Trzy diamenty w jednym

Anna Koniecka
Rzeszowskie trio tylko w rodzinnym mieście można usłyszeć razem. Od lewej: Marek Stefański (organy), Ryszard (baryton) i Robert (tenor) Cieślowie.<br>
Rzeszowskie trio tylko w rodzinnym mieście można usłyszeć razem. Od lewej: Marek Stefański (organy), Ryszard (baryton) i Robert (tenor) Cieślowie. KRYSTYNA BARANOWSKA
Rozjechali się z rodzinnego Rzeszowa, by zdobywać sławę w świecie. Robert Cieśla - do Meinz, jego brat Ryszard do Warszawy, Marek Stefański, wirtuoz organów - do Krakowa. Usłyszeć to trio razem wydawało się prawie niemożliwe.

Każdy z artystów dużo koncertuje, a Ryszard Cieśla i Marek Stefański są pochłonięci ponadto kształceniem w akademiach muzycznych. Ryszard w Warszawie, Marek w Krakowie.
A jednak do tego niezwykłego spotkania doszło w niedzielę, podczas koncertu inaugurującego XII Festiwal Muzyczny w Rzeszowie. Wypełniony muzyką wokalną i organową z różnych epok wieczór w katedrze okazał się wydarzeniem pełnym wzruszeń. Zwłaszcza gdy Ryszard Cieśla, przy subtelnym akompaniamencie Stefańskiego, śpiewał starowłoską modlitwę do Boga o litość (Aria Pieta Signiore Stradelli). Ludzie płakali, deszcz za oknem płakał i organy też.

To umiejętność, dana tylko mistrzom,

koncertować wywołując takie wzruszenia. Widać było ponadto, że ci trzej młodzi rzeszowianie, już światowej sławy artyści, lubią się, a wspólne granie sprawia im radość. Potwierdził to Stefański po koncercie: - O, jak dobrze mi się dzisiaj grało - mówił.
To było słychać od samego początku, w bachowskiej Toccacie i Fudze F-dur. Potężnej, ale o głębokim oddechu muzyce, zapowiadającej radosne spotkanie tych, co kochają grać, z tymi, co kochają słuchać (a przyszło ich bardzo wielu). Jest w Toccacie moment, gdy stopy organisty biegną po dolnej klawiaturze i słychać jakby kroki kogoś wspinającego się na górę. To "wspinanie się" Stefańskiego było lekkie, zdecydowane, choć niespieszne. I tu również pokazał, że jest mistrzem, bo często wykonawcy psują zbyt szybkim tempem wokalny efekt Toccaty. Zapowiadającej wielkie... śpiewanie - tu brawa dla Stefańskiego za dobór literatury, która w wydaniu organowym wniosła do całego koncertu sporo zaskakujących momentów (np. współczesny i kontrowersyjny utwór Martina).

Braci Cieślow publiczność nagrodziła

owacją na stojąco. A po koncercie otoczyła wianuszkiem przyjaciół, z prof. Ząbkiem, który pana Ryszarda uczył gry na skrzypcach, zanim uznał, że chłopak ma głos, więc niech się raczej w tym kierunku uczy, z prof. Tobiaszem, który posłał artystę na studia wokalne, i z mnóstwem wzruszonych pań, które przyszły ucałować "kochanego Rysia i Roberta" - za recytatywy i arie, za Ave Maria Francka i Dozettiego wyśpiewane w duecie. - Czemu tak rzadko słyszymy braci Cieślów w Rzeszowie - spytałam pana Ryszarda - Nie dostajecie propozycji z filharmonii rzeszowskiej? - No cóż, nie układa się ta współpraca na razie, ale my jesteśmy otwarci - odpowiedział. Pan Ryszard wyznaje zasadę Carusa. Ten śpiewał, kiedy tylko mógł, za wysokie gaże i za niewielkie, traktował swój talent jako dar od Boga i chciał się nim dzielić.
Cieślowie rzadko maja okazję śpiewać razem. - Robert mieszka w Niemczech, ja w Warszawie mam w Akademii Muzycznej mnóstwo pracy i jeszcze filharmonię Traugutta, a w niej trzy festiwale w roku, więc nie układa się nam to wspólne śpiewanie. Ale na organizowanym przez mnie festiwalu pieśni kompozytorów polskich Robert będzie wkrótce śpiewał, na koncercie poświęconym Paderewskiemu.
- Co do prestiżu, między dobrym śpiewakiem w Niemczech i w Polsce, różnicy nie ma - uważa pan Ryszard. - Jedynie w zarobkach. Chociaż, w Niemczech także widać recesję. Ale dla śpiewaka raj jest tam, gdzie chcą go słuchać - dodaje.
W Rzeszowie chcą.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3