Spędził 25 lat w więzieniu za zabójstwo 10-latki. Kilka dni temu Mirosław B. opuścił Zakład Karny w Rzeszowie. Wiemy, gdzie mieszka

OPRAC.:
Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Mężczyzna odsiedział pełny, 25-letni wyrok za zabójstwo 10-letniej dziewczynki. Po wyjściu z Zakładu Karnego zamieszkał w domu ojca. Mieszkańcy miejscowości, w której się znajduje, są przerażeni.
Mężczyzna odsiedział pełny, 25-letni wyrok za zabójstwo 10-letniej dziewczynki. Po wyjściu z Zakładu Karnego zamieszkał w domu ojca. Mieszkańcy miejscowości, w której się znajduje, są przerażeni. Pixabay
Za zabójstwo 10-letniej dziewczynki i molestowanie innych Mirosław B. spędził w więzieniu 25 lat. Na początku września wyszedł z Zakładu Karnego w Rzeszowie. Zamieszkał w domu swojego ojca, na pograniczu województw podkarpackiego i małopolskiego. Pomimo że jest pilnowany przez policję, to na mieszkańców padł strach. Nie wiadomo gdzie ostatecznie trafi Mirosław B.?

Sprawie bliżej przyjrzeli się dziennikarze Gazety Krakowskiej (Polska Press) i portalu Onet. Według ich ustaleń, mężczyzna, który sprowadził się do niewielkiej miejscowości na pograniczu województw małopolskiego i podkarpackiego to Mirosław B., skazany za zabójstwo 10-letniej dziewczynki i molestowanie innych.

Mirosław B. mieszka w pobliżu szkoły

Po odsiedzeniu całego 25-letniego wyroku, Mirosław B. wyszedł na wolność. 4 września opuścił Zakład Karny w Rzeszowie. Przyjechał do domu należącym do jego ojca, w małej miejscowości pomiędzy Dąbrową Tarnowską w województwie małopolskim i Mielcem na Podkarpaciu. Pomimo że jest stale pilnowany przez policję, na mieszkańców, szczególnie rodziców małych dzieci, padł strach.

Czytaj także

Reporterzy dotarli do Mirosława B. Mieszka w niewielkim, drewnianym domu, w środku miejscowości, blisko szkoły.

- Przyjechałem tu na początku września. Mój ojciec tutaj mieszkał. Prawie nigdzie nie chodzę. Tyle, co na zakupy czy do jakiegoś urzędu. Już nie mam zamiaru wracać do więzienia

- mówił reporterom Mirosław B.

Jego ojciec, obecnie 92-letni, przebywa w zakładzie opiekuńczo - wychowawczym.

Mirosław B. 14 czerwca 1995 r. zamordował 10-letnią Basię. Przewrócił dziewczynkę, przykrył jej twarz kurtką i udusił. Zaledwie sześć dni później zaatakował 9-letnią Anię. Wywlekł ją w pole i tam, w zbożu, dotykał ją w miejsca intymne. Na swoim koncie miał też wcześniejsze ataki na małe dziewczynki.

Mirosław B. nie może opuszczać kraju

W lipcu 1996 r. przez Sąd Wojewódzki w Siedlcach został skazany na kare 25 lat więzienia. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 1996 r., po rozprawie odwoławczej przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie. Mirosław B. odsiedział cały wyrok, ostatnio przebywał w Zakładzie Karnym w Rzeszowie i 4 września został zwolniony. Wcześniej, 5 sierpnia, sąd zdecydował, że mężczyzna nie może opuszczać kraju oraz ma znajdować się pod nadzorem policji.

- Brak odpowiednio wykwalifikowanego personelu w zakładach karnych powoduje, że w zasadzie nie możemy mówić o tym, że sprawcy zabójstw poddawani są tam procesowi resocjalizacji. Badania pokazują, że wszelkiego rodzaju oddziaływania terapeutyczne nie są skuteczne w zakładach zamkniętych

- mówił reporterom Gazety Krakowskiej i Onetu dr Maciej Bocheński z Katedry Kryminologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Zwracał również uwagę, że na Zachodzie działania terapeutyczne wobec przestępców podejmowane są nie tylko w więzieniu, ale też już na wolności.

- Konieczne są zajęcia z psychologiem, wyznaczenie kuratora itp. A u nas? Sprawca wychodzi na wolność, trafia do środowiska, gdzie jest stygmatyzowany, nikt z nim nie rozmawia. Może się to skończyć np. powrotem do przestępstwa. Bo taki ktoś będzie chciał wrócić do środowiska, które zna, czyli do zakładu karnego

- dodaje dr Bocheński.

Jego zdaniem, często zdarza się, że zabójcy z zaburzeniami preferencji seksualnych opuszczają zakład karny w jeszcze gorszym stanie niż przed tym, jak do niego trafili.

Czytaj także

Mieszkańcy zorientowali się, że może być niebezpieczny

B. przyjechał do domu swojego ojca. Mieszkańcy niewielkiej miejscowości od razu zauważyli obcego. Dodatkowo zaobserwowali, że chodzą za nim policjanci i od razu skojarzyli, że może być niebezpieczny. Policja pilnuje Mirosław B. na polecenie Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Funkcjonariuszom nie wolno udzielać informacji o konkretnie podejmowanych przez nich działaniach.

- Oczywiście, że jest strach. Gdy za tym mężczyzną zaczęli chodzić policjanci, to wtedy zorientowaliśmy się, że może być niebezpieczny. Bo niby dlaczego mieliby go pilnować? Ja koło jego domu nie chodzę, wybieram inne ścieżki

- mówił reporterem Gazety Krakowskiej i Onetu mężczyzna koszący trawę.

Mirosław B. wszędzie chodzi "w towarzystwie" policji. Do sklepu czy do urzędu. Mieszkańcy nie zostali poinformowani kim jest. Tworzą się plotki.

- Rodzice bardzo się boją. Odprowadzamy i odbieramy dzieci ze szkoły

- wyjaśniała dziennikarzom kobieta.

Mirosław B. nie chce do Gostynina

Władze gminy na terenie, której zamieszkał Mirosław B., oficjalnie zwróciły się do policji z prośbą o informacje na temat mężczyzny. Jednak, jak wyjaśniają dziennikarze, spotkali się z odmową.

Czytaj także

Dyrekcja Zakładu Karnego w Rzeszowie na podstawie opinii psychiatrycznych i psychologicznych, uznała, że mężczyzna może "stwarzać zagrożenie". Władze placówki wystąpiły do Sądu Okręgowego w Rzeszowie o rozważenie możliwości umieszczenia mężczyzny w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Na razie nie został wyznaczony termin rozprawy.

Mirosław B. pytany przez dziennikarzy o możliwość skierowania do Gostynina odpowiada, że "trochę" się boi tam trafić.


ZOBACZ TAKŻE:Morderstwo w Chromowie (gm. Bobrowice). Syn zabił ojca

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3