Rzeszów > Oskarżonemu puściły nerwy

dw
40 - letni Jan Ch., odpowie przed sądem z zabójstwo Józefa B., z Ropczyc. Mężczyzna przyznał się do winy, ale twierdzi, że nie chciał zabić.

Gdy w listopadzie 2005 roku w Ropczycach sąsiad otworzył drzwi domu Józefa B., uderzył w niego dym i fala gorąca. Zwłoki gospodarza leżały na podłodze w pokoju. Lekarz wstępnie stwierdził, że B., się zaczadził się, a potem spalił. Przyczyną pożaru był prawdopodobnie niedopałek papierosa. Po dokładniejszych oględzinach okazało się, że mężczyzna ma na głowie liczne rany, a na podłodze, ścianach i meblach oprócz sadzy jest krew.

Śledczy ustalili, że z B. mieszkał 40 - letni Jan Ch. Przed zabójstwem do domu Józefa B. przyszło kilku innych mężczyzn na popijawę. Jan Ch., pokłócił się z jednym z nich o ustną harmonijkę, zrobił się agresywny, więc goście opuścili dom. Potem zaczął kłócić się z Józefem. Chwycił siekierę i uderzył nią gospodarza, po czym spakował rzeczy i poszedł do Sędziszowa Małopolskiego, do swojej konkubiny. To jej miał powiedzieć, że "zaciukał jakiegoś gościa".

Mężczyzna przyznał się do winy. Podczas przesłuchania tłumaczył, że siekierą chciał tylko postraszyć Józefa B. Nie miał zamiaru go zabijać, "ale tak wszyło po kłótni"
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie skierowała przeciw Janowi Ch., akt oskarżenia do sądu okręgowego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie