Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

W Łańcucie upamiętnią ratującą Żydów Anielę Nizioł, a w Grzegorzówce braci Bronisława, Stanisława, Tadeusza i Władysława Deców

oprac. Beata Terczyńska
Rodzina Niziołów na podwórzu swojego domu przy Kraszewskiego 38 w Łańcucie około 1932 r. Od lewej stoją Michał Nizioł (1890-1966), jego siostra - prawdopodobnie Julia, Eleonora Kubińska (1918-1998) i jej brat – Gerard (1911-1987). Siedzą od lewej: Aniela Nizioł (1889-1942), NN (prawdopodobnie Bronisława, macocha rodzeństwa Niziołów), NN (prawdopodobnie Józefa Sołkiewicz, siostra Michała).
Rodzina Niziołów na podwórzu swojego domu przy Kraszewskiego 38 w Łańcucie około 1932 r. Od lewej stoją Michał Nizioł (1890-1966), jego siostra - prawdopodobnie Julia, Eleonora Kubińska (1918-1998) i jej brat – Gerard (1911-1987). Siedzą od lewej: Aniela Nizioł (1889-1942), NN (prawdopodobnie Bronisława, macocha rodzeństwa Niziołów), NN (prawdopodobnie Józefa Sołkiewicz, siostra Michała). Zbiory Elżbiety Gwizdak
Aniela Nizioł została zamordowana za ukrywanie rodziny żydowskiej: Kalmana Wolkenfelda, jego żony Lieby Sary i syna Chaima. W niedzielę w Łańcucie Instytut Pileckiego upamiętni ją, stawiając 35. kamień pamięci. Tego samego dnia w Grzegorzówce odsłonięty zostanie obelisk pamięci zamordowanych za pomoc Żydom braci Deców.

- Wielu Żydów łańcuckich, w obliczu deportacji do obozów zagłady, starało się ukryć, by przetrwać. Tak też postąpili członkowie jednej z najstarszych i najbardziej znanych miejscowych rodzin: Wolkenfeldowie - przybliża historię Instytut Pileckiego. - Kalman Wolkenfeld z żoną Liebą Sarą i 5-letnim synem Chaimem znaleźli schronienie w domu Anieli i Michała Niziołów przy Kraszewskiego w Łańcucie. Przyprowadził ich tam, wynajmujący w tym budynku mieszkanie członek ZWZ-AK, policjant granatowy Antoni Głowniak.

Żydzi przebywali na strychu i w piwnicy domu przez kilka dni. Według jednej z relacji, pewnego dnia przypadkowa kobieta handlująca jajkami miała zauważyć Liebę Sarę i przekazać niemieckiemu konfidentowi Krausowi, że w domu przy Kraszewskiego ukrywają się Żydzi. Kraus poinformował o tym żandarmów.

Rodzina Wolkenfeldów została zastrzelona na miejscu. Aniela radziła mężowi, by wyjechał z miasta. Przeczuwała, że jako właścicielowi domu, który stał się kryjówką dla Żydów, może mu grozić aresztowanie. Jeszcze tego samego dnia Nizioł wyruszył w podróż do Radomia. Kobieta nie spodziewała się, że sama też może być w niebezpieczeństwie. Została aresztowana 23 sierpnia 1942 r. Tego samego dnia zastrzelił ją niemiecki żandarm Józef Kokot. Ten sam, który brał udział w zamordowaniu rodziny Ulmów w Markowej.

- Słyszałem od naczelnika więzienia Stanisława Guźlaka, że Aniela Nizioł nie chce uciekać, mimo iż grozi jej kara śmierci - to fragment protokołu z przesłuchania świadka Franciszka T. z 10 maja 1958 r. - Guźlak dodał, abym przyszedł wieczorem, to zobaczę egzekucję i jeszcze powiedział mi przy tym, że gdy ją spotkam, to abym powiedział jej, żeby poszła sobie do domu. Faktycznie tego wieczoru przyszedłem do Urzędu Skarbowego i wchodząc na korytarz sądowy, spotkałem siedzącą na ławce Niziołową. Powiedziałem jej, żeby sobie poszła do domu, nie czekała tutaj (…) i zdaje mi się, że nawet mówiłem, żeby poszła do mojego domu. Niziołowa odparła, że ona nigdzie nie pójdzie, ona się niczego nie boi, bo jest niewinna (…). Wszedłem do swojego biura, pozostawiając za sobą lekko uchylone drzwi (…) dla przekonania się, co się stanie z Niziołową. W pewnym momencie usłyszałem rozmowę między Kokotem a Niziołową. Wynikało z niej, że Kokot chciał ją prowadzić na dziedziniec sądowy, a ona chciała wyjść na ulicę. Słyszałem, że jednak idą w kierunku dziedzińca, dlatego podszedłem do okna i zauważyłem, jak Niziołowa szła przodem (…), a za nią w odległości może 1 m Josef Kokot. W pewnym momencie Niziołowa odwróciła się i odezwała się do Kokota: co, pan mnie chce strzelać?, a w tym momencie (…) Kokot strzelił jej w twarz z pistoletu, kładąc ją trupem na miejscu. Kokot odszedł, a Niziołowa, jak upadła na ziemię, tak zwłoki jej leżały do rana następnego dnia”.

Feliks Kraus został zlikwidowany przez polskie podziemie w lipcu 1944 r.

Michał Nizioł przeżył okupację i stanął przed sądem jako świadek, kiedy w 1958 r. rozpoczął się proces zabójcy jego żony - Kokota, oskarżonego o dokonanie licznych morderstw w Łańcucie i okolicach. Opowiadał, że żona mówiła mu, iż była u nich żandarmeria niemiecka i wśród nich Józef Kokot i konfident folksdojcz Krauze. Liebę i syna wyprowadzono na ogród i tam zastrzelił ich Kokot. Natomiast Kalman uciekał obok domu sąsiada, a tam dogonił go Krauze i zabił.

Kokot wbrew zeznaniom naocznych świadków nie przyznał się do zamordowania Anieli Nizioł. Ostatecznie został skazany na karę śmierci, zamienioną na wyrok ograniczenia wolności. Zmarł w więzieniu w 1980 r.

W 2016 r. Aniela Nizioł została uznana przez izraelski Instytut Yad Vashem za Sprawiedliwą wśród Narodów Świata za ratowanie rodziny Wolkenfeldów. Spoczywa na cmentarzu w Łańcucie.

3 grudnia Instytut Pileckiego upamiętni ją, stawiając 35. kamień pamięci. Uroczystość rozpocznie się o godz. 11 mszą w kościele pw. św. Stanisława Biskupa w Łańcucie. O godz. 12.30 - odsłonięcie tablicy i złożenie kwiatów na terenie przed Miejską Biblioteką Publiczną przy ul. Moniuszki 2 w Łańcucie. W uroczystości udział wezmą m.in. dr hab. Magdalena Gawin, dyrektor Instytutu Pileckiego, Adam Krzysztoń, starosta łańcucki, dr inż. Rafał Kumek, burmistrz Łańcuta, dr Piotr Szopa, dyrektor Muzeum – Zamku w Łańcucie.

Także 3 grudnia, w Grzegorzówce zaplanowane jest odsłonięcie obelisku upamiętniającego braci Deców. W nocy 4 grudnia 1942 r. Stanisław, Tadeusz i Bronisław zostali rozstrzelani przez Niemców na progu swojego domu za pomoc Żydom. Na uroczystość zapraszają IPN Oddział w Rzeszowie, Powiat Rzeszowski, gm. Hyżne i sołectwo Grzegorzówka.

Program uroczystości:

  • godz. 10.30 – msza święta w kościele MB Bolesnej w Grzegorzówce - Wólce,
  • godz. 12 – odsłonięcie i poświęcenie obelisku,
  • godz. 12.15 – przemówienia zaproszonych gości,
  • godz. 12.30 – złożenie kwiatów pod upamiętnieniem.

"Od lata 1942 r. w lasach w okolicach Hadli Szklarskich i Pantalowic w powiecie przeworskim ukrywała się grupa Żydów, których wspierali mieszkańcy tych wsi, pomagając im zorganizować schronienie i żywność. W leśniczówce oddalonej o trzy km od wsi Hadle Szklarskie w tym czasie mieszkał leśniczy Józef Dec z żoną Marią i trzema synami: Stanisławem, Bronisławem i Tadeuszem. Czwarty syn o imieniu Władysław mieszkał w Pantalowicach. Wszyscy czterej synowie nosili żywność grupie kilku Żydów ukrywającej się w bunkrze w lesie, w okolicach Hadli Szklarskich. Władysław Dec udzielał im także czasowego schronienia w swoich zabudowaniach gospodarczych" - czytamy na stronie rzeszowskiego IPN. - "4 grudnia 1942 r. około godz. 10 rano do Pantalowic przyjechało na trzech furmankach sześciu Niemców oraz komendant żandarmerii w Łańcucie Anton Hachmann. Przywieźli oni ze sobą osiemnastoletnią Żydówkę Malkę Schönfeld, która ukrywała się wśród wspomnianej grupy Żydów. To ona wg relacji świadków miała wskazać Władysława Deca jako osobę, która pomagała Żydom. Władysław Dec został aresztowany, skatowany i rozstrzelany strzałem w tył głowy około 200 m od domu, na podwórku jednego z mieszkańców Pantalowic. Podczas aresztowania Władysława Deca żandarmi przeprowadzili w jego domu rewizję, rabując cały ruchomy majątek rodziny. Wówczas także zidentyfikowali kolejnych członków rodziny Deców, którzy dożywiali ukrywających się Żydów. Z relacji rodziny Władysława Deca wynika, że udało się im to dzięki informacjom udzielonym przez Malkę Schönfeld. Na rodzinnym zdjęciu Deców, wiszącym w mieszkaniu Władysława, kobieta miała wskazać wszystkich, o których wiedziała, że byli zaangażowani w akcję pomocy. Po egzekucji Niemcy udali się do leśniczówki. Do domu Deców dotarli nocą 4 grudnia 1942 r. Towarzyszyła im Malka Schönfeld. Wskazała Niemcom Stanisława, Tadeusza i Bronisława Deców. W następstwie tego wszyscy trzej zostali rozstrzelani na progu swojego domu.

9 lutego 2010 r. bracia Decowie zostali pośmiertnie odznaczeni Krzyżami Komandorskimi Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Odznaczenia odebrała w Rzeszowie Irena Filip, córka Władysława Deca, z rąk Marii Kaczyńskiej, małżonki prezydenta RP.

Program „Zawołani po imieniu” poświęcony jest Polakom zamordowanym za pomoc Żydom w czasie okupacji niemieckiej. Pamięć o tych, którzy wykazali się heroizmem w obliczu niemieckiego terroru jest pielęgnowana we wspomnieniach rodzin, często jednak historie te nie są znane ogółowi społeczeństwa. Dzięki działaniom podejmowanym z rodzinami ofiar i wspólnotą samorządową pamięć o nich staje się częścią lokalnej historii. Odsłonięty kamień pamięci przypomina o uniwersalnych wartościach, które wyznaczają miarę człowieczeństwa. Program powstał z potrzeby zaznaczenia w przestrzeni publicznej miejsc związanych z pomordowanymi. Instytut Pileckiego podejmuje starania, aby te lokalne doświadczenia stały się częścią powszechnej świadomości historycznej. Do tej pory Instytut przypomniał historię 90 takich Polaków.

Program objęty jest Patronatem Honorowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.

Rodzina Niziołów na podwórzu swojego domu przy Kraszewskiego 38 w Łańcucie około 1932 r. Od lewej stoją Michał Nizioł (1890-1966), jego siostra - prawdopodobnie Julia, Eleonora Kubińska (1918-1998) i jej brat – Gerard (1911-1987). Siedzą od lewej: Aniela Nizioł (1889-1942), NN (prawdopodobnie Bronisława, macocha rodzeństwa Niziołów), NN (prawdopodobnie Józefa Sołkiewicz, siostra Michała).

W Łańcucie upamiętnią ratującą Żydów Anielę Nizioł, a w Grze...

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24