztował rezonans magnetyczny. Umowę zakupu unieważniono, bo został kupiony bez przetargu. Sprawę bada prokurator i radni.

Jako pierwsi informowaliśmy o dziwnych okolicznościach zakupu rezonansu w Nowinach 28 maja br. w artykule "Lekką ręką wydali nasze miliony". Teraz wyniki dziennikarskiego śledztwa potwierdzają jarosławscy radni.

Przetarg pod wybrany model

- Ustalenia komisji rewizyjnej stawiają pod znakiem zapytania wszystkie czynności związane z zakupem rezonansu - mówił na piątkowej sesji Zbigniew Piskorz, przewodniczący KR Rady Powiatu.

W 13-stronicowym protokole dotyczącym tej sprawy komisja zarzuca decydentom szereg nadużyć i nieprawidłowości. Jest nawet podejrzenie o ukartowanie zakupu.

Radnych zaskoczył fakt, że Janusz Szynal, ówczesny dyrektor COM na półtora miesiąca przed przetargiem, wybrał już konkretnego dostawcę. Wtedy Mirosław Sosna, naczelnik wydziału zdrowia w starostwie pozytywnie zaopiniował zakup tego, już wybranego, aparatu. Dopiero potem zbierano opinie, odbywały się negocjacje. W listopadzie 2006 roku wybrano ten model rezonansu.

- Przypuszczamy, iż nie był to przypadek - twierdzi Piskorz.

Były dyrektor Janusz Szynal do przeprowadzenia przetargu wynajął inspektora odpowiedzialnego za inwestycje w służbie zdrowia ze starostwa. Pominął działającą w COM sekcję zamówień publicznych.

Prezes pozwolił, potem unieważnił

Przed podjęciem decyzji o zakupie rezonansu Janusz Kołakowski, wicestarosta jarosławski odpowiedzialny za zdrowie, wspólnie z Szynalem i prowadzącym przetarg udali się do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych w Warszawie.

- Prezes powiedział, że ustawa dopuszcza zakup bez przetargu. To przekazałem Zarządowi - broni się Kołakowski.

Jednak podpisaną umowę prezes UZP w kwietniu 2007 r. unieważnił.
Decyzje o zakupie podejmował poprzedni samorząd i były dyrektor szpitala.

- Teraz my mamy problem. Sprawę musi rozstrzygnąć sąd - twierdzi Janusz Szkodny, obecny dyrektor COM.

Aparat nie został jeszcze uruchomiony, za 8 miesięcy kończy się okres gwarancyjny. Już jednak trzeba płacić za jego serwisowanie. Urzędnicy, którzy decydowali o tym zakupie odeszli. Niektórzy nawet awansowali.

Do sprawy powrócimy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie