Szpital w Sanoku ogranicza przyjęcia pacjentów. Protest głodowy pielęgniarek nadal trwa

  • Nowiny

Ewa Gorczyca

Sanocki szpital pracuje w ostrym trybie. Wstrzymano planowe przyjęcia. To konsekwencja głodówki prowadzonej przez pielęgniarki. Coraz więcej z nich przyłącza się do tej formy protestu.
 Tomasz Jefimow

Do 28 pielęgniarek, które wcześniej podjęły głodówkę, dziś dołączyło kolejnych sześć. Protestują, ale nie strajkują. Pracują normalnie, według grafiku dyżurów. Po pracy wracają w miejsce, w którym prowadzą głodówkę - zlikwidowany oddział położniczy. Na korytarzu jest kilka łóżek polowych, na podłodze leżą materace i koce.

Część pielęgniarek nie wytrzymała głodówki.

- Osiem koleżanek dostało już zwolnienie lekarskie. Ale deklarują, że gdy poczują się lepiej, wrócą do protestu - mówi Małgorzata Sawicka, szefowa związku pielęgniarek i położnych w szpitalu.

Gdy zaczynały głodówkę, 17 października, dyrektor był na zwolnieniu. Po powrocie spotkał się z zarządem związku, było też spotkanie z pielęgniarkami. Propozycji 100 zł podwyżki pielęgniarki nie zaakceptowały. Chcą, by wyrównane zostały dysproporcje między nimi a pielęgniarkami z innych szpitali.

Protestujące mają żal, że samorząd powiatu, któremu podlega szpital, nie reaguje na sytuację.

- Ani starosta, ani nikt z zarządu, ani żaden z radnych do tej pory się tutaj nie pojawił, nie odezwał do nas - mówiła nam wczoraj po południu Małgorzata Sawicka. - Nie padła propozycja spotkania, rozmowy. Nie rozumiem tej postawy. Mogą nas nie lubić. Ale nie chodzi o nas. Chodzi szpital, który za kilka dni może być zamknięty. Czy pielęgniarka, która głoduje od kilku dni, może stanąć przy stole operacyjnym?

Starosta sanocki Roman Konieczny twierdzi jednak, że problemem się zajmuje, razem z dyrektorem analizują sytuację i to dyrektor, jako pracodawca, jest decydentem w tej sprawie.

- Powiat nie może przeznaczyć pieniędzy na wynagrodzenia. Ale zrobimy wszystko, by ułatwić dyrekcji szpitala pozyskanie funduszy - mówi starosta.

Spełnienie żądania 500 zł podwyżki starosta uważa za nierealne. Realne jest 250 zł.

- Pielęgniarki to tylko część personelu szpitala. Musimy myśleć o wszystkich. Oni też mogą głodować, nie stać nas na duże podwyżki dla wszystkich - mówi Roman Konieczny.

Starosta liczy na kompromis.

- Jeżeli pielęgniarki nadal będą protestować, szpital w kilka dni przestanie funkcjonować. A jeśli dostaną w tym momencie po 500 zł, to za trzy miesiące stanie się niewypłacalny - ostrzega.


FLESZ: Wypadki drogowe - pierwsza pomoc

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3