Trochę Polski za 350 euro

Andrzej Piątek
Małgosia Bleja z mamą Agnieszką przyjechały z Poznania.
Małgosia Bleja z mamą Agnieszką przyjechały z Poznania. Fot. Tadeusz Poźniak
Od niedzieli trwają w Łańcucie 33 Międzynarodowe Kursy Muzyczne.

Uczestniczy w nich najwięcej Polaków, ale są również młodzi mieszkańcy innych krajów europejskich oraz USA, Japonii i Korei.

Międzynarodowe Kursy Muzyczne każdego roku w lipcu ściągają do Łańcuta znakomitych nauczycieli wiolinistyki (skrzypce, altówka, wiolonczela i kontrabas) i utalentowaną młodzież z całego świata. Zajęcia odbywają się w Szkole Muzycznej I st. znajdującej się w parku opodal zamku lub jeśli pogoda dopisuje w cieniu leciwych buków i modrzewi.

Z Łańcuta w świat

W ciągu 33 lat do tej pory przewinęło się przez kursy ponad 13 tysięcy młodych wiolinistów, z których spora część zrobiła lub robi kariery światowe. Przykładem skrzypkowie Bartek Nizioł, Monika Jarecka, Piotr Pławner, ostatnio Maria Machowska i Agata Szymczewska.

- Na tegoroczne Międzynarodowe Kursy Muzyczne zgłosiło się już 530 młodych muzyków, dobijamy do liczby 550. Przeważają uczniowie szkół i studenci uczelni muzycznych z całej Polski, ale są również ich koledzy z innych krajów Europy, USA, Japonii i Korei - wylicza Krzysztof Szczepaniak, prezes Stowarzyszenia Międzynarodowe Kursy Muzyczne w Łańcucie.

Polak za dwutygodniowy udział w Międzynarodowych Kursach Muzycznych w Łańcucie płaci 750 złotych. Zagraniczny słuchacz 350 euro. Ministerstwo Kultury dopłaca do kursów w skali miesiąca 250 tysięcy złotych.

Na gitarze i harfie

Pod kierunkiem pedagogów z Polski oraz z Anglii, Szwajcarii, Niemiec, Francji i Rosji, młodzi muzycy będą doskonalili swoje umiejętności w zakresie interpretacji, grania zespołowego, kształcili słuch i poznawali najnowsze metody nauczania. Nowością jest nauka gry na gitarze i harfie.

- Do Łańcuta nie przyjeżdżają słuchacze mało ambitni - podkreśla prof. Krystyna Makowska - Ławrynowicz, dyrektor artystyczny i naukowy Międzynarodowych Kursów Muzycznych w Łańcucie. - Młodsi gorąco i szczerze oklaskują kolegów bardziej zaawansowanych muzycznie podczas ich koncertów w zamku lub zameczku romantycznym. Tworzy się nieuchwytna nić przyjaźni, życzliwości i artyzmu, poczucie rodzinnej wspólnoty, do której należą także pedagodzy.

Zacięte i zawzięte

Prof. Simon Cartlegde, skrzypek angielski, od kilku lat prowadzi zajęcia na Międzynarodowych Kursach Muzycznych w Łańcucie. Jego zdaniem, w ciągu dwóch tygodni można dużo zrobić w zakresie doszlifowania warsztatu muzycznego.

- Te nasze spotkania to fantastyczne wsparcie dla młodzieży uzdolnionej, która w Łańcucie niemało uczy się od siebie nawzajem - mówi. - A polskie dzieciaki są szczególnie zacięte i zawzięte w poznawaniu czegoś nowego, także w muzyce! O wiele bardziej niż angielskie!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie