Trzynasta paranoja

Stanisław Sowa
Stanisław Sowa
Stanisław Sowa
Stanisław Sowa

"Czy się robi, czy się leży, dwieście złotych się należy". To jakże popularne w okresie peerelu powiedzenie przetrwało burze dziejowe. I - jak dowodzi zwyczaj wypłacania tzw. trzynastek - ma moc obowiązującą również w IV Rzeczypospolitej.

Nie mam nic przeciwko temu, żeby ludzie zatrudnieni w sferze uspołecznionej zarabiali lepiej. Ale nie wszyscy. Ci kompetentni i zaangażowani z pewnością zasługują na więcej. Premia wypłacana według socjalistycznej "urawniłowki" jest dla nich demotywującym ochłapem.

Dla pozorantów, którzy wiedzą jak nie zmęczyć się pracą, zainkasowanie dodatkowych złotówek jest sygnałem, że niewiele się zmieniło. Będą "pracować" tak, jak do tej pory.

I tak to się kręci mechanizm absurdu. Ktoś udaje, że daje z siebie wszystko w pracy. Ktoś za to płaci i jeszcze daje nagrody. Cały ten "proces zarządzania" podbywa się w firmach, których właścicielem jest państwo, czyli my. W naszym imieniu aktualny nadzór sprawują rządzący politycy. Mogliby przerwać tę paranoję, ale nie chcą. Też biorą "trzynastki".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie