Tauron Liga: Developres Bella Dolina Rzeszów pokonał Grupę Azoty Chemik Police. "Rysice" znów to zrobiły

Łukasz Pado
Łukasz Pado
Krzysztof Kapica
Udostępnij:
Developres Bella Dolina Rzeszów pokonał Grupę Azoty Chemik Police 3:2 na zakończenie pierwszej rundy rozgrywek Tauron Ligi siatkarek. O triumfie gospodyń zadecydowała niesamowita końcówka.

Emocje w meczu Developresu z Chemikiem, to nic niezwykłego, te mecze już tradycyjnie generują najwyższy poziom. Podobnie jak w niedawno rozegranym Superpucharze Polski "Rysice" odwróciły losy tie-breaka, choć wydawało się, że to przyjezdne sięgną po wygraną.

Początek meczu nie był tak energetyczny, jak można się było spodziewać. Oba zespoły dość spokojnie go rozpoczęły, wręcz wyczuć można było nieco nerwowości. Na prowadzeniu były raz jedne raz drugie, co wynikało z licznych błędów po obu stronach. Wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie (3:2, 4:6, 6:4, 8:6, 10:12, 13:12, 13:15). W połowie seta rzeszowianki zacięły się w ataku i Chemik nie miał problemu, by dowieźć prowadzenie do końca. To właśnie przewaga w skuteczności w ataku miała największy wpływ na wynik tego spotkania. Przyjezdne atakowały ze skutecznością 43 procent, przy 28 Developresu.

Developres Rzeszów wsparty gorącym dopingiem kibiców pokonał Mistrza Polski 3:2 [RELACJA]Developres Bella Dolina Rzeszów – Grupa Azoty Chemik Police 3:2Sety: 19:25, 25:22, 23:25, 25:21, 16:14.

Developres Rzeszów wsparty gorącym dopingiem kibiców pokonał...

W drugim secie te wartości były już na bardzo podobnym poziomie. Do połowy drugiej partii wynik meczu układał się podobnie jak w pierwszej. Chemik po ataku Brakocević prowadził już 16:13, ale to się zmieniło. Duża w tym zasługa Bruny Honorio. Najpierw skutecznym atakiem przerwała serię rywalek, a potem mocną zagrywką utrudniała budowanie akcji Chemikowi, co pozwoliło jej drużynie wyprowadzić kilka skutecznych kontr, a w konsekwencji objąć prowadzenie. Do końca seta trwała zacięta walka w punktowym kontakcie. Ostateczne ciosy zadały jednak Magdalena Jurczyk i Honorio.

Obie siatkarki równie dobrze weszły w kolejną odsłonę. Developres odskoczył na 4:1, lecz i z tej przewagi za moment nic nie zostało. Chemik zdecydowanie zaczął lepiej i ostrzej zagrywać. Bardzo słabe przyjęcie rzeszowianek przełożyło się na wynik (10:12), ale mimo to Developres nie pozwolił rywalkom odskoczyć na większą przewagę. W końcówce rozkręciła się na dobre Brakocević. Dała swojej drużynie prowadzenie 23:20. "Rysice" jednak nie spasowały, przy odrobinie szczęścia doprowadziły do wyrównania, ale ostatnie słowo należało do Agnieszki Kąkolewskiej. Najwyższa na placu gry siatkarka dwoma blokami pozbawiła gospodynie nadziei na wygraną w tej odsłonie.

Na czwartego seta trener Antiga posłał do boju Anę Kalandadze. Gruzinka może w ofensywie nie pokazała się z najlepszej strony, ale znacząco poprawiła przyjęcie swojej drużyny.

Kilka ataków ze środka dało Chemikowi prowadzenie 6:3. Mogło się wydawać, że z rzeszowianek zeszło już powietrze i za chwilę będzie po sprawie. Potem jednak asa posłała Blagojević. Kilka chwil później miała miejsce chyba najdłuższa i najbardziej zacięta wymiana w tym meczu. Pełna obron i ataków zakończyła się punktowym blokiem Anny Stencel. Gospodynie na nowo nabrały ochoty na wygrywanie i punktowały rywalki. Po ataku Jurczyk z kontry było 12:9. To był okres gry, kiedy czuć było, że naprzeciwko siebie grają dwie czołowe drużyny ligi. Gospodynie starały się odskoczyć, ale rywalki nie pozwalały im na to. Po bloku Brakocević był remis po 17, ale zaraz potem Developres znów był na minimalnej przewadze. Bohaterką końcówki była Anna Stencel. Trzykrotnie zablokowała przeciwniczki na siatce, a trybuny grzmiały gromkim "Rysice, Rysice, Rysice".

7 na 10 ostatnich meczów ligowych Developresu z Chemikiem kończyło się po tie-breaku, pięć setów trwało również starcie tych zespołów w Superpucharze Polski i trudno sobie było wyobrazić, że tym razem będzie inaczej.

Lepiej piąty set zaczęły "Rysice". Po tym jak swą kąśliwą zagrywkę na drugą stronę posłała Jurczyk, było 4:2. Nim jednak doszło do zmiany stron, był remis po 7. Krótka przerwa nie wpłynęła dobrze na rzeszowianki. Zacięły się w ataku i to Chemik miał dwa oczka przewagi (10:12). Chwilę potem powinien być remis, ale sędzia nie odgwizdał błędu podwójnego odbicia Jovanie Brakocević, co spotkało się z protestami ekipy z Rzeszowa. Na nic się jednak zdały, bo Wojciech Głód był nieugięty.
To jednak nie załamało "Rysic", które w końcówce pokazały pazur.

Developres Bella Dolina Rzeszów – Grupa Azoty Chemik Police 3:2

Sety: 19:25, 25:22, 23:25, 25:21, 16:14

Developres: Wenerska 1, Honorio 22, Stencel 15, Jurczyk 13, Blagojević 12, Bajema 9, Szczygłowska (libero), Kalandadze 4. Trener Stephane Antiga.

Chemik: Kowalewska 3, Brakocević 25, Kąkolewska 20, Wasilewska 9, Łukasik 20, Miljenković 8, Stenzel (libero) oraz Pol. Trener Jacek Nawrocki.

Sędziowały: Głód i Niedbał (Warszawa).

MVP: Aleksandra Szczygłowska.

Rafał Jackiewicz: Teraz został mi już tylko cyrk...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Tak naprawdę to był mecz na remis. Równie dobrze mogło być 3:2 dla Chemika. W Policach trzeba się będzie bardziej postarać.
Z
ZBYSZEK
FAKT JEST TAKI ,ZE ROZGRYWAJACA NIE GUBIŁA BLOKU. NASZE ATAKOWAŁY NA PODWOJNYM I POTROJNYM BLOKU
Dodaj ogłoszenie