W Krośnie trwa budowa drużyny na sezon 2022. Cellfast Wilki rozmawiają i „dopinają” formację U-24, juniorów oraz obcokrajowców

bum
Najprawdopodobniej  kolejny sezon w Cellfast Wilkach Krosno spędzi Czech Vaclav Milik. Kto jeszcze? Rozmowy trwają
Najprawdopodobniej kolejny sezon w Cellfast Wilkach Krosno spędzi Czech Vaclav Milik. Kto jeszcze? Rozmowy trwają Cellfast Wilki Krosno
W polskim żużlu trwa polowanie na zawodników na sezon 2022. Uczestniczą w nim także Cellfast Wilki Krosno starając się zmontować jak najlepszy skład na rozgrywki eWinner 1 ligi. Nie jest to wcale prosta i tania sprawa, bo stawki poszybowały w górę.

- Trzon drużyny jest. W nim, to co najcenniejsze - dwójka mocnych krajowych seniorów - Tobiasz Musielak i Mateusz Szczepaniak, których na polskim rynku jest mało. Wiele klubów nie ma jeszcze ukształtowanej tej formacji, my już ją mamy. Jesteśmy z niej zadowoleni, ponieważ była to najmocniejsza para 1 ligi - komentuje Grzegorz Leśniak, prezes krośnieńskiego klubu.

- Do tego dochodzi przebojowy Andrzej Lebiediew, który skradł serca krośnieńskich kibiców. Obecnie badamy rynek, przyglądamy się innym zawodnikom, rozmawiamy, przymierzamy się do okienka transferowego, które trwać będzie od 1 do 14 listopada. Kluby w tym czasie mają obowiązek podpisać kontrakty, ale nie mają obowiązku informowania o ich podpisaniu. Dopiero, kiedy dowiemy się, kto, gdzie będzie jeździł, a stanie się to pod koniec listopada, będziemy mogli określić siły poszczególnych ekip - dodaje.

Krośnianie muszą obsadzić newralgiczną pozycję U-24, formację juniorską, która była ich piętą achillesową oraz uzupełnić skład o przynajmniej jednego zagranicznego seniora.

- Przyglądamy się kilku zawodnikom na pozycję U-24, zobaczymy, jaki będzie finał tych rozmów. Jeżeli chodzi o żużlowców zagranicznych, to bardzo możliwe, że kolejny sezon spędzi w barwach watahy Vaclav Milik - przyznaje prezes Cellfast Wilków.

Z końcem października kończą się umowy o pracę w Wilkach trenerowi Ireneuszowi Kwiecińskiemu i menedżerowi Michałowi Finfie, którzy zgodnie i z bardzo dobrym skutkiem prowadzili Wilki w tym roku.

- Nie wyobrażam sobie, aby ta dwójka, która doprowadziła naszą drużyna w tym sezonie do historycznego sukcesu dla krośnieńskiego żużla, nie dyrygowała dalej naszą watahą. Rozmawiamy z nimi - zapewnia Grzegorz Leśniak.

Rywale Wilków także nie zasypują gruszek w popiele.

- Głównym faworytem przyszłorocznych rozgrywek będzie spadkowicz z PGE Ekstraligi, czyli Stelmet Falubaz Zielona Góra. Posiadanie takiej armaty, jak Max Fricke w 1 lidze oraz innych mocnych zawodników to duży atut. W myśl hasła „bij mistrza” wszyscy będą się mobilizować na mecze z zielonogórskim zespołem - uważa prezes Leśniak.

- W mojej opinii niemiecka drużyna z Landshut, mająca mocne podstawy finansowe, może być czarnym koniem rozgrywek. Dla wszystkich polskich klubów wyjazd do Landshut, na tamtejszy tor, będzie pewnego rodzaju wyprawą w nieznane i mecze tam będą bardzo trudne - kończy.

To będzie dopiero na wiosnę przyszłego roku. Najbliższe tygodnie zadecydują o składzie i sile wilczej watahy.


PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibic
Niemcy nie mogą awansować?
Dodaj ogłoszenie