Taka giełda to wstyd dla miasta

Maciej Chłodnicki
Tak wygląda giełda w Załężu po większych opadach deszczu. Kałuże i błoto to tu normalne.
Tak wygląda giełda w Załężu po większych opadach deszczu. Kałuże i błoto to tu normalne. Fot. Marcin Widzimowski
Kałuże, błoto, kamienie na drodze, sanitariaty, do których lepiej nie wchodzić. Tak wygląda największa giełda samochodowa w tej części Polski.

Co niedzielę, giełdę na Załężu odwiedza kilkanaście tysięcy osób.

- Jeździmy po innych giełdach, ale takich koszmarnych warunków nie ma nigdzie - mówią bywalcy giełdy. - Jak nie błoto i kałuże, to tumany kurzu.

Ferenc zapowiadał, że zrobi porządek

W styczniu ubiegłego roku Załęże zostało włączone do Rzeszowa. Nim jeszcze zapadła ta decyzja, prezydent zapowiadał, że gdy giełda znajdzie się w granicach miasta, to zaprowadzi na niej porządek.

Na razie jednak z tych zapewnień nie wiele wynikło, mimo iż Rzeszów też zarabia na giełdzie. Miasto pobiera opłatę targową, od ludzi, którzy tu handlują samochodami. - około 400 tys. zł rocznie.

Milion rocznie

Milion rocznie

Co niedzielę na giełdę w Załężu wjeżdża ok. 1 tysiąca samochodów. Wjazd kosztuje 30 zł od samochodu osobowego. Znajduje się tu też ok. 250 stoisk handlowych. Każdy z handlowców płaci ok. 15 zł opłaty. Według naszych szacunków spółka zarabia rocznie ok. miliona zł.

- Jeżeli za wjazd samochodem osobowym płaci się 30 zł, to z tego do kasy miasta trafia 7,20 zł - przyznaje Wiesław Jurek, dyrektor Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów.

Pytany, do kogo należy utrzymanie giełdy, Jurek odpowiada krótko.

- Do właściciela. Twierdzi, że miasto zwracało się do szefów giełdy, aby zrobili tam porządek i poprawili warunki. Sami załatwiliśmy przywóz ok. 300 płyt drogowych, aby ludzie mogli w miarę normalnie tu chodzić - mówi Jurek.

A co robi Straż Miejska?

- Nakazaliśmy właścicielowi usunięcie zniszczonych stoiska handlowe - mówi Józef Wisz, komendant straży. - Oddeleguję tez strażnika, który stale będzie kontrolował porządek na placu.

Nie ma planu, nie inwestujemy

Właściciel giełdy uważa, że nic takiego złego na giełdzie się nie dzieje.

- Przecież nie wyasfaltujemy 10 ha terenu. To przecież nie salon samochodowy. Podobnie jest na innych giełdach. Ostatnio przywieźliśmy tu kilka ciężarówek kruszywa, aby wyrównać plac i drogę - mówi Roman Słomski, prezes Zakładu Remontowo - Budowlanego Społem, spółki, do której należy giełda.

Czy spółka ma zamiar cokolwiek tu zmienić?

- Ma tędy przebiegać droga dojazdowa do autostrady, ale do tej pory nie ma konkretnych planów. Być może giełda zostanie przeniesiona więc po co mamy inwestować - pyta Słomski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie