Robimy to tak jak Amerykanie

Ewa Gorczyca
Ordynator Bogdan Naszkiewicz: - Operacje wymiany stawów biodrowych są coraz powszechniejsze. Robimy to taką techniką, by cięcie i blizna były jak najmniejsze.
Ordynator Bogdan Naszkiewicz: - Operacje wymiany stawów biodrowych są coraz powszechniejsze. Robimy to taką techniką, by cięcie i blizna były jak najmniejsze. Fot. Tomasz Jefimow
Udostępnij:
Nowoczesną metodę wymiany stawów ordynator Bogdan Naszkiewicz podejrzał podczas stażu w amerykańskim szpitalu. Teraz stosują ją jasielscy ortopedzi.

Na oddziale ortopedii, traumatologii, mikrochirurgii i chirurgii ręki szpitala specjalistycznego w Jaśle codziennie lekarze wykonują co najmniej jeden zabieg wymiany stawów.

- Ludzie od lat cierpieli na choroby reumatyczne, jednak teraz postęp medycyny daje im większe szanse - ocenia Bogdan Naszkiewicz. - Stąd powszechność takich zabiegów. Chorzy nie chcą być skazani na ból czy niepełnosprawność.

Jasielski szpital jako jedyny w regionie wykonuje operacje ortopedyczne wymiany stawów biodrowych i kolanowych z tzw. dostępu minimalnie inwazyjnego.

Krótsze cięcie

- Cięcie jest o połowę, a czasem nawet trzykrotnie krótsze niż w przypadku tradycyjnej operacji - wyjaśniają lekarze.

Zabieg jest nowy, kilka lat temu wprowadzili go Amerykanie.

- Kiedy zobaczyłem go w USA, stwierdziłem, że to przyszłość ortopedii. Tam pacjenci przywiązują wagę do tego, by ból pooperacyjny był jak najmniej dotkliwy, blizna jak najmniejsza. U nas, w Polsce, jeszcze nie, ale niedługo tak będzie - przekonuje Naszkiewicz.

Metoda jest trudniejsza dla ortopedy niż klasyczna: przez minimalne "wrota" (ok. 8-10 cm) musi założyć cały staw. Cała operacja trwa w związku z tym dłużej.

- Rekompensuje to jednak fakt szybszego powrotu pacjenta do zdrowia. Chory po operacji wstaje już na drugi dzień i z pomocą rehabilitantki zaczyna stawiać pierwsze kroki. W piątej dobie chodzi po schodach. W szóstym dniu może wyjść do domu - wylicza ordynator.

Dodaje, że nie ma przeciwwskazań do tego typu zabiegów.

Specjalne instrumentarium

Przeprowadzenie zabiegu wymaga specjalnego instrumentarium. Szpital otrzymał je od amerykańskiej firmy, od której kupuje implanty (endoproptezy).

Trzeba czekać

Niestety, na operację trzeba poczekać w kolejce: około trzy, cztery miesiące. Zabiegi refunduje NFZ. Szpital dostaje takie same pieniądze jak za klasyczny zabieg wymiany stawów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie