Strażak z Przemyśla, który uratował wędkarza, przejdzie dzisiaj drugą operację

Dariusz Delmanowicz
St. kpt. Daniel Dryniak przebywa pod fachową opieką przemyskich lekarzy.
St. kpt. Daniel Dryniak przebywa pod fachową opieką przemyskich lekarzy. Fot. Dariusz Delmanowicz
Po południu rozpocznie się druga już operacja, której poddany zostanie st. kpt. Daniel Dryniak z Przemyśla, który wczoraj uratował wędkarza dryfującego na krze po Sanie.

- Jego stan jest poważny, ale stabilny - mówi lek. med. Krzysztof Popławski, zastępca dyrektora ds. medycznych w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu. - Ma obrażenia wewnętrzne. Wczoraj przeszedł pierwszy zabieg. Dzisiaj konieczny jest kolejny.

Ratując 63-letniego wędkarza płynącego na krze, bohaterski strażak został uderzony jej kawałkiem w brzuch.

- To była ekstremalnie trudna akcja - ocenia brygadier Tadeusz Kudyba, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu. - Daniel jest bardzo doświadczonym ratownikiem, doskonale wiedział, co robić, aby skutecznie pomóc temu mężczyźnie. Niestety, sam został ranny.

Strażacy z całej Polski, a także przedstawiciele innych służb mundurowych zgłaszają się do stacji krwiodawstwa w swojej okolicy, aby oddać krew dla 33-letniego przemyślanina.

- Na razie jest jej pod dostatkiem - dodaje brygadier Kudyba.

Dzisiaj o godzinie 16 w bazylice archikatedralnej w Przemyślu ks. prałat Mieczysław Rusin, kapelan strażaków archidiecezji przemyskiej, odprawi mszę święta w intencji st. kpt. Dryniaka.

Wideo

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
głos rozsądku
W dniu 17.02.2010 o 21:15, okiem r napisał:

Bardzo współczuję rodzinie Pana Daniela. A na miejscu dowództwa to bym się bał. A dlaczego ?- brak ochrony w postaci KAMIZELKI RATUNKOWEJ- brak ochrony ze strony GŁOWY (KASK)- brak RĘKAWIC. Po 30 sekundach trzymania rąk w lodowatej wodzie tracimy trzucie w palcach.- dokładnie wszystko widać na zdjęciach a szczególnie na tym zanim Daniel wszedł do wody.A tak na marginesie- czy osoba na krze była nieprzytomna, - czy za 100 m był wodospad i konieczne była natychmiastowa interwencja?- Dlaczego osoba na krze nie miała kamizeli co zdecydowanie ochraniało by kl.piersiową i dawała dodatkowa wyporność- Bieganie po brzegu i paniczne działanie kolegów strażaków (być może podali się poddani opini publicznej będącej na miejscu i dlatego jest jak jest A jak wiem to nie pierwszy taki przypadek z udziałem wędkarza porwanego przez krę. Płynęli sobie spokojnie dalej aż doszło do zatoru na jednym z zakrętów rzeki i SUCHĄ STOPA PRZECHODZILI NA BRZEG .Mam nadzieję że ktoś zastanowi się nad tym co napisałem, to tylko obserwacja.



Szanowny kolego niedoszły ratowniku, bądź ratowniku ale niedoszkolony i jeszcze wiele przed Tobą abyś się doszkolił.
Otóż po pierwsze nie wyciąga się takich tematów na ogólnym forum ale jak już to zrobiłeś nie omieszkam się wypowiedzieć na przedmiotowy temat.
Po pierwsze nie wypowiadamy się na temat akcji bez przeprowadzenia jej analizy z czym wiąże się również znajomość terenu w jakim była ona prowadzona.
I tak odpowiadając po kolei
Dlaczego Daniel nie miał kasku rękawic itp. można zadać pytanie a dlaczego miał skafander suchy i szelki ratownicze przecież przyjechał samochodem operacyjnym pod most kolejowy na chwilę zanim dotarł tam wędkarz na krze (strażacy przemieszczali się brzegiem rzeki) - po prostu brak czasu kolego i tak cud że dojechał i zdążył się ubrać w to co wziął ze sobą. Cała akcja trwała w sumie bardzo krótko i czasu nie było zbyt wiele na podjecie działań.
Co do tego że, osoba na krze była przytomna więc według kolegi takim już nie udzielamy pomocy?
czy za 100m był wodospad otóż nie ale w miejscu mostu kolejowego w Przemyślu główny nurt Sanu zbliża się do brzegu z którego był ratowany wędkarz po czym bardzo mocno odbija w kierunku środka rzeki a tam na zagięciu nurtu woda staje się bardzo niespokojna łamiąc i przewracając przepływające przedmioty w tym i kry które tam najczęściej się spiętrzają oraz łamią co później wyszło również podczas akcji bo tam właśnie się ona załamała. Tak więc drogi kolego to że akurat Daniel będący Z-cą Dow. JRG znalazł się w tamtym miejscu nie było przypadkowe a było wynikiem znajomości terenu i jego rozpoznania. On doskonale wiedział że tam płynący krą wędkarz najbardziej zbliży się do brzegu z nurtem oraz że jest to ostatnie miejsce gdzie można go będzie wydostać żywego.
Dlaczego wędkarz nie miał kamizelki to chyba pytanie do niego. Ratownik nie miał kamizelki bo był ubrany w skafander suchy mający dodatnią pływalność oraz w szelki ratownicze do których była zamocowana lina umożliwiająca asekurację ratownika z brzegu. Doskonałym rozwiązaniem byłaby tutaj zamiast szelek kamizelka z uchwytem ratowniczym ale póki co nie jest to standard wyposażenia strażaków więc podobnie jak na całym podkarpaciu i w przemyślu takich nie mają, a łączenie skafandra suchego, szelek i jeszcze zwykłej kamizelki do pływania łodzią ograniczającej ruchy nie jest chyba najlepszym pomysłem. I pozostaje pytanie jak to ubrać kamizelkę na szelki czy odwrotnie.
Co do tego że wędkarz płynąłby sobie dalej już było powiedziane wyżej otóż nie płynąłby bo właśnie w miejscu mostu kolejowego na zakręcie nurtu kra załamała się i gdyby nie ratownik będący z nim na krze połączony liną z brzegiem jego determinacja wędkarz byłby poszukiwany dzisiaj pod wodą lub czekalibyśmy aż sam wypłynie gdzieś w okolicy wiosny.
o
okiem r

Bardzo współczuję rodzinie Pana Daniela. A na miejscu dowództwa to bym się bał. A dlaczego ?
- brak ochrony w postaci KAMIZELKI RATUNKOWEJ
- brak ochrony ze strony GŁOWY (KASK)
- brak RĘKAWIC. Po 30 sekundach trzymania rąk w lodowatej wodzie tracimy trzucie w palcach.
- dokładnie wszystko widać na zdjęciach a szczególnie na tym zanim Daniel wszedł do wody.
A tak na marginesie
- czy osoba na krze była nieprzytomna,
- czy za 100 m był wodospad i konieczne była natychmiastowa interwencja?
- Dlaczego osoba na krze nie miała kamizeli co zdecydowanie ochraniało by kl.piersiową i dawała dodatkowa wyporność
- Bieganie po brzegu i paniczne działanie kolegów strażaków (być może podali się poddani opini publicznej będącej na miejscu i dlatego jest jak jest
A jak wiem to nie pierwszy taki przypadek z udziałem wędkarza porwanego przez krę. Płynęli sobie spokojnie dalej aż doszło do zatoru na jednym z zakrętów rzeki i SUCHĄ STOPA PRZECHODZILI NA BRZEG .
Mam nadzieję że ktoś zastanowi się nad tym co napisałem, to tylko obserwacja.

o
okiem r

Bardzo współczuję rodzinie Pana Daniela. A na miejscu dowództwa to bym się bał. A dlaczego ?
- brak ochrony w postaci KAMIZELKI RATUNKOWEJ
- brak ochrony ze strony GŁOWY (KASK)
- brak RĘKAWIC. Po 30 sekundach trzymania rąk w lodowatej wodzie tracimy trzucie w palcach.
- dokładnie wszystko widać na zdjęciach a szczególnie na tym zanim Daniel wszedł do wody.
A tak na marginesie
- czy osoba na krze była nieprzytomna,
- czy za 100 m był wodospad i konieczne była natychmiastowa interwencja?
- Dlaczego osoba na krze nie miała kamizeli co zdecydowanie ochraniało by kl.piersiową i dawała dodatkowa wyporność
- Bieganie po brzegu i paniczne działanie kolegów strażaków (być może podali się poddani opini publicznej będącej na miejscu i dlatego jest jak jest
A jak wiem to nie pierwszy taki przypadek z udziałem wędkarza porwanego przez krę. Płynęli sobie spokojnie dalej aż doszło do zatoru na jednym z zakrętów rzeki i SUCHĄ STOPA PRZECHODZILI NA BRZEG .
Mam nadzieję że ktoś zastanowi się nad tym co napisałem, to tylko obserwacja.

S
Sokaar
W dniu 17.02.2010 o 13:47, PRAWY I SPRAWIEDLIWY napisał:

Gdyby... Gdyby ... Gdyby babka wąsy miała to by dziadkiem byla. Oszołomeria....A tak naprawde to kra nie zostal udezony tylko wywrocil sie i udezyl w kant kry ..... A to roznica. Czy mial wlasciwe obuwie ?????? Do weryfikacji....



jakie buty baranie jeden !?

do suchego skafandra w którym Daniel był ubrany buty?? zastanów się co piszesz albo zadzwoń pod 998 to Ci powiedzą a nie bzdury wypisujesz specjalisto !!

po drugie - uderzył w kant kry - to widziałeś na filmiku - ale to nie jest ta sytuacja po której odniósł obrażenia - ale co Ty możesz na ten temat napisać skoro cie tam nie było

chcesz pisać?? przyjdź, zapytaj - jak chcesz to Ci demonstracje sprzętu zrobię - a nie siejesz ferment i pierdoły pociskasz
j
ja
W dniu 17.02.2010 o 15:42, lot napisał:

Czy warto narażaac życie dla durnia który świadomie igra z losem?



Gdybys choc raz kogos uratowal wiedzial bys ze warto.
l
lot

Czy warto narażaac życie dla durnia który świadomie igra z losem?

d
daniel finlandia

DZIELNY STRAZAK--ALE BRAK SPRZETU --TO ZENADA
WYPOSAZENIE STRAZY W POLSCE--TO SKANDAL
tak samo jak biedny piesk plynal zeby straz nie miala specjalnego pontonu lub lodzi do takich akcji --paranoja
a sa --pontony ktore uzywa sie i ktore ma kazda jednosta ratownicza w kanadzie szwecji finlandii itp
ktore po rzece miedzy kra- w nurcie rzeki plyna jak po masle-
STRAZ POWINNA MIEC POLSKA TAKIE WYPOSAZENIE
a nie zeby czlowieka puscic na lince na takie ryzyko
tak samo z psem--nie mieli niczego by poplynac po niego na rzeke

b
bart

Zbyt wiele jest takich nieodpowiedzialnych zachowań w naszym życiu, przez które później cierpią inni ludzie. Myślę, że powinno się karać takie niemyślące osoby wysokimi karami pieniężnymi albo co najmniej zwrotami kosztów interwencji służb ratowniczych. Może by to nauczyło, że "zanim coś zrobisz to pomyśl". Daniel życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.

~Dariusz Delmanowicz~
W dniu 17.02.2010 o 14:42, wójek napisał:

Znowu pisanie głupot przez delmanowicza - nie stanisławrusin lecz mieczysław rusin.Najpierw dupku sprawdź a potem pisz



Rzeczywiście pomyliłem imię, przepraszam i pozdrawiam nazywającego mnie "dupkiem" Szanownego Internautę.

Dariusz Delmanowicz
S
Szwejk

A Szwejk myśli o głupocie swojego kolegi.

K
King

nie miałem zamiaru obrażać Rydzyka bo to nie o to tu chodzi tylko chodzi o myślenie i analizowanie i przewidywanie konsekwencji czynów czego akurat gościowi zabrakło a każdy z nas ma hobby czy to bezpieczne czy nie nieważne ale większość potrafi dostosować swoją potrzebę oddania się pasji do panujących warunków i nikt nas nie ważne ile ma się lat nie zwalnia od racjonalnego myślenia

~mariusz~
W dniu 17.02.2010 o 14:27, King napisał:

bo tym staruszkom to już całkiem the rydzyks w mocherową antenkę wali zamiast kupić sobie rybkę za te kilkanaście złotych w sklepie to mu się zachciało łowić rybki w rzeczce a gdyby tak na radyjko dawał mniej na poczcie to stać by go było na jedzonko a tak to jakiś biedny człowiek musiał narażać życie i teraz cierpi bo dziadziuniu świrował z wędką tragedia rozumiem że latem jak jest ciepło dla relaksu i rekreacji wychodzą wędkarze nad rzeki czy stawy ale zimą w takie warunki pogodowe jakie mamy obecnie to dla mnie totalna głupota!!!!!!!



gdyby głupota miała skrzydła to ty byś latał.....
w
wójek

Znowu pisanie głupot przez delmanowicza - nie stanisławrusin lecz mieczysław rusin.
Najpierw dupku sprawdź a potem pisz

P
PRAWY I SPRAWIEDLIWY
W dniu 17.02.2010 o 14:27, King napisał:

bo tym staruszkom to już całkiem the rydzyks w mocherową antenkę wali zamiast kupić sobie rybkę za te kilkanaście złotych w sklepie to mu się zachciało łowić rybki w rzeczce a gdyby tak na radyjko dawał mniej na poczcie to stać by go było na jedzonko a tak to jakiś biedny człowiek musiał narażać życie i teraz cierpi bo dziadziuniu świrował z wędką tragedia rozumiem że latem jak jest ciepło dla relaksu i rekreacji wychodzą wędkarze nad rzeki czy stawy ale zimą w takie warunki pogodowe jakie mamy obecnie to dla mnie totalna głupota!!!!!!!



No widzisz ciemniaku, a pan wedkarz jest akuratnie zadeklarowanym ateista. A na rybki sie nie chodzi po to by je jesc lecz po to by lowic. Jest to tak zwane Hobby. Niektorzy to maja. A ty tylko umiesz obrazac Rydzyka przy kazdej okazji.
K
King

bo tym staruszkom to już całkiem the rydzyks w mocherową antenkę wali zamiast kupić sobie rybkę za te kilkanaście złotych w sklepie to mu się zachciało łowić rybki w rzeczce a gdyby tak na radyjko dawał mniej na poczcie to stać by go było na jedzonko a tak to jakiś biedny człowiek musiał narażać życie i teraz cierpi bo dziadziuniu świrował z wędką tragedia rozumiem że latem jak jest ciepło dla relaksu i rekreacji wychodzą wędkarze nad rzeki czy stawy ale zimą w takie warunki pogodowe jakie mamy obecnie to dla mnie totalna głupota!!!!!!!

Dodaj ogłoszenie